Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Guardiola dostał lanie od alma-mater. Messi wysyła Barcę do Berlina

Guardiola dostał lanie od alma-mater. Messi wysyła Barcę do Berlina

Piłka nożna | 06 maja 2015 23:53 | Przemysław Drewniak
Lionel Messi jest dla Barcy bezcenny
fot. UEFA Champions League Facebook Official
Lionel Messi jest dla Barcy bezcenny

W futbolu najważniejsza jest taktyka. Są jednak też mecze, w których skomplikowane i zawiłe strategie upadają pod wpływem genialnych indywidualności - tak jak w środowy wieczór na Camp Nou, gdzie Barcelona pokonała 3:0 Bayern Monachium i jest już o krok od awansu do finału Ligi Mistrzów w Berlinie. Czy tym samym piłkarska alma-mater Pepa Guardioli przesądzi o jego zwolnieniu?


Już po dziesięciu minutach nie mieliśmy wątpliwości, że przed nami kosmiczny mecz i jeden z najlepszych piłkarskich wieczorów w całym roku. Jeśli wcześniej mogliśmy mieć jakiekolwiek obawy, to o to, że drużyny (zwłaszcza osłabiony Bayern) będą bały się otworzyć i przy stanie 0:0 zagrają nieco asekuracyjnie. Nic takiego nie miało jednak miejsca - tempo było zabójcze, a obie strony postawiły na otwarty, odważny futbol. Początek spotkania był tak „dziki”, że miłośnik kontrolowania gry, Jose Mourinho, pewnie był bliski zejścia na zawał.


W środowy wieczór Portugalczyk siedział jednak przed telewizorem, a przy murawie Camp Nou stanął Josep Guardiola, który wbrew oczekiwaniom postawił na ryzykowny wariant z trzema obrońcami. Tą decyzją otarł się o szaleństwo i o mało co nie przegrał meczu, bo już w pierwszym kwadransie agresywnie atakująca Barcelona mogła strzelić dwa gole. Najlepszą okazję miał Luis Suarez, ale w sytuacji sam na sam z Urugwajczykiem rewelacyjnym wyczuciem czasu popisał się Manuel Neuer. Reprezentant Niemiec miał jeszcze kilka okazji do udowodnienia kto tu jest szefem, bo mimo szybkiego skorygowania ustawienia i przejścia na system 4-4-2 Bayern wciąż wiele ryzykował, wysoko ustawiając swoją linię obrony. Takim ruchem Guardiola chciał zneutralizować trio MSN, ale narażał swoją defensywę na prostopadłe podania górą. W ten sposób Blaugrana stworzyła sobie w pierwszej połowie jeszcze jedną znakomitą okazję, ale po zagraniu Andresa Iniesty sposobu na Neuera tym razem nie znalazł Dani Alves.


Pozbawiony swoich dwóch najważniejszych żądeł Bayern miał kłopot z wypracowaniem szans (najlepszą miał w 18. minucie, gdy Lewandowski nie trafił w piłkę po świetnym podaniu Muellera), ale w Barcelonie był znakomicie zorganizowany defensywnie. Po nieco nerwowej pierwszej połowie, w której gospodarze zrobili wszystko, by objąć prowadzenie, w drugiej monachijczycy uspokoili grę i na moment przejęli nad nią kontrolę. Piłkarze Guardioli pokrywali w obronie całą szerokość boiska, co kosztowało ich mnóstwo sił, ale zatrzymywało ofensywną machinę Barcelony. Kwadrans przed końcem meczu wydawało się, że Duma Katalonii nie znajdzie już sposobu na Bayern, dla którego remis na Camp Nou byłby wynikiem bardzo dobrym. Zwłaszcza w obliczu braku duetu „Robbery”. Bez swoich skrzydłowych i głównych motorów napędowych Bawarczycy rozbili FC Porto, ale ich absencja była w Barcelonie bardzo widoczna.


Niektórzy piłkarscy specjaliści mówią, że przy identycznie zorganizowanych drużynach różnica potencjału między nimi wynosi 10-15%. Oczywiście nie można powiedzieć, że Barcelona i Bayern to pod względem taktyki te same drużyny, ale oglądając to końcówkę tego meczu trudno było mi się uwolnić od przekonania, że to te kilkanaście procent przewagi zdecydowały o wygranej Barcelony. Przewagi, którą znów okazał się genialny Messi.


O kunszcie Messiego przeczytacie po tym meczu wszędzie. Zresztą nie musicie, bo wystarczy popatrzeć na gole Argentyńczyka, by móc w pełni wyrobić sobie własne zdanie. Na Neuera potrzeba było czegoś specjalnego – tym czymś okazało się perfekcyjne, niesamowicie nieprzyjemne uderzenie na 1:0. Przy bramce na 2:0 Jerome Boateng musiał poczuć się jak koszykarz, na którym właśnie ktoś wykonał efektowny wsad (Amerykanie powiedzieliby, że Messi wziął go „na plakat”). O ile przy drugim trafieniu wszystkie zasługi idą na konto Argentyńczyka, to przy pierwszym trafieniu warto docenić także pracę Daniego Alvesa. Obchodzący dziś swoje 32. urodziny obrońca rozegrał bardzo dobre spotkanie (tak jak i cały blok defensywny Barcy), a w 77. minucie dobrym pressingiem odebrał piłkę w bocznej strefie boiska i dostarczył ją Messiemu. Wszystko rozpoczął Mehdi Benatia, który wznowił akcję od zbyt długiego prowadzenia piłki. Ten prosty błąd zburzył misternie budowany przez Bayern domek z kart i zapoczątkował serię kolejnych pomyłek w defensywie. Tą ostatnią trio MSN zamieniło na błyskawiczną kontrę, po której gola na 3:0 i gwóźdź do trumny Bayernu wbił Neymar.


Barcelona Luisa Enrique pokazuje, że ma możliwości, by nawiązać do sukcesów epoki Guardioli. A może i nawet je przebić, bo przecież obecny trener Bayernu nie miał w katalońskim klubie takich piłkarzy jak Neymar i Luis Suarez. Patrząc na możliwości i obecną dyspozycję wszystkich półfinalistów Champions League, aż trudno sobie wyobrazić, że tak dobrze grająca Blaugrana nie zdobędzie Pucharu Europy. 


A co z Bayernem? Wszystko wskazuje na to, że Guardiola zaliczy w Monachium jeszcze gorszy sezon, niż przed rokiem, gdy do mistrzostwa Niemiec dodał jeszcze krajowy puchar. Od jutra media jeszcze głośniej będą mówiły o jego zwolnieniu, ale taka decyzja władz klubu byłaby moim zdaniem zdecydowanie zbyt pochopna. Nie po takim sezonie, który w głównej mierze przekreśliły Bayernowi kontuzje. W Barcelonie ze szkoleniowego punktu widzenia Guardiola zrobił wszystko co mógł. Owszem, popełnił błąd, wybierając zbyt odważne ustawienie, ale bardzo szybko się z nieco wycofał, co także świadczy o jego rozwadze i umiejętności wyciągania wniosków. Nie mam wątpliwości, że Hiszpan zasługuje w Monachium na jeszcze jedną szansę, a jego zwolnienie byłoby bardziej zagraniem pod publiczkę, niż dowodem realnej oceny sytuacji.


Zanim jednak ruszy lawina spekulacji odnośnie przyszłości Guardioli, czeka nas jeszcze rewanż w Monachium. I choć w dwumeczu jest już raczej pozamiatane, to z pewnością znów obejrzymy pasjonujący pojedynek.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)