Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Juventus z niewielką zaliczką i bez żadnej gwarancji

Juventus z niewielką zaliczką i bez żadnej gwarancji

Piłka nożna | 15 kwietnia 2015 01:00 | Michał Kozera

fot. Juventus / facebook.com

Juventus może sobie pluć w brodę po tym spotkaniu. Pojedynki dwumeczu rozgrywane na własnym stadionie mają szczególną wartość, bo chociaż to na wyjazdach gole są ważniejsze, w domu z reguły jest o nie łatwiej. Trudno mówić o wyjątkowym powodzeniu takiego planu, bowiem jedyny gol padł tego wieczoru z karnego, w dodatku kontrowersyjnego. W pozostałych 89. minutach obie drużyny raziły nieskutecznością.

 

Dobrze zaczęło Juve, jednak po paru minutach Monako obudziło się po tej dość krótkiej podróży na północ Włoch i starało się odzyskać inicjatywę w meczu. Udało się na tyle, by stworzyć zagrożenie, kiedy po strzale Carrasco kilkukrotnie interweniować musiał Buffon. Z drugiej strony boiska wzorową akcję najpierw zmarnował Tevez, z 5 metrów uderzając wprost w bramkarza, a na koniec połowy Vidal. Chilijczyk otrzymał piękne podanie na lewą stronę pola karnego od Teveza, świetnie skleił futbolówkę i mógł technicznie wykończyć strzał na dalszy słupek, jednak posłał piłkę za mocno, w trybuny. To niejako dopełniło obrazu gry – emocje były, akcje również, szanse z nich powstawały, brakowało tylko bramek.

 

Po powrocie z szatni do słowa postanowili dojść goście, jednak szybko ich wysiłki zostały stłumione jednym z gwizdków sędziego. w 56. minucie Morata dostał świetne podanie tuż przed polem karnym i wyskakując za obrońców ruszył z piłką w stronę bramki, jednak na linii szesnastki padł na murawę przy starciu z obrońcą. Sędzia słusznie odgwizdał przewinienie, jednak kontrowersje wzbudziło miejsce owego faulu. Arbiter zdecydował, że całe zdarzenie miało już miejsce w polu karnym i wskazał na wapno. Szansę wykorzystał silnym, bardzo ładnym uderzeniem Arturo Vidal. To było już na tyle, bowiem później szanse mieli głównie goście – z dystansu kropnął Kondogbia, z kilku metrów głową spudłował Berbatov. Znów szanse były, znów też nie było skuteczności.

 

AS Monako u siebie może zrobić małe zamieszanie w szeregach Juventusu. Pozostaje liczyć, że obie drużyny nie tylko nieco się otworzą na okazje bramkowe, ale też wreszcie znaczną zamieniać to na trafienia. Bramkowy rewanż przy zaledwie jednym golu Juventusu w domu? To może dać ogrom emocji.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)