Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Lider nadal zostaje w Poznaniu

Lider nadal zostaje w Poznaniu

Piłka nożna | 20 maja 2015 19:35 | Adrian Szymczak

fot. Marcin Karczewski - superstar.com.pl

W środowym spotkaniu rundy finałowej T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań zdecydowanie pokonał Śląsk Wrocław 3:0, a wszystkie bramki padły w pierwszej części spotkania.

 

Od samego początku oba zespoły wyszły bardzo ofensywnie. Już w 4 minucie goście mogli wyjść na prowadzenie za sprawą Flavio Paixao, ale zawodnik Śląska zmarnował sytuację oko w oko z Jasminem Buriciem. Z kolei Lech Poznań miał swoją szansę pięć minut później, Zaur Sadaev niedokładnie dograł w pole karne i zmarnował dogodną sytuację.

 

Nie musieliśmy długo czekać na pierwszą bramkę w tym spotkaniu. W 12 minucie świetne dośrodkowanie z lewej strony Szymona Pawłowskiego wykorzystał Dawid Kownacki, który doskonale wbiegł w pole karne i pokonał Mariusza Pawełka. Ta bramka dodała wigoru zawodnikom Macieja Skorży, którzy jeszcze śmielej atakowali bramkę Śląska. Nie minęło pięć minut a już mieliśmy 2:0! Krytykowany w ostatnim czasie Zaur Sadaev posłał świetną prostopadłą piłkę w pole karne do Szymona Pawłowskiego, który ofiarnym wślizgiem wyprzedził Piotra Celebana i pokonał bramkarza gości.

 

Piłkarze Lecha z dużą swobodą rozgrywali piłkę między sobą. Dobrze spisywał się Dawid Kownacki, aktywny był Szymon Pawłowski. Kolejorz panował w środku pola, gdzie Łukasz Trałka z Karolem Linettym rozprowadzali piłkę w boczne strefy boiska. Z kolei w drużynie Śląska Wrocław brakowało piłkarza, który mógłby wziąć na siebie ciężar gry. Niewidoczny był Mateusz Machaj, a schowani gdzieś Marco Paixao i Milos Lacny. Jedyną chęć do gry wykazywał Flavio Paixao, ale było to zdecydowanie za mało na dobrze dysponowaną drużynę Lecha Poznań.

 

W 27 minucie kibice zasiadający przy ulicy Bułgarskiej byli świadkami bramki typu "stadiony świata". Thomas Hateley zagrał piłkę do tyłu, do Piotra Celebana, ale zrobił to zdecydowanie za mocno i bardzo niecelnie, co chytrze wykorzystał Szymon Pawłowski. Pomocnik Lecha podbiegł dobrych kilka metrów, zauważył, że Mariusz Pawełek mocno wyszedł z bramki i przelobował bramkarza Śląska strzałem z 20 metrów! Po 30 minutach meczu Lech Poznań demolował już Śląsk Wrocław 3:0! Nie bez powodu użyłem tutaj sformułowania "demolował". Goście całkowicie nie istnieli na boisku. Lechici byli szybsi, dobrze zorganizowani i przede wszystkim atakowali z rozmachem. Gwizdek kończący pierwszą połowę chyba był zbawieniem dla piłkarzy Śląska Wrocław. Po pierwszej połowie Lech Poznań prowadził ze Śląskiem Wrocław 3:0.

 

W drugiej części spotkania tempo gry zdecydowanie spadło. Lech nie atakował już z siłą huraganu, a piłkarze Śląska nadal nie potrafili zagrozić bramce Jasmina Buricia. Gra toczyła się głównie w środkowej części boiska, z lekką przewagą gości. Piłka nawet wpadła do siatki gospodarzy po strzale Flavio Paixao, ale zawodnik Śląska był na pozycji spalonej i sędzia Tomasz Musiał nie uznał bramki. Swoje szanse mieli również piłkarze Kolejorza, ale w drugiej połowie piłka nie wpadła już do siatki i mecz zakończył się wynikiem 3:0

 

Drużyna Macieja Skorży była dziś w iście mistrzowskiej dyspozycji. Zawodnicy z Poznania pokazali, że wyciągnęli wnioski po przegranym spotkaniu z Jagiellonią Białystok i zagrali koncertowo co najmniej przez 45 minut. Co do zawodników Śląska Wrocław trudno mówić o jakichkolwiek pozytywach. Widać było poprawę w ich grze w drugiej połowie, ale to co robili w pierwszej wołało o pomstę do nieba.
 


Lech Poznań - Śląsk Wrocław 3:0

 

Bramki:

12' Dawid Kownacki
17' Szymon Pawłowski
28' Szymon Pawłowski

 

Składy:

Lech Poznań: Jasmin Burić -Tomasz Kędziora-Paulus Arajuuri-Marcin Kamiński-Barry Douglas-Łukasz Trałka-Karol Linetty- Dawid Kownacki-Kasper Hamalainen-Szymon Pawłowski - Zaur Sadaev

 

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek-Paweł Zieliński-Piotr Celeban- Tomasz Hołota- Dudu Paraiba -Thomas Hateley - Flavio Paixao - Mateusz Machaj - Robert Pich - Milos Lacny - Marco Paixao

 

z Poznania
Adrian Szymczak

TWITTER: @SzymczakAdrian




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)