Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kubicki i Zawisza sprowadzili „Górali” na ziemię

Kubicki i Zawisza sprowadzili „Górali” na ziemię

Piłka nożna | 10 maja 2015 19:26 | Przemysław Drewniak
Podbeskidzie zremisowało w Bielsku-Białej z Zawiszą Bydgoszcz 2:2
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Podbeskidzie zremisowało w Bielsku-Białej z Zawiszą Bydgoszcz 2:2

W niedzielne popołudnie Podbeskidzie dwukrotnie zostało sprowadzone na ziemię. W sensie dosłownym przez Dariusza Kubickiego, który w przeciwieństwie do swojego poprzednika preferuje częstsze wymienianie podań dołem, a w sensie metaforycznym przez Zawiszę, który remis w Bielsku-Białej uratował w 89. minucie.


Choć przed pierwszym gwizdkiem nie mieliśmy wielkich oczekiwań, to jednak pierwsza połowa nas rozczarowała. W poczynaniach obu drużyn wcale nie było widać, że gra toczy się już nie o półtora punktu, a całe trzy „oczka”, które przy małych różnicach mogą się okazać kluczowe w walce o utrzymanie. Podbeskidzie i Zawisza do przerwy oddały zaledwie po jednym celnym strzale, a ciekawych akcji było jak na lekarstwo.


Te przeciętne 45 minut przyniosły nam jednak zjawisko, na które warto zwrócić szczególną uwagę – Podbeskidzie miało przewagę w posiadaniu piłki!


I nie był to przypadek. Dariusz Kubicki przepracował z bielszczanami zaledwie sześć dni, ale w ich grze już widoczna była różnica. Mniej było już „pałowania” do przodu, więcej prób grania po ziemi i szukania przestrzeni na boisku. Oczywiście po tak krótkim czasie pracy ze szkoleniowcem nowe przyzwyczajenia nie mogły funkcjonować idealnie, ale przynajmniej wiadomo już, w jakim kierunku będzie podążać ze swoim zespołem Kubicki.


Zawisza miał w swojej grze jedynie przebłyski. Piłkarzom Rumaka daleko było do werwy jaką prezentowali jeszcze miesiąc temu, ale gdy już wyprowadzili akcję, to ich poczynania na połowie „Górali” były konkretne. A gdy jeszcze z pomocą przyszedł Richard Zajac, w końcu udało się trafić do siatki. Słowacki bramkarz kolejny raz w tym sezonie zawalił bramkę, niepotrzebnie wychodząc z bramki w kierunku Kamila Drygasa. Pomocnik gości oddał piłkę Iwanowi Majewskiemu, a ten w łatwy sposób strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.


Zawisza z początku wiosny pewnie poszedłby za ciosem, ale w Bielsku bydgoszczanie cofnęli się i skupili się wyłącznie na obronie korzystnego wyniku. Jak to się skończyło – łatwo się domyślić. Gracze Podbeskidzia ambitnie rzucili się do ataku, i choć większość ich akcji była spontaniczna, to przy tak głęboko ustawionym przeciwniku któraś musiała w końcu przynieść skutek. Najpierw piłkę do bramki wturlał Damian Chmiel, a w samej końcówce najlepszy strzelec bielszczan dał się sfaulować w polu karnym Luce Mariciowi. Z szansy na gola skorzystał bezbłędny egzekutor jedenastek, Maciej Iwański.


Gospodarze nie utrzymali jednak prowadzenia, bo zabrakło im koncentracji tuż po zdobyciu drugiej bramki. Wyrzut z autu, błąd w kryciu i "Górali" ukąsił Josip Barisić, który pokazał, że dysponuje niezłym uderzeniem. Tym razem Zajac nie miał żadnych szans.


Na plus Podbeskidzie i Zawisza mogą zaliczyć to, że po słabym finiszu rundy zasadniczej udało im się przerwać serię porażek. Ale żeby zapewnić sobie spokojne utrzymanie w Ekstraklasie, obie drużyny muszą jeszcze sporo poprawić.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac (4) - Tomasz Górkiewicz (4), Kristian Kolcak (5), Bartłomiej Konieczny (4), Piotr Tomasik (4) - Marek Sokołowski (5), Adam Deja (4), Maciej Iwański (6), Dariusz Kołodziej (4), Damian Chmiel (7) - Robert Demjan (6).

Rezerwowi: Bartosz Śpiączka (5), Idrissa Cisse (5). 

 

Zawisza Bydgoszcz: Grzegorz Sandomierski (6) - Jakub Wójcicki (5), Luka Marić (3), Andre Micael (5), Sebastian Ziajka (5) - Bartłomiej Pawłowski (4), Iwan Majewskij (6), Kamil Drygas (5), Mica (4), Alvarinho (5) - Josip Barisić (5). 
Rezerwowi: Jakub Smektała (4), Jakub Świerczok i Sebastian Kamiński grali zbyt krótko, by ich ocenić.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)