Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Guerrier nie do zatrzymania! Wisła pewnie ogrywa Koronę.

fot. x-news.pl/ T-Mobile Ekstraklasa

Guerrier nie do zatrzymania! Wisła pewnie ogrywa Koronę.

Piłka nożna | 27 kwietnia 2015 00:06 | Mateusz Bednarczyk

Przed spotkaniem obie drużyny interesowało tylko zwycięstwo. Korona marzyła o wejściu do pierwszej ósemki, zaś podopieczni Kazimierza Moskala przed trudnym spotkaniem we Wrocławiu chcieli zapewnić sobie grę w grupie mistrzowskiej. Po niezłym meczu, udało się to zespołowi gospodarzy, zaś piątą bramkę w ostatnich czterech meczach zdobył niezawodny po zmianie trenera Donald Guerrier. Warto odnotować, że to dopiero pierwsza porażka podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza w tym roku.

 

Od samego początku spotkania oglądaliśmy dobre, żywe widowisko. Wisła nie miała większych problemów z rozgrywaniem piłki na połowie rywala, często przedostając się pod pole karne gości, zaś Korona była groźna przede wszystkim po stałych fragmentach gry. W zespole gospodarzy zbyt wielką pazerność na bramkę prezentował Paweł Brożek, który dwukrotnie nie pozwolił Guerrierowi dojść do sytuacji strzeleckiej, zabierając piłkę lepiej ustawionemu partnerowi. Mimo tego, Haitańczyk nadal był bardzo aktywny i często znajdował się w posiadaniu piłki na po lewej stronie boiska. Z prawej równie groźni byli Barrientos, i często schodzący do skrzydła, ustawiony nominalnie w środku pola Maciej Jankowski. Gdy wydawało się, że poziom gry nieco się obniżył, o emocje postanowił zadbać będący ostatnio w nieprawdopodobnej dyspozycji Guerrier. Chwilę po zamianie stron z Barrientosem i przeniesieniu się na prawą flankę, wykorzystał przytomny wrzut z autu Jovicia, i strzelił wspaniałą bramkę, trafiając nie do obrony z niemal 30 metrów. Do końca połowy nie wydarzyło się już nic godnego uwagi, ale i tak widzowie nie mogli narzekać na poziom widowiska.

 

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Z rzutu rożnego znakomicie dośrodkowywał Stilic, a Maciej Jankowski wykorzystał swój największy atut, czyli grę głową i było już dwa do zera. Po tym wydarzeniu, Koroniarze częściej gościli na połowie rywala, co mogło się skończyć bramką ze stałego fragmentu gry, ale podobnie jak w pierwszej połowie, znakomicie na linii zachował się będący dziś nie do pokonania Buchalik, a przy dobitce, również analogicznie do najgrożniejszej sytuacji w pierwszej połowie, zespół Białej gwiazdy uratował Maciej Sadlok, grający dziś na pozycji stopera zamiast wciąż będącego nie w pełni sił Richarda Guzmicsa. Już do końca oglądaliśmy kawał dobrej piłki, Wisła starała się rozgrywać akcje w swoim stylu, wymieniając krótkie podania, jednak jej napastnikowi nie wychodziło dziś zupełnie nic, z kolei Korona nie potrafiła przełożyć płynnej gry na większą liczbę sytuacji podbramkowych, toteż do ostatniego gwizdka sędziego nie padły już gole.

 

W zespole Wisły widać było poprawę stylu gry w stosunku do dwóch ostatnich spotkań. Gospodarze byli w stanie momentami zdominować rywala, a prócz Guerriera czy Jankowskiego, spora w tym zasługa także Dariusza Dudki, który być może rozegrał najlepszy mecz w barwach Białej Gwiazdy. Wreszcie pokazywał się do gry, umiejętnie rozgrywał piłkę, a w defensywie zwykle był na miejscu. Nawet jego firmowe uderzenie z 30-35 metrów, które zwykle kończy się totalną porażką (a próbuje często), dziś wyjątkowo mu się udało, a piłka niemal nie wpadła do siatki rywala. Ponadto, gracze gospodarzy udowodnili, że bez lidera defensywy i czołowego zawodnika, Richarda Guzmicsa, nadal są w stanie wygrywać, i to do zera.  Mimo przegranej, należy pochwalić także Koronę. Jak to bywa zwykle w spotkaniach tej drużyny, niejednokrotnie klasą popisywał się Vlastimir Jovanovic, prawie równie dobrze grał Oliver Kapo. Wyróżnić za groźnie bite stałe fragmenty gry można Pawła Golańskiego, który jednak w defensywie kompletnie nie radził sobie z Guerrierem. Do dobrego poziomu widowiska dostosował się także arbiter spotkania, Pan Mariusz Złotek, który popisał się sporym wyczuciem przy ocenianiu boiskowych sytuacji. Jak przyznał na pomeczowej konferencji prasowej Kazimierz Moskal, Wisła zasłużyła dziś na wygraną, jednak gracze gości na pewno nie musieli schodzić z placu gry z opuszczonymi głowami, ponieważ zagrali naprawdę przyzwoite spotkanie.

 

                                            OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):

Wisła Kraków:
Buchalik (7) - Burliga (6), Sadlok (7), Głowacki (6), Jovic (7) - Dudka (7), Guerrier (8), Stilic (6), Jankowski (7), Barrientos (6) - Brożek (4)

 

Rezerwowi: Boguski (5), Uryga grał zbyt krótko, by go ocenić.

 

Korona Kielce: Cerniauskas (5) - Sylwestrzak (5), Dejmek (5), Malarczyk (6), Golański (5) - Fertovs (5), Jovanovic (7), Carlos (5), Kapo (6), Kiełb (4), Trytko (5)


Rezerwowi: Porcellis (4), Aankour (5)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)