Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oblężenie przy Cichej bez powodzenia

Oblężenie przy Cichej bez powodzenia

Piłka nożna | 24 kwietnia 2015 22:42 | Mateusz Decyk

fot. x-news

Oblężenie jakiego nie widzieliśmy w Ekstraklasie dawno. Co prawda piłkarze Ruchu podejmowali próby pokonania Dusana Kuciaka, ale były to strzały rozpaczy lub te po stałych fragmentach. Legia totalnie zdominowała Niebieskich, ale nie potrafiła wykorzystać nadarzających się okazji.

 

Stołeczna drużyna od samego początku dyktowała tempo. Ruch nie miał zamiaru podejmować rękawicy i nastawiać się na otwartą grę. Ogromna przewaga w posiadaniu piłki nie pomogła Legionistom w korzystnym rozstrzygnięciu, którejkolwiek z ich akcji ofensywnych. W kluczowych momentach zabrakło zimnej krwi tak jak między innymi przy okazjach Saganowskiego, czy Żyry. Świetnie zachował się Łukasz Broź, który wywalczył rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał Guliherme, który mimo tego był najlepszym zawodnikiem Wojskowych na boisku. Na przeciw siebie miał, jednak godnego rywala – fenomenalnie dysponowanego ostatnio Putnocky'ego. Słowacki bramkarz nie odbiegał w piątkowy wieczór formą od poprzednich meczów i ratował swój zespół raz za razem. Wracając jeszcze do postawy Brazylijczyka trzeba zwrócić uwagę na to jak dobrze radził sobie dzisiaj na pozycji za napastnikiem. Sprawiał obrońcom Niebieskich ogromne problemy, ale Ci byli dzisiaj świetnie przygotowali na niemal każde zagranie Legii i nawet w momentach, gdy liderowi Ekstraklasy udawało się przedzierać pod bramkę gospodarzy, to Ci potrafili w ostatniej chwili zażegnać niebezpieczeństwo.

 

Do przerwy mieliśmy na boisku tylko jedną drużynę chcącą grać w piłkę. Waldemar Fornalik musiał coś zmienić, ale jeśli nawet próbował to zrobić to kompletnie nie widzieliśmy tego na boisku. Krajobraz z pierwszej połowy utrzymywał nam się do 60. minuty meczu, w której Legioniści wyglądali na lekko znużonych ciągłymi atakami na bramkę Putnocky'ego. Wtedy na chwilę inicjatywę przejęli piłkarze Ruchu, którzy do tej pory tylko nieśmiało próbowali wychodzić z kontratakami. Legia miała tak dużą przewagę w środku pola, że wykreowanie sobie czegokolwiek przerosło gospodarzy i do ostatnich minut to kibice na Cichej musieli drżeć o wynik do ostatniej minuty. Mimo braku bramek było to 0:0, które spokojnie mogliśmy oglądać na stojąco. Okazuje się, że Legia w świetnej formie jest do zatrzymania i pozostaje nam czekać na to co wobec straty punktowej Legii uczyni poznański Lech.


Ruch – Legia 0:0


Zawodnik meczu SPORT4FANS: Putnocky

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)