Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Koniec serii Zawiszy. Legia wygrywa rutyną i doświadczeniem

Koniec serii Zawiszy. Legia wygrywa rutyną i doświadczeniem

Piłka nożna | 19 kwietnia 2015 20:38 | Przemysław Drewniak
Henning Berg znów zaskoczył podjętymi decyzjami, ale Legia pewnie pokonała Zawiszę
fot. Superstar.com.pl/Marcin Karczewski
Henning Berg znów zaskoczył podjętymi decyzjami, ale Legia pewnie pokonała Zawiszę

To było do przewidzenia – znakomita seria ośmiu meczów bez porażki Zawiszy Bydgoszcz zakończyła się przy Łazienkowskiej. Choć podopieczni Mariusza Rumaka momentami przeważali nad mistrzem Polski, to w ostatecznym rozrachunku zabrakło im wyrachowania, jakie przeciwstawili im piłkarze Legii. Gospodarze bezlitośnie wykorzystali indywidualne błędy bydgoszczan i znów odskoczyli w tabeli Lechowi.


Po pierwszej połowie wcale nie zapowiadało się na to, że Legia dosyć spokojnie zakończy passę rywali. Zawisza grał momentami bardzo pewnie, odważnie, z dużym luzem w ataku pozycyjnym. W kilku zagraniach klasę pokazał Mica, w środku pola bardzo dobrze wyglądali Kamil Drygas i Iwan Majewskij, a na skrzydle obronie Legii sprawiał kłopoty Alvarinho. W drugim i trzecim kwadransie drugiej połowy goście operowali piłką nawet lepiej niż warszawianie, ale mimo tego nie stwarzali sobie stuprocentowych sytuacji do zdobycia bramki. Dlaczego? Po pierwsze bardzo pewnie w defensywie zagrał duet Jakub Rzeźniczak – Inaki Astiz, a po drugie w wykończeniu akcji Zawiszy brakowało jakości i wyrachowania, które miała tego dnia Legia.


"Wojskowi" byli bliscy objęcia prowadzenia na początku spotkania, bo po szybkich akcjach skrzydłami i stałych fragmentach gry strzały z kilku metrów oddawali Marek Saganowski i Michał Kucharczyk. Znakomitymi interwencjami popisał się jednak Grzegorz Sandomierski, a potem Legia miała wyraźne problemy w ofensywie. Dziwnie zestawione przednie formacje – z Guilherme w roli dziesiątki i Markiem Saganowskim zamiast Orlando Sa z przodu, miały problemy z płynnym rozgrywaniem akcji. W pierwszej połowie pasywni pod tym względem byli Tomasz Jodłowiec i Ivica Vrdoljak, a Brazylijczyk jako playmaker często nie wiedział jak ma się poruszać. Miał ciąg na bramkę, oddał dwa groźne strzały z dystansu, ale raczej nie zanosi się na to, by był w przyszłości dobrą opcją na tej pozycji.


Momentami Legia naprawdę się męczyła, ale w decydujących momentach miała „to coś” – element zaskoczenia, dokładne kluczowe podanie czy pójście za piłką w stykowej sytuacji. Wszystko to obserwowaliśmy w akcji na 1:0 – szybkie wznowienie gry z autu zaskoczyło źle ustawionego Drygasa, który spóźnił się za Jodłowcem, ten agresywnie wszedł w pole karne, a tam Michał Żyro na raty wpakował piłkę do siatki. Było w tym oczywiście trochę szczęścia, ale zdeterminowanego przez detale, które wymieniliśmy powyżej.


Historia powtórzyła się przy drugiej bramce dla Legii. Jodłowiec, który miał w tym spotkaniu również sporo nieudanych zagrań, znów popisał się dokładnym podaniem za linię obrony, a fatalny błąd popełnił bezbłędny jak dotąd Jakub Wójcicki. Prawy obrońca Zawiszy skiksował, a Kucharczyk przelobował główką zaskoczonego i źle ustawionego Sandomierskiego.


W tym momencie było już w zasadzie po meczu – Zawisza stracił wiarę w pozytywny wynik, „rozklekotał” się taktycznie, a Legia grała pewnie na utrzymanie prowadzenia. Tym samym podopieczni Henninga Berga znów powiększyli przewagę nad Lechem. W niedzielę drużyny z Warszawy i Poznania nie rozegrały znakomitych spotkań, ale mistrzowie Polski grali szybciej, byli bardziej zdecydowani i przekonani o swojej wartości. I na dziś są to najważniejsze różnice między Legią a Lechem.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):

 

Legia Warszawa: Dusan Kuciak (6) – Łukasz Broź (5), Jakub Rzeźniczak (7), Inaki Astiz (6), Tomasz Brzyski (5) – Michał Żyro (6), Ivica Vrdoljak (5), Tomasz Jodłowiec (6), Guilherme (5), Michał Kucharczyk (5) – Marek Saganowski (5).
Rezerwowi: Michał Masłowski i Igor Lewczuk grali zbyt krótko, by ich ocenić.


Zawisza Bydgoszcz: Grzegorz Sandomierski (6) – Jakub Wójcicki (5), Andre Micael (5), Luka Marić (5), Sebastian Ziajka (5) – Bartłomiej Pawłowski (4), Ivan Majewskij (6), Kamil Drygas (5), Mica (6), Alvarinho (5) – Jakub Świerczok (5).
Rezerwowi: Sebastian Kamiński (5), Josip Barisić (5), Jakub Smektała grał zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)