Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bereszyński: W domu ściskają kciuki za Lecha

Bereszyński: W domu ściskają kciuki za Lecha

Piłka nożna | 01 maja 2015 17:14 | Mateusz Decyk

fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl

Dla Bartosza Bereszyńskiego finał Pucharu Polski będzie wydarzeniem wyjątkowym. Poznaniak zagra ze swoim byłym klubem, by odebrać mu szansę na zdobycie upragnionego trofeum. Obrońca Legii był bardzo pewny siebie licząc na przewagę kibiców Legii na trybunach Stadionu Narodowego.

 

Jeszcze nigdy Legia Warszawa nie grała na Stadionie Narodowym i będzie to wielkie wydarzenie nie tylko dla kibiców, ale i samych piłkarzy. Nie każdemu jest dane kopać futbolówkę na takim obiekcie – To będzie wielkie wydarzenie dla polskiej piłki, mające dla nas szczególne znaczenie. Mecze z Lechem zawsze są wyjątkowe. Cieszymy się, że rozegramy ten finał właśnie z poznańską drużyną. To jedno z największych wydarzeń w polskim futbolu i dobrze być jego częścią. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny w Polsce, walczące o mistrzostwo, z najlepszymi zawodnikami i wspaniałymi kibicami. Łazienkowska to nasz dom i tam gra się nam najlepiej, ale myślę że nasi kibice stworzą sobie przewagę liczebną nad przybyłymi z Poznania.

 

Każdy kibic piłki zdaje sobie sprawę, że dla Bereszyńskiego jest to mecz szczególny ze względu na jego poznańskie pochodzenie. On sam powalczy na boisku o trofeum dla Legii, ale co ze znajomymi i rodziną w Wielkopolsce?

 

- Oczywiście rodzina, przyjaciele, znajomi będą ściskać kciuki za Lecha, ale ja osobiście mam nadzieję, że się jutro zawiodą – odpowiedział młody zawodnik Legii.

 

Powszechną wymówką w polskim futbolu stała się swego czasu śpiewka o krótkich przerwach pomiędzy meczami. Legioniści nie mają zamiaru iść tym tropem. – Przerwa pomiędzy meczem ligowym, a tym w finale Pucharu Polski wcale nie jest za krótka. Mieliśmy czas na regenerację, a do krótkich odstępów czasowych pomiędzy dniami meczowymi jesteśmy przyzwyczajeni i dobrze sobie z nimi radzimy. Za przykład posłużyć mogą nasze występy w europejskich pucharach. Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej częstotliwości.

 

Każdy kto mówi o tym spotkaniu zwraca uwagę na jego wyjątkowość ze względu na drużyny, które w nim występują. Rywalizacja o mistrzostwo Polski podgrzewa atmosferę sobotniego finału. - Puchar rządzi się swoimi prawami i nie ma kompletnie znaczenia w jakiej formie są obie drużny i ile mają punktów w tabeli ligowej. Obie ekipy wyjdą jutro na boisko i zagrają na sto procent. Nie chciałbym mówić, że ten stadion to atut, bo nigdy tu nie graliśmy, pewnie nasi kibice będą w przewadze, ale to kilka ulic dalej, na Łazienkowskiej jest nasz dom. Spotkanie rozgrywamy na neutralnym terenie i szanse pod tym względem są wyrównane.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)