Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gdzie ten Zawisza z poprzednich kolejek?

Gdzie ten Zawisza z poprzednich kolejek?

Piłka nożna | 24 kwietnia 2015 19:57 | Damian Wiśniewski
Zawisza z Cracovią zagrał wyjątkowo słabo.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Zawisza z Cracovią zagrał wyjątkowo słabo.

Mało kto mógł się spodziewać, że Cracovia będzie potrafiła wygrać trzema bramkami, tym bardziej na boisku będącego w bardzo dobrej dyspozycji Zawiszy, ale jednak. Jak mawia klasyk „zadziałał efekt nowej” miotły i drużyna Jacka Zielińskiego zwyciężyła 3:0.


Pierwsza połowa piątkowego meczu 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy nie różniła się zbytnio od większości pierwszych spotkań. W pierwszej połowie liczbę okazji podbramkowych mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki, a i tak nie użylibyśmy całej piątki. Cracovia grająca po raz pierwszy pod wodzą Jacka Zielińskiego miała zostać zjedzona przez świetnego w tym roku Zawiszę, ale nic z tego nie wyszło.


Powiedzenie o efekcie nowej miotły zna pewnie każdy. W pierwszych trzech kwadransach może nie było widać jakiejś ogromnej zmiany w grze ofensywnej Cracovii, ale z tyłu gra wyglądała wcale nie najgorzej. Widać było, że „Pasy” chcą przede wszystkim gola nie stracić, co świetnie obrazowała statystyka strzałów za pierwsze trzy kwadranse. Goście oddali tylko dwa, jeden w światło bramki i oczywiście ten rodzynek zakończył się golem. Strzelec? A jakże, Covilo.


W Zawiszy po porażce z Legią chyba coś pękło. To co prawda dopiero druga porażka w tym roku, jego bilans wciąż wygląda świetnie, ale dzisiaj tej dobrej formy nie było widać. Jeśli w drugiej połowie ktoś był blisko strzelania goli, to tym kimś byli krakowianie. A nawet jeśli sami mieli problem z wykreowaniem szansy, to z pomocą przyszedł Grzegorz Sandomierski. Jego asysta przy bramce Dialiby była naprawdę przednia.


Ze sporym szczęściem sprawę dokończył Dąbrowski i drużyna Jacka Zielińskiego wygrała 3:0. Zawisza był praktycznie bezproduktywny i gdyby nie szczęście, w postaci poprzeczki po uderzeniu głową Covilo, słupek po uderzeniu Rakelsa i parę niezłych interwencji Sandomierskiego (co zawalił, to zawalił, ale swoje też odbił), to ta porażka mogła być jeszcze bardziej okazała.


Ci, którzy już stwierdzili, że Zawisza spaść nie może, a Cracovia czemu nie, muszą być teraz w szoku. Oczywiście, przed nami jeszcze spora liczba spotkań i w rundzie finałowej wiele się może zdarzyć, ale ten mecz pokazał, że nie można zbyt wcześnie prorokować czegokolwiek.


Oceny SPORT4FANS (skala 1-10):


Zawisza Bydgoszcz:
Sandomierski (3), Wójcicki (3), Micael (3), Marić (2), Ziajka (3), Majewskij (4), Drygas (2), Pawłowski (3), Mica (4), Alvarinho (4), Barisić (2)


Rezerwowi: Świerczok (2), Kamiński grał zbyt krótko, by go oceniać.


Cracovia: Pilarz (5), Sretenović (6), Polczak (7), Deleu (5), Marciniak (6), Covilo (8), Dąbrowski (8), Rakels (5), Budziński (5), Dialiba (7), Jendrisek (4)


Rezerwowi: Zjawiński (4), Kapustka i Ortega grali za krótko, by ich oceniać.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)