Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna „Górale” bez charakteru, Ruch rozpoczyna marsz po… puchary?

„Górale” bez charakteru, Ruch rozpoczyna marsz po… puchary?

Piłka nożna | 19 maja 2015 22:59 | Przemysław Drewniak
Marek Zieńczuk był czołową postacią Ruchu w spotkaniu z Podbeskidziem
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Marek Zieńczuk był czołową postacią Ruchu w spotkaniu z Podbeskidziem

Gdybyśmy wśród drużyn z grupy spadkowej mieli wybrać drużynę, którą zasługuje na obecność w gronie tej lepszej połówki Ekstraklasy, musielibyśmy wybierać między Cracovią a Ruchem Chorzów. W rundzie finałowej "Niebiescy" spisują się bardzo dobrze, a we wtorek pokonali na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała. Czy przy Cichej buduje się zespół na... europejskie puchary? Biorąc pod uwagę chorzowską "tradycję", nie można tego wykluczyć.


Mecz w Bielsku-Białej zapowiadał się obiecująco, bo w poprzedniej kolejce obie drużyny zaprezentowały futbol na całkiem niezłym poziomie. Ale jak wiadomo, nie ma nic gorszego niż wygórowane oczekiwania. O pierwszej połowie moglibyśmy napisać tylko tyle, że się odbyła. Ruch miał przewagę w posiadaniu piłki, z której nic nie wynikało, Bartosz Śpiączka zmarnował jedyną dobrą sytuację do strzelenia gola, a gra toczyła się głównie w środku pola. Piłkarskie szachy w najczystszej postaci. Jeśli ktoś włączył telewizor dopiero w przerwie, to niczego nie stracił.


Na pomeczowej konferencji trener Dariusz Kubicki stwierdził, że był to mecz do pierwszego błędu. Jako pierwsi pomylili się piłkarze Podbeskidzia, którzy obie bramki stracili w wyniku złego krycia po stałych fragmentach gry. Najpierw pojedynek biegowy i walkę o górną piłkę z Tomaszem Górkiewiczem wygrał Rafał Grodzicki, a później gapiostwo Marka Sokołowskiego wykorzystał niepilnowany w polu karnym Rołand Gigołajew. W obu sytuacjach piłki „na nos” zagrywał swoim kolegom Marek Zieńczuk, który pod koniec sezonu złapał znakomitą formę. Cudowne trafienie w Kielcach, bardzo dobry występ i strzał z wolnego w spojenie w spotkaniu z Piastem, a teraz kluczowe podania dające „Niebieskim” komplet punktów w Bielsku-Białej. W pewnym momencie wydawało się, że 36-letni pomocnik spisze ten sezon na straty, ale teraz pokazuje, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Która to już młodość, Panie Marku?


Zbyt banalne byłoby jednak sprowadzenie wyniku wtorkowego meczu do błędów Podbeskidzia przy stałych fragmentach gry. Zrobił to po spotkaniu Kubicki, który tłumaczył porażkę również zmęczeniem po meczu w Bełchatowie (!). Bielszczanie pod wodzą nowego trenera uczą się grać w piłkę, ale Ruch już to potrafi. Drużyna z Chorzowa zaprezentowała dojrzały futbol i nawet przy stanie 0:2 potrafiła utrzymać się w posiadaniu, grać z dużym spokojem i wyprowadzać groźne kontrataki. W przeciwieństwie do Zawiszy, który w Bielsku tracił gole w końcówce, Ruch nie dał się zepchnąć do defensywy i wplątać w grę Podbeskidzia, czyli chaotyczne wrzutki w pole karne.


„Niebiescy” od dłuższego czasu funkcjonują według dwuletniego cyklu – w jednym sezonie walczą o utrzymanie, w kolejnym o europejskie puchary. I wygląda na to, że teraz też wszystko ku temu zmierza. Widać, że Waldemar Fornalik odbudował na swój sposób zespół, który pomału zaczyna przypominać Ruch z najlepszych meczów Jana Kociana. Brakuje jedynie powtarzalności, bo już teraz na grę chorzowian patrzy się momentami z przyjemnością. Świadczą o tym również statystyki – w 2015 roku Ruch jest piątą najlepiej punktującą drużyną Ekstraklasy, i gdyby nie duża strata z rundy jesiennej, dziś zapewne walczyłaby o punkty w grupie mistrzowskiej.


O Podbeskidziu po tym meczu nie da się powiedzieć niczego dobrego. Pod wodzą Kubickiego bielszczanie mogą grać ładniej niż za czasów Leszka Ojrzyńskiego, ale bielscy kibice nie wybaczą swoim piłkarzom braku agresji i zaangażowania. A właśnie tego w dużej mierze zabrakło „Góralom” we wtorkowy wieczór.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac (5) – Tomasz Górkiewicz (3), Kristian Kolcak (4), Pavol Stano (4), Frank Adu Kwame (4) – Marek Sokołowski (4), Adam Deja (4), Maciej Iwański (4), Damian Chmiel (3) – Bartosz Śpiączka (3), Robert Demjan (4).
Rezerwowi: Dariusz Kołodziej (4), Idrissa Cisse (4), Wojciech Trochim (4).


Ruch Chorzów: Matus Putnocky (6) – Martin Konczkowski (6), Rafał Grodzicki (7), Michał Helik (7), Marek Szyndrowski (6) – Marek Zieńczuk (7), Łukasz Surma (6), Bartłomiej Babiarz (5), Filip Starzyński (5), Rołand Gigołajew (5) – Grzegorz Kuświk (4).
Rezerwowi: Michał Efir (5), Eduards Visnakovs i Jakub Kowalski grali zbyt krótko.




Zobacz również
Korona wciąż się nie obudziła
19-maj-2015



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)