Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Juventus pokazał co znaczy w Europie. Doskonałe widowisko w Turynie!

Juventus pokazał co znaczy w Europie. Doskonałe widowisko w Turynie!

Piłka nożna | 05 maja 2015 22:40 | Paweł Przybyła
Juventus wygrał z Realem 2-1
fot. Oficjalne konto na facebook.com Juventusu Turyn
Juventus wygrał z Realem 2-1

W ostatnim kroku do finału w Berlinie, Realowi przyszło zmierzyć się z wymarzonym spośród trzech pozostałych w półfinale zespołów rywalem. O Juventusie śnili wszyscy, jednak teraz, te sny się trochę zmienią. Przed rewanżem na Bernabeu Juventus będzie koszmarem, bo rzeczony „wymarzony” rywal, w półfinale Ligi Mistrzów sprawił wielką niespodziankę, wygrywając na własnym stadionie z Realem Madryt 2-1

 

Cel był jasny
Mobilizacja i chęć udowodnienia tego, że Juve nadal liczy się w europejskim futbolu- takie cechy można było zauważyć od początku spotkania w zespole gospodarzy. Stąd też dla neutralnego obserwatora tego starcia, gol z 9 minuty strzelony przez Alvaro Moratę nie był wielkim zaskoczeniem. Juventus w ofensywie potrafił być kreatywny, choć największe zagrożenie sprawiał wtedy, kiedy jego akcje nie miały ani ładu, ani składu i były rozgrywane bardzo spontanicznie, z pominięciem wszelkich przygotowanych wcześniej schematów. Właśnie taki obraz gry ofensywnej Juventusu Turyn oglądali kibice przez całe spotkanie.
 

Spokój i cierpliwość
Real szybko odrobił straty, choć nie zrobił tego poprzez zmasowany atak. Po strzeleniu bramki przez Juventus, goście stworzyli sobie kilka okazji; najlepsze miał Ronaldo, który najpierw nie trafił z dość dużego kąta, a później udało mu się strzelić bramkę. Po niespełna 30 minutach gry, Portugalczyk wykorzystał perfekcyjne dośrodkowanie Jamesa Rodrigueza i dał swojemu zespołowi wyrównanie. Bramka była konsekwencją sukcesywnego przejmowania kontroli nad tym meczem przez Real. Carlo Ancelotti może być zadowolony z swoich zawodników za pierwszą połowę, ponieważ trafili na bardzo trudnego i niewygodnego dla siebie przeciwnika. Najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie w pierwszych 45 minutach miał Rodriguez, który nie wykorzystał świetnego, mocnego, zagranego w punkt dośrodkowania Isco. Piłka odbita od jego głowy po strzale z 5 metrów trafiła tylko w poprzeczkę.
 

Pirlo- król futbolu
Największe problemy z rywalem, piłkarze z Madrytu mieli w środku pola. Waleczny Vidal i perfekcyjny, bajeczny technicznie, opanowany w każdej sytuacji Andrea Pirlo, zgotowali bardzo trudną przeprawę Krossowi, Ramosowi i Isco. Vidal był za każdym razem bardzo blisko rywala, grał w swoim stylu- bardzo ostro, z wykorzystaniem swojego sprytu w podszczypywaniu przeciwnika. A Pirlo... UEFA powinna wydać z nim oficjalne materiały szkoleniowe, w których umieściłaby zagadnienia jak „dzieli się” piłkę. Włoch jest królem w tej kategorii. Tyle, że w pierwszej połowie. W drugiej, Realowi udało się zdominować całe boisko- włącznie z środkiem pola.

Wojna podjazdowa
Po dziesięciu minutach drugiej połowy, które praktycznie niczym nie różniły się od drugiej części pierwszej, Juve wyprowadziło fantastyczną kontrę. Po kornerze wykonywanym przez gości ze stolicy Hiszpanii, Tevez przebiegł z piłką ponad połowę boiska, po czym został sfaulowany w polu karnym przez Vidala. Chilijczyk za faul otrzymał żółtą kartkę, a poszkodowany zamienił karnego na bramkę. Gra z kontry, to kapitalny sposób na madrytczyków. Szczególnie, jeżeli linii ofensywnej ma się takich piłkarzy w jak Tevez czy Morata.
 

Opadli z sił
Po bramce na 2-1, jedni i drudzy jakby stracili chęć do ciekawego grania w piłkę. Jak na finał Ligi Mistrzów za dużo było walki, fauli, bezmyślnego przerywania akcji rywala, a za mało mądrze konstruowanych ataków. Mądrze, czyli efektywnie. Efektywnie, czyli od początku do końca dążąc do celu, którym jest zdobycie gola. Emocji było oczywiście co nie miara, bo kiedy ma się w składzie Ronaldo, to zawsze chociażby ten jeden piłkarz jest w stanie coś zrobić, ale chaotyczne ataki obu zespołów nie wiele przyniosły. Realowi nie pomogły zmiany i Juventus zdołał obronić jednobramkowe prowadzenie. Zapowiada się nam fantastyczny rewanż, ojjj fantastyczny!
 

Paweł Przybyła
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)