Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Powrót do formy Zawiszy! Słaba Korona przegrywa w Bydgoszczy.

fot. superstar.com.pl / M. Karczewski

Powrót do formy Zawiszy! Słaba Korona przegrywa w Bydgoszczy.

Piłka nożna | 15 maja 2015 20:15 | Mateusz Bednarczyk

 W tym spotkaniu zespół Ryszarda Tarasiewicza musiał radzić sobie bez kilku liderów. Prócz nie będącego do dyspozycji trenera od dłuższego czasu Vanji Markovicia, w Koronie zabrakło dziś dwóch najlepszych obrońców – Pawła Golańskiego i Radka Dejmka. W dodatku na ławce został posadzony Oliver Kapo, a w jego miejsce na pozycji cofniętego napastnika na placu gry zameldował się Przemysław Trytko. Dziury w defensywie miała łatać nowa para stoperów – Lukas Klemenz i Kamil Sylwestrzak. Te zmiany, a dodatkowo nieobecność na ławce zawieszonego Ryszarda Tarasiewicza, nie zwiastowały poprawy gry Kielczan. Kłopoty doskwierały w ostatnim czasie także Zawiszy – po wspaniałej serii zwycięstw, zawodnicy Mariusza Rumaka przystępowali do tego spotkania po czterech meczach bez zwycięstwa, z wywalczonym w nich zaledwie jednym punktem. Nie było jednak wątpliwości, że obie ekipy zagrają w tym spotkaniu o zwycięstwo, które miało przybliżyć jedną z nich do upragnionego utrzymania w lidze. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodały kontrowersje związane z wygwizdywanym dziś przez bydgoskich kibiców byłym piłkarzem tego klubu, Luisem Carlosem. Na murawie zdecydowanie lepszy okazał się zespół gospodarzy, który pewnie zwyciężył 3-1.

 

Od samego początku nowa linia defensywna Korony popełniała niewybaczalne błędy. Pierwsze ostrzeżenie ze strony bydgoskiego Zawiszy nie zakończyło się bramką, jednak już chwilę później, zaledwie cztery minuty po rozpoczęciu rywalizacji, katastrofalną stratę Sylwestrzaka ok. 25 metrów od własnej bramki wykorzystał Alvarinho, strzelając piękną bramkę po błyskotliwej akcji. Zaledwie kilka minut później fatalny błąd popełnił drugi ze stoperów gości, Klemenz, który niepotrzebnie sfaulował sprytnie zagrywającego Barisicia, a sędzia Szymon Marciniak wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Alvarinho i zespół gospodarzy już po 9 minutach gry miał ustawiony mecz. W dalszej części pierwszej połowy Zawisza oddał inicjatywę Koronie, jednak ta mimo optycznej przewagi nie była w stanie zagrozić bramce Sandomierskiego. Brakowało klasowych zagrań Kapo i dośrodkowań Golańskiego, które zwykle napędzają ataki kieleckiego zespołu. Zawisza z kolei od czasu do czasu próbował serią szybkich podań przedostać się pod bramkę rywala, a gdy tylko się to udawało, za każdym razem pachniało kolejną bramką. Spory udział w tym miała linia defensywna Korony, której zawodnicy (a w szczególności Klemenz) notorycznie łamali linię spalonego, byli niepewni w odbiorze i dawali ogrywać się ofensywie gospodarzy. Tuż przed gwizdkiem, zapraszającym zawodników na przerwę, zemściło się to – podopieczni Mariusza Rumaka przeprowadzili środkiem pola fantastyczną kontrę, a doskonałym wykończeniem popisał się Josip Barisic.


Ze względu na wynik, emocje w drugiej połowie były ograniczone. Nie zmieniło się jedno – znów za każdym razem, gdy Zawisza dostawał się pod pole karne rywala, był niebezpieczny dla Korony. Bramkę jednak zdobyli goście – z dystansu uderzył Malarczyk, a Grzegorz Sandomierski przepuścił właściwie pierwszy groźny strzał Korony w tym spotkaniu. Nie było to uderzenie łatwe do obrony, jednak bramkarzowi Bydgoszczan i tak należy się lekka bura, bo przy lepszym ustawieniu i reakcji piłka zostałaby przez niego pewnie wybita. Wydawało się, że zespół Ryszarda Tarasiewicza ruszy do ataku, ale nie udawało się mu po raz kolejny pokonać pewnie grającej defensywy gospodarzy, w której słabym punktem – co zaskakujące – był dziś Jakub Wójcicki, dający się niemiłosiernie ogrywać podczas ostatnich 30 minut spotkania, ale na jego szczęście asekuracja ze strony Maricia, Micaela oraz Mayevskiego funkcjonowała dziś fantastycznie.

