Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Rozstanie z miłości

Rozstanie z miłości

Piłka nożna | 15 kwietnia 2015 21:10 | Paweł Przybyła
Klopp żegna się z Borussią Dortmund
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Klopp żegna się z Borussią Dortmund

Plotek na temat odejścia Jürgena Kloppa z Borussii Dortmund nie chciał słuchać żaden jej kibic. Nieuniknione stało się jednak dzisiaj faktem. 47-letni Niemiec wraz z władzami klubu, na dzisiejszej konferencji prasowej oznajmili, że po sezonie „führer” przestanie być trenerem zespołu z Zagłębia Ruhry.
 

- Najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli po zakończeniu tego sezonu, my i Jürgen pójdziemy innymi drogami- mówił płaczliwym tonem prezes klubu, Hanz-Joachim Watzke, dla którego ta decyzja także nie należała do najłatwiejszych. Wręcz przeciwnie: mam wrażenie, że to najtrudniejsza decyzja od czasu rewolucji finansowej w klubie. Klopp odchodząc, kończy pewną erę, której nic i nikt już nie przywróci. Bo nie chodzi tutaj tylko o wyniki, które jego następca jest w stanie powtórzyć: chodzi o serducho i miłość do klubu, które łączy kibiców i ich ulubionego trenera. To przecież TYLKO przed jego nazwiskiem, spiker dodaje „unser” czyli nasz. Nasz Jürgen Klopp, którego kibice kochali, kochają i kochać będą. Na tę chwilę, nie wyobrażam sobie tego klubu, bez tego człowieka. On wkupił się w pełni w łaski fanów; swoim zachowaniem, gestami, małymi uśmiechami. Polubili go dziennikarze, bo przecież prawie każda z konferencji, każdy z wywiadów, obfitował w żarciki mniejsze, bądź większe, w metafory. Ale też o piłce rozmawiał z nimi bardzo merytorycznie- nie unikał trudnych pytań. Kloppa pokochał cały Dortmund. Przez siedem lat swojego pobytu w BVB, zbudował sobie pomnik, do którego cegiełki przynosili każdym zwycięstwem piłkarze. Uratował ten klub od upadku i to w tej całej sytuacji, jest jego największa zasługa, choć nie najbardziej chwalebna. To dzięki niemu, BVB zdobyła to, co zdobyła.
 

Dwa mistrzostwa kraju, Puchar Niemiec, dwa Superpuchary. Robert Lewandowski, Mario Götze, Matts Hummels, styl gry Borussi. 80 000 osób co dwa tygodnie na stadionie, hektolitry sprzedanego piwa, miliony rozprowadzonych gadżetów oraz sława klubu na cały świat. Taki oto dorobek ma z Borussią żywa legenda klubu. Z BVB zdobył wiele, ale nie zdobył wszystkiego. Żeby powiedzieć, że zdobył wszystko, brakuje tylko zwycięstwa w Champions League, do którego tak niewiele przecież zabrakło. Moim zdaniem jednak, jego największym sukcesem było odsunięcie Bayernu od tytułu mistrzowskiego. I to, że Wolfsburg, Leverkusen, Gladbach czy Dortmund to robiły dziwne nie było. Wyjątkowe było to, że Dortmund zdominował ligę dwa razy z rzędu.
 

Ta decyzja to oznaka dojrzałości i niesamowitej miłości do klubu. To identyczna sytuacja do tej, w której mężczyzna widzi, że nie jest dla kobiety idealnym partnerem, widzi lepszego, albo wie, iż nie jest ona z nim szczęśliwa. Zabierając trochę z każdej z wymienionych wcześniej rzeczy, dostajemy gotową przyczynę tego przykrego rozstania. Podczas konferencji podkreślał, że zawsze mówił, iż jeżeli zauważy, że nie jest już najlepszym trenerem dla klubu, sam odejdzie. I odejściem nie tylko kończy coś pięknego, ale także zaczyna zupełnie nowy rozdział w historii żółto-czarnych. Sam zainteresowany musiał poczuć, że nie jest w stanie wprowadzić już do tej drużyny z początkiem nowego sezonu świeżości, nowej jakości, polotu, porywu i wielu innych, potrzebnych do zdobywania trofeów rzeczy. Przy podejmowaniu decyzji miał także świadomość, że z takimi wynikami, atmosfera i wszystko na co wcześniej pracował, psuć będzie się tylko bardziej, a w poczuciu braku pomysłów na istotne i znaczące zmiany, decyzja o rezygnacji z funkcji szefa sztabu szkoleniowego zaczyna być oczywista. Jeszcze raz powtarzam: oczywista przez pryzmat jego nieprawdopodobnej miłość i szacunek do tego, „większego od nas wszystkich” - jak sam powiedział, klubu.
 

Ktokolwiek by go nie zastąpił, sytuację do stworzenia czegoś nowego będzie miał idealną. Najpewniej brak awansu do europejskich pucharów, zaowocuje większym luzem i możliwością pracy bardziej nad stylem i wypracowaniem go, niż gonieniem wyników. To bardzo ważne dla trenera, który nie ma być przejściową postacią w klubie, tylko dostaje misje stworzenia czegoś wielkiego. Będzie miał tylko jeden problem: swojego poprzednika. Borussii jest potrzebny trener, który temu sprosta. I to powinno być jedno z podstawowych dla władz klubu kryteriów w poszukiwaniu nowego szkoleniowca.
 

Jednak do końca tego sezonu, Jürgen Klopp będzie nadal szkoleniowcem Borussii Dortmund i musi się skupić na tym, aby tym sezonem, nie zniszczyć już bardziej pięknej księgi, którą zapisał. Pięknej i wciągającej księgi, którą trzeba będzie końcem czerwca zamknąć. A żeby zakończyć ją optymistyczne, dobrze byłoby zagrać w finale Pucharu Niemiec, a najlepiej go wygrać i to też za cel stawia sobie szkoleniowiec BVB.

Paweł Przybyła
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)