Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Cracovia bez błysku, Korona wróciła do życia

Cracovia bez błysku, Korona wróciła do życia

Piłka nożna | 22 maja 2015 23:06 | Przemysław Drewniak
Marcin Budziński zaliczył przeciętny występ w meczu przeciwko Koronie
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Marcin Budziński zaliczył przeciętny występ w meczu przeciwko Koronie

Nie ma co się oszukiwać – w piątkowy wieczór mieszkańcy Krakowa mieli do wyboru znacznie ciekawsze atrakcje, niż mecz Cracovii z Koroną. Przy Kałuży obejrzeliśmy bardzo przeciętny pojedynek, który przypominał typową ligową „rąbankę”. Brakowało polotu, kreatywności, a tym samym sytuacji pod obiema bramkami.


Po 20 minutach widok na tablicy wyników mógł wręcz dziwić – na murawie nic szczególnego się nie działo, a obie drużyny dały sobie po razie. Na prowadzenie wyszła Cracovia, która skorzystała z głupoty Leandro. Kieleccy kibice z niepokojem spoglądali na prawą stronę defensywy, gdzie wystąpił elektryczny Lukas Klemenz, ale tym razem to Brazylijczyk popisał się głupotą, przytrzymując Erika Jendriska w pojedynku biegowym w polu karnym. Jedenastkę wykorzystał Deniss Rakels, ale już po pięciu minutach było 1:1. Precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego Jacek Kiełb, a Kamil Sylwestrzak wyprzedził Adama Marciniaka i mecz zaczął się od nowa.


Zaczął, a tak naprawdę skończył, bo do 90 minuty wydarzyło się niewiele ciekawego. Zaskakująco dobrze radziła sobie Korona, która momentami była lepsza od gospodarzy. Goście dobrze zagęścili środek pola i wybili Cracovii z ręki największe atuty – szybką, kombinacyjną grę, która pozwala „Pasom” na wymienność pozycji w ofensywie. W efekcie gospodarze nie mieli pomysłu na ataki, często posyłając do przodu długie piłki. Pożytku nie mógł z nich zrobić oczywiście Marcin Budziński, Jendrisek poza wywalczeniem rzutu karnego zaliczył niewiele udanych zagrań, a zagrożenie pod bramką Korony sprawiał jedynie Rakels. Łotysz nie miał jednak łatwego zadania, bo nie był obsługiwany dobrymi podaniami, a w dodatku musiał sobie radzić z bardzo dobrze dysponowanym duetem stoperów Sylwestrzak-Malarczyk.


Korona po serii porażek wreszcie zagrała konsekwentnie, choć bez błysku w ofensywie. Na początku drugiej połowy kielczanie zdołali zepchnąć Cracovię do obrony, dobre piłki w pole karne posyłał Kiełb, ale drużynie Ryszarda Tarasiewicza brakowało wykończenia. Zupełnie niewidoczny był Olivier Kapo, który przez 90 minut gry tylko raz pokazał swoje możliwości, gdy łatwo, wręcz od niechcenia zwiódł dwóch rywali i po mocnym strzale trafił piłką w słupek.


Remis nie skrzywdził żadnej z drużyn, a ze względu na sytuację w tabeli więcej powodów do zadowolenia przyniósł Cracovii – jeśli podopieczni Jacka Zielińskiego wygrają za tydzień w Bielsku-Białej, to ostatecznie zapewnią sobie pozostanie w lidze. Korona wciąż jest daleka od tego celu, ale przerywając serię porażek wykonała w Krakowie mały kroczek do przodu.


Cracovia 1-1 Korona Kielce
Deniss Rakels 15' (k.) - Kamil Sylwestrzak 20'


Oceny SPORT4FANS (w skali 1-10):


Cracovia: Krzysztof Pilarz (6) – Deleu (5), Sreten Sretenović (6), Piotr Polczak (6), Adam Marciniak (5) – Deniss Rakels (6), Damian Dąbrowski (5), Miroslav Covilo (4), Mateusz Cetnarski (4), Erik Jendrisek (4) – Marcin Budziński (5).
Rezerwowi: Dariusz Zjawiński (5), Bartosz Kapustka grał zbyt krótko.


Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas (6) – Lukas Klemenz (5), Kamil Sylwestrzak (7), Piotr Malarczyk (6), Leandro (4) – Jacek Kiełb (6), Vlastimir Jovanović (5), Aleksandrs Fertovs (5), Olivier Kapo (4), Serhij Pyłypczuk (4) – Przemysław Trytko (4).
Rezerwowi: Rafael Porcellis i Marcin Cebula grał zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)