Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Górnik zakpił z siebie, w Poznaniu chłodzą szampany na niedzielę

Górnik zakpił z siebie, w Poznaniu chłodzą szampany na niedzielę

Piłka nożna | 03 czerwca 2015 23:16 | Przemysław Drewniak
Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę Lech sięgnie po swoje siódme mistrzostwo Polski
fot. Superstar.com.pl/M. Karczewski
Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę Lech sięgnie po swoje siódme mistrzostwo Polski

Dziewięć lat temu w Zabrzu Legia sięgnęła po mistrzostwo Polski. Wtedy kibice przy Roosevelta czuli się zażenowani po nieznacznej porażce 0:1, ale dziś nie przeszkadzało im, że