 

Po raz kolejny za występ należy pochwalić Ivana Mayevskiego. Pomocnik ten zagrał dziś, jak zawsze, znakomite spotkanie, zarówno w defensywie jak i z piłką przy nodze. Śmiało można powiedzieć, że od czasu transferu do Zawiszy jest najlepszym zawodnikiem nie tylko tego zespołu, ale i całej T-Mobile Ekstraklasy. Różnicę zrobiła także para stoperów Maric-Micael, która w przeciwieństwie do rywali nie popełniła właściwie żadnego błędu.


Kolejne wyróżnienie przyznajemy Josipowi Barisiciowi. To następny genialny transfer Zawiszy z zimowego okienka transferowego. Dziś, podobnie jak Mayevski, zagrał na swoim, równym poziomie, będąc aktywnym zarówno przy rozegraniu piłki, jak i zakładaniu pressingu, a w dodatku zdobył bramkę, która ostatecznie zamknęła mecz. To napastnik o najlepszej możliwej charakterystyce: silny, dobry w powietrzu, nieustannie pokazujący się do gry, biorąc obrońcę na plecy lub uciekając mu i następnie znakomicie rozgrywając piłkę. Dodatkowo świetnie radzi sobie także w grze kombinacyjnej oraz przy kontratakach. Stylem gry i przydatnością dla swojego zespołu, porównałbym go do Olivera Giroud, oczywiście z zachowaniem stosownych proporcji.


Koniecznie należy zauważyć, że kluczem do sukcesu bydgoszczan był dziś powrót do ustawienia w pomocy, z którym Zawisza notował serię sześciu zwycięstw z rzędu. Chodzi oczywiście o parę środkowych pomocników Mayevski i Mica, która znakomicie uzupełnia się na murawie. Gdy po powrocie Kamila Drygasa, Rumak zdecydował się ustawić go w linii z Białorusinem, a Mica grał z przodu, przyszła seria słabych występów. Mimo tego, iż teoretycznie Drygas jest bardziej defensywnym zawodnikiem, niż Portugalczyk, na pierwszy rzut oka nieracjonalne ustawienie zdało dziś egzamin, a nie ucierpiał na tym także polski pomocnik, który po przesunięciu wyżej, tuż przed Barisicia, zaliczył dziś dwie asysty. Bez wątpienia duet Mica-Mayevski, grający w jednej linii jest kluczem do sukcesów Zawiszy w kolejnych spotkaniach.


Ofensywa Korony nie istniała dziś podobnie jak jej obrona. Pochwalić należy jedynie wygwizdywanego Carlosa, który jako jedyny starał się zrobić coś ciekawego pod bramką rywala. Wydaje się, że zespół może złapać nową jakość dopiero, gdy dwóch asów pomocy, Vanja Markovic i Vlastimir Jovanovic, będą jednocześnie zdrowi. Niestety, do tego nie dochodzi w ogóle, jeden lub drugi wciąż są wyłączeni z gry, a brak stabilności w linii pomocy skutkuje grą w kratkę i nie utrzymywaniem w kolejnych spotkaniach jakości z udanych występów.

 

OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):

Zawisza Bydgoszcz: Sandomierski (5) - Wójcicki (5), Marić (7), Micael (7), Ziajka (6) - Mayevski (8), Mica (7) – Kamiński (6), Drygas (7), Alvarinho (8) - Barisić (8)


Rezerwowi: Pawłowski (6), Pulhac, Strąk grali zbyt krótko, by ich ocenić

 

Korona Kielce: Cerniauskas (6) – Malarczyk (6), Klemenz (1), Sylwestrzak (3), Leandro (4) – Jovanovic (6), Fertovs (5) – Kiełb (4), Trytko (4), Carlos (6) – Porcellis (3)

 

Rezerwowi: Kapo (5), Cebula grał zbyt krótko, by go ocenić
 

 

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)