Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Morata uciszył Bernabeu. Stara Dama zagra w Berlinie!

Morata uciszył Bernabeu. Stara Dama zagra w Berlinie!

Piłka nożna | 13 maja 2015 23:33 | Hubert Błaszczyk

fot. Facebook

Alvaro Morata to największy zwycięzca półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Juventusem Turyn. Wychowanek Królewskich strzelił bramkę w pierwszym spotkaniu, a w rewanżu pogrążył swój były klub, zdobywając wyrównującego gola. Dzięki trafieniu Moraty 6. czerwca to Stara Dama zagra z FC Barceloną w berlińskim finale.


Pierwsza połowa w wykonaniu Królewskich wyglądała nieźle. Zwłaszcza fragment pomiędzy 20 a 30 minutą był imponujący. Wówczas zawodnicy Ancolettiego ruszyli do ataku. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Głupio w polu karnym zachował się Chielini, który zahaczył Rodrigueza. Jedenastkę pewnie wykorzystał Cristiano Ronaldo. Pomimo bramki, Portugalczyk nie rozgrywał dobrego spotkania. Ostatni strzał na bramkę Buffona oddał w 41. minucie!


Po przerwie bramkę szybko zdobył Juventus. Być może w tej sytuacji lepiej mógł zachować się Casillas, ale Morata strzelał mocno i z bliskiej odległości. Nie popisali się obrońcy, którzy w zamieszaniu podbramkowym zostawili Hiszpana zupełnie bez opieki.


Mogłoby się wydawać, że ponad trzydzieści minut to wystarczająco dużo czasu, żeby Real doprowadził przynajmniej do dogrywki. Nic bardziej mylnego. To turyńczycy schowani za podwójną gardą wyprowadzali groźne kontry. W 70. minucie pojedynek jeden na jednego z Marchisio wygrał Casillas. Kapitan Realu udanie interweniował też, kiedy groźnie uderzał Paul Pogba.


Efektowne, a co najważniejsze efektywne obrony Casillasa utrzymywały Królewskich w grze. Real nie stwarzał jednak zagrożenia pod bramką Buffona. Juventus bardzo inteligentnie przesuwał się w obronie, minimalizując ryzyko straty bramki. Dużą ochotę do gry przejawiał Gareth Bale. Nie przełożyło się to jednak na jakość gry Walijczyka. Bale przeprowadził kilka akcji, ale raził nieskutecznością. Ta z kolei irytowała kibiców, którzy bardzo głośno manifestowali swoje niezadowolenie.


To jeden z ostatnich meczów Realu w tym składzie. Przegrana La Liga i Liga Mistrzów z pewnością nie ujdą Carlo Ancolettiemu płazem. Wewnętrzne tarcia w szatni przekładają się też na boisko. Widać jak na dłoni, że Cristiano Ronaldo i Gareth Bale zamiast współpracować rywalizują o pozycję w zespole. Gwiazdy Realu to nie jedyni zawodnicy, którzy zawiedli na Bernabeu. Presji wielkiego meczu nie wytrzymali też Isco i Kross. Brak Luki Modrica był aż nadto odczuwalny.


Juventus zagra w Berlinie i wcale nie będzie bez szans na końcowy triumf. Tym bardziej, że stolica Niemiec to szczęśliwe miasto dla Buffona i Pirlo. Obaj właśnie tam sięgnęli z reprezentacją Włoch w 2006 roku po mistrzostwo świata. Czerwcowy finał Ligi Mistrzów będzie idealną szansą na zwieńczenie ich karier. Czy ją wykorzystają? Jeśli cała drużyna zagra z taką konsekwencją taktyczną i poświęceniem, jak w dwumeczu z Realem, kibice Starej Damy znów powinni mieć powody do radości.

 


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)