Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Hokej w Gliwicach. Fenomenalny mecz Wilczka!

Hokej w Gliwicach. Fenomenalny mecz Wilczka!

Piłka nożna | 20 maja 2015 00:10 | Hubert Błaszczyk
Grzegorz Baran (z lewej) przyczynił się do straty dwóch bramek.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Grzegorz Baran (z lewej) przyczynił się do straty dwóch bramek.

Trenerowi Piasta Gliwice Radoslavowi Latalowi trzeba przyznać jedno – jest konsekwentny. Czeski szkoleniowiec chce, żeby jego drużyna grała ofensywnie. Wygrać po ładnej grze nie udało się z Górnikiem Łęczna. Co się odwlecze, to nie uciecze. Gliwiczanie zdemolowali GKS Bełchatów, wygrywając aż 6:3. Fantastyczne spotkanie rozegrał Kamil Wilczek, który w drugiej połowie strzelił rywalom cztery bramki!


Doprawdy niewytłumaczalna jest zapaść GKS-u Bełchatów. Klub, który przed rozpoczęciem rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy był wymieniany w gronie drużyn, mających zagrać w grupie mistrzowskiej, nie wygrał spotkania od 28 lutego! Bilans ostatnich 12 spotkań bełchatowian jest tragiczny. 2 remisy i 10 porażek spowodowały, że beniaminka od spadku może uratować tylko nagła metamorfoza.

Seria porażek jest o tyle dziwna, że w GKS-ie grają naprawdę doświadczeni zawodnicy. Większość jest jednak bez formy i popełnia kardynalne błędy. Dwie pierwsze bramki dla Piasta padły po bezsensownych faulach Grzegorza Barana. Agresję pomocnika GKS-u wykorzystał Konstantin Vassiljev. Estończyk zdobył dwie bramki po rzutach wolnych. Przy pierwszym pomógł mu źle ustawiony Dariusz Trela, drugi to prawdziwy majstersztyk w wykonaniu pomocnika Piasta! Fatalnie grał też drugi z defensywnych pomocników bełchatowian – Patryk Rachwał. Jeśli do tego dodamy ośmieszanych przez Wilczka, Baranowskiego i Telichowskiego rysuje się nam obraz nędzy i obrazy. – Nasz klub pali się – mówił zrezygnowany na konferencji pomeczowej, Marek Zub.


Fantastycznie w Gliwicach zagrał Kamil Wilczek. Zdobył cztery bramki w zaledwie 30 minut! To duży wyczyn. Napastnikowi Piasta we wtorek wychodziło wszystko. Wkręcał w ziemię Telichowskiego, strzelał z rzutu karnego, asystował sobie sam przy czwartej bramce. To koniecznie trzeba zobaczyć!


W Piaście widać pierwsze efekty trenera Latala. Ta drużyna jest „jakaś”. Gliwiczanie próbują grać ofensywnie, wysoko wychodząc pressingiem. W meczu z Górnikiem Łęczna taka taktyka zdawała egzamin 50 minut. Na beznadziejny GKS Bełchatów zadziałała świetnie. Wystarczy napisać, że dwa faule, po których bramki strzelał Vassiljev wzięły się z dobrego pressingu gospodarzy. Piłkarze Latala szybko odzyskiwali piłkę, a spóźnieni pomocnicy i obrońcy GKS-u musieli faulować.


Dla GKS-u Bełchatów nie widać ratunku. Zbyt wielu ważnych zawodników jest w słabej formie. Defensywa istnieje tylko w teorii. W ofensywie jest niewiele lepiej. Co prawda bełchatowianie strzelili w Gliwicach trzy bramki, ale aż dwie padły w doliczonym czasie gry, kiedy rozluźnieni obrońcy Piasta postanowili pozazdrościć błędów Błażejowi Telichowskiemu i Pawłowi Baranowskiemu. Dla bełchatowian każdy mecz jest teraz jak finał ważnego turnieju. Następna porażka może przekreślić definitywnie szanse na utrzymanie tego zespołu.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk




Zobacz również
Korona wciąż się nie obudziła
19-maj-2015



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)