Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piękne bramki w Bydgoszczy

Piękne bramki w Bydgoszczy

Piłka nożna | 07 kwietnia 2015 22:37 | Mateusz Decyk

fot. x-news

Piłkarze Zawiszy Bydgoszcz są na fali wznoszącej i chyba już nikogo nie dziwi widok wygrywającej drużyny Mariusza Rumaka. To spotkanie nie będzie osłodą świątecznej kolejki Ekstraklasy, ale bramki, które w nim padły mogą być już ozdobą dla całej rundy wiosennej naszej ligi.

 

Spotkanie walki jakich wiele, ale bramki jakich mało. Tak jednym zdaniem można podsumować to wtorkowe starcie. Pierwsza połowa była dosyć leniwa. Portowcy byli w stanie oddać tylko jeden strzał, który nie zagroził bramce Sandomierskiego. Na minimalizm, ale idący za jakością postawili za to gospodarze. Na prowadzenie wyprowadził ich Alvarinho pięknym strzałem z dwudziestego metra. Pierwszą połowę podopieczni Rumaka wygrali przede wszystkim na skrzydłach, gdzie wygrywali większość pojedynków, a ich centry były znacznie lepsze niż rywali. Pawłowski i Alvarinho ustawili ten mecz od początku. Po bramce Portugalczyka nikt inny nie był w stanie wpakować piłki do siatki i niemały problem miał w przerwie Jan Kocian. Jego piłkarze wyglądali tego dnia fatalnie.

 

Sytuacja zmieniła się po pierwszym gwizdku sędziego w drugiej części. Przyjezdni rzucili się do ataku. Szczególnie niebezpieczny był Frączczak, który poprawił jakość swoich podań i dośrodkowań. Był również niebezpieczny w samym polu karnym. Blisko strzelenia wyrównującej bramki był uderzający w poprzeczkę Murawski i fatalnie pudłujący Robak. Sporo okazji do kontrataków mieli zawodnicy Zawiszy, wskutek odsłonięcia się Portowców. Niewykorzystane okazje się mszczą i to wyświechtane powiedzonko sprawdziło się w tym meczu. Po raz kolejny na skrzydle szarżował Alvarinho, dośrodkował, a po małym zamieszaniu do piłki doszedł Świerczok, który wszedł na boisko chwilę wcześniej. Uderzył z całej siły z powietrza i Janukiewicz nie miał nic do powiedzenia. Zawisza odskoczyła na dwie bramki i Jan Kocian musiał postawić wszystko na jedną kartę. Bydgoszczanie bronili się momentami rozpaczliwie, ale skutecznie. Mimo wszystko okazało się, że mistrzami zastawiania autobusu nie są, bo honorową bramkę dla Pogoni zdobył Marcin Robak. Na odrabianie strat było już za późno i to Mariusz Rumak cieszył się z kolejnych, niezwykle cennych dla jego drużyny punktów.

 

Zawisza – Pogoń 2:1
1:0 Alvarinho
2:0 Świerczok
2:1 Robak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)