Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Paixao przybliża Śląsk do Europy

Paixao przybliża Śląsk do Europy

Piłka nożna | 30 maja 2015 22:28 | Mateusz Decyk

fot. x-news

To była walka o europejskie puchary. Śląsk wygrał kolejną bitwę, która przybliża wrocławian do Europy. Kto będzie zwycięzcą wojny? Z pewnością od tego tytułu oddaliła się drużyna Jerzego Brzęczka i to na własne życzenie.

 

Już po pierwszej kolejce, następującej po podziale ligi na dwie grupy, obie drużyny grające w najciekawszym w sobotnich spotkań Ekstraklasy doskonale wiedziały, że będzie to potyczka decydująca w kontekście gry w europejskich pucharach. Atmosfera na trybunach wrocławskiego stadionu już przed pierwszym gwizdkiem była niezwykle gorąca. Początkowo to goście grali pierwsze skrzypce co przełożyło się na bardzo groźne uderzenie Vranjesa w poprzeczkę po zagraniu Janickiego. Brak Sebastiana Mili w barwach Lechii był odczuwalny od pierwszych akcji, ale jeszcze bardziej tę nieobecność zdawała się przeżywać drużyna Tadeusza Pawłowskiego, która wydawała się nieco wystraszona, a na pewno niekonkretna w swoich poczynaniach na połowie przeciwnika. Brakowało zawodnika, który przedarłby się przez obrońców Lechii i stworzył większe zagrożenie. Bardzo groźni byli za to po drugiej stronie wspomniany już wcześniej Vranjes i Makuszewski napędzający akcje Lechitów na skrzydle. Pod koniec pierwszej płowy znów bardzo groźny strzał, tym razem z rzutu wolnego oddał Vranjes. Techniczne uderzenie kompletnie zaskoczyło Pawełka, który nawet nie drgnął, ale piłka minęła słupek bramki Śląska w bezpiecznej odległości. W końcu płynna i groźna akcja Śląska przyszła w ostatnich minutach pierwszej części. Dwójkową akcję rozegrali Hatley i Pich, a po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Marco Paixao, który przymierzył nieco za wysoko, bo piłka z hukiem uderzyła w poprzeczkę. Ciężko powiedzieć kto po pierwszej połowie powinien schodzić do szatni w gorszym nastroju, ale Lechiści wyglądali tego dnia zdecydowanie lepiej, a i sytuacja w tabeli napawała ich większym entuzjazmem niż gospodarzy.

 

W drugiej połowie goście znacznie obniżyli loty, co sprawiło, że przez dłuższy okres na wrocławskiej murawie niewiele się działo. Do czasu przebudzenia Ślązaków więcej mieliśmy na boisku walki niż składnych akcji. Z biegiem czasu coraz bardziej aktywny stawał się Pich, który okazał się kluczem do wygrania tego meczu. Dopiero w 67. minucie w klarownej sytuacji znalazł się Grajciar, ale świetnie w sytuacji ,,sam na sam'' spisał się Budziłek. Śląsk był agresywniejszy, coraz mocniej nacierał, a wysiłek podjęty w końcowych fragmentach opłacił się. Po kapitalnym dośrodkowaniu Picha z lewej strony, piłkę z powietrza uderzył Flavio Paixao. Portugalczyk miał szczęście, że uderzył tuż przy słupku, bowiem mało brakowało, a golkiper z Gdańska sięgnąłby piłki. Po straconej bramce Lechia postawiła wszystko na jedną kartę, a trener Jerzy Brzęczek zastosował taktykę gry na chaos, którą sam nazwał ,,wyjazdem''. Opisana strategia nie poskutkowała i Lechia, która mocno przysnęła w drugiej części straciła punkty, które przybliżyłyby gdańszczan do europejskich pucharów. W tym momencie bliżej Ligi Europejskiej jest Śląsk, którego kibice świętowali po końcowym gwizdku.

 

Śląsk – Lechia 1:0
1:0 Flavo Paixao

Zawodnik meczu według SPORT4FANS: Robert Pich

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)