Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ależ emocje w Monachium! BVB w finale Pucharu Niemiec!

Ależ emocje w Monachium! BVB w finale Pucharu Niemiec!

Piłka nożna | 28 kwietnia 2015 23:13 | Paweł Przybyła
Langerak miał wiele szczęścia w meczu z Bayernem
fot. www.bvb.de
Langerak miał wiele szczęścia w meczu z Bayernem

Dla Bawarczyków to spotkanie wcale nie było mniej ważne, niż dla piłkarzy z Dortmundu. W każdych rozgrywkach, w których udział bierze Bayern, nadrzędnym celem jest zdobycie tytułu . Pierwszy cel w tym sezonie został już osiągnięty, bo Guardiola zdobył ze swoimi piłkarzami mistrzostwo Niemiec. Pozostały jeszcze dwa puchary do zdobycia: za triumf w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. W meczu z BVB widać było, że piłkarze z Monachium są zmobilizowani i gotowi do walki, ale przede wszystkim skoncentrowani na swoich zdaniach. Starali się nie popełniać błędów, co w dużej mierze im się udawało, bo goście w pierwszej połowie nie zdołali stworzyć sytuacji mogącej zagrozić Neuerowi.
 

Obraz gry w pierwszej połowie nie zadziwił. Mimo, że na samym początku wyglądało na to, iż Borussia wyjedzie bardzo wysokim pressingiem, piłkarze Kloppa szybko wycofali się z tak wysokiej gry na połowie rywala. Trenerowi BVB trzeba jednak oddać, że pod względem taktycznym jego piłkarze byli przygotowani bardzo solidnie. Świetnie przesuwali, zazębiając swoje ustawienie i utrudniając Bayernowi przemieszczenie się w głąb własnej połowy.
 

Borussia dzielnie broniła się przez pół godziny, po których na prowadzenie monachijczyków wyprowadził były snajper żółto-czarnych, Rober Lewandowski. Polak na raty pokonał Langeraka, wykorzystując doskonałe, długie i dokładne podanie Benatii. Po bramce nic się nie zmieniło; Bayern nadal totalnie dominował, a Borussia robiła tło do znudzenia podobnym do siebie akcjom gospodarzy. Klopp na drugą połowę, musiał wymyślić inną taktykę.
 

Gdy w drugiej części gry wszystko wskazywało na to, że Bayern dowiezie prowadzenie do końca, Borussia ruszyła do ataku. Trzeba jeszcze wspomnieć o tym, że po jednej z akcji gospodarzy zakończonej strzałem w poprzeczkę Lewandowskiego, w polu karnym ewidentnie futbolówki ręką dotknął Schmelzer, ale sędzia Gagelmann nie zareagował. Bayern po tej sytuacji trochę odpuścił, a BVB za każdą akcją było coraz efektywniejsze i groźniejsze. 15 minut przed końcem spotkania, Borussia doprowadziła do remisu. Zespołową akcję dortmundczyków sfinalizował Aubameyang, a piłka po jego strzale tylko minimalnie przekroczyła linię bramkową. Podobnie było rok temu, kiedy ten sam sędzia w Berlinie, w starciu tych samych drużyn, w bardzo podobnej sytuacji, nie uznał prawidłowo zdobytej przez piłkarzy z Zagłebia Ruhry bramki. Goście po strzeleniu gola na 1-1, wyjść na prowadzenie próbowali jeszcze wielokrotnie, ale swoich sytuacji nie wykorzystali Reus czy wprowadzony w drugiej połowie w miejsce Kagawy Mkhitarian.
 

Z racji tego, że wynik do 90 minuty nie uległ zmianie, na Alianz Arenie kibice obejrzeli dogrywkę. Dodatkowe pół godziny było bardzo wyrównane; zmęczeni zawodnicy często uciekali się także do faulów. Lepsze okazje na zdobycie bramki stworzyli sobie Bawarczycy, a najlepszą miał w 102 minucie Schweinsteinger, który z pięciu metrów nie wykorzystał świetnej wrzutki z rzutu wolnego słanej przez Xabiego. Drugą część dogrywki głupim błędem rozpoczął Kampl. Zawodnik długo grą się nie nacieszył, bo dopiero w 84 minucie pojawił się na boisku, a w 107 wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. 5 minut przed końcem dogrywki drugą piłkę meczową miał Schweinsteiger, ale tym razem jego strzał głową świetną interwencją zatrzymał Langerak. Australijczyk chwilę później nieprzepisowo staranował jeszcze Lewandowskiego, jednak sędzia znów nie dopatrzył się jedenastki.
 

Dogrywka także nie przyniosła rozstrzygnięcia. O wyniku spotkania przesądziły rzuty karne, które lepiej wykonywali piłkarze Borussii. Piłkarze Bayernu nie wykorzystali żadnej z 4 wykonywanych jedenastek, a dortmundczycy wykorzystali trzy. Ostatecznie więc Berlin, Berlin, wir fahren nach Berlin śpiewać będą kibice Borussii Dortmund.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)