Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szału nie było, ale bramki padały

Szału nie było, ale bramki padały

Piłka nożna | 09 maja 2015 10:45 | Tomasz Chomczyk

fot. superstar.com.pl

Dzięki nowej formule rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy, takie drużyny jak Jagiellonia, czy Śląsk zyskały możliwość walki o mistrzostwo kraju. Nie ma co jednak ukrywać, że w tego typu spotkaniach trzeba u bukmachera typować remis, bo są to bardzo podobne zespoły. Jednak po starciu 3. i 4. na ten moment siły polskiej piłki, powinniśmy oczekiwać pewnej jakości.

 

Na oczekiwaniach się skończyło, bo pierwsza połowa była nudną jak flaki z olejem. Jagiellonia nie pokazała nic. Czy drużyna walcząca o Mistrzostwo Polski zamierza bronić się na własnym stadionie, w pojedynku z każdym mocnym rywalem? Panie Probierz, tak pucharów się nie zdobędzie. Śląsk próbował kreować sobie sytuację, ale oddał tylko trzy celne strzały przez pierwsze 45 minut, a żaden z nich nie zmartwił zbytnio Drągowskiego.

 

Po przerwie stał się cud, a właściwie 2. Nie dość, że białostoczanie przeprowadzili akcję ofensywną, to nawet zdobyli bramkę. 14 sekund po wznowieniu gry, na listę strzelców wpisał się Przemysław Frankowski. Jagiellonia rozochocona, jak Tur ruszyła z kolejnymi akcjami. Dobrze z dystansu próbował Modelski, potem z główki Gajos, a nawet Janek Pawłowski. Śląśk wytrzymał te nokautujące ciosy, bo dobre spotkanie w bramce gości rozgrywał Mariusz Pawełek. Wrocławianie odpowiedzieli w 55 minucie. Po znakomitym dośrodkowaniu Ostrowskiego, na 1-1 wyrównał Robert Pich. Mecz nabrał rumieńców. Obie ekipy czuły, że na stole leżą 3 punkty, wystarczy tylko strzelić jeszcze jedną bramkę. Ta sztuka do końca spotkania nie udała się już żadnej z ekip i w Białymstoku, zgodnie z przypuszczeniami, padł remis po "optymalnej jakości" spotkaniu.

 

Jagiellonia Białystok 1-1 Śląsk Wrocław

46' - Frankowski

55' - Pich

 

Najlepszy zawodnik wg SPORT4FANS: Michał Pazdan

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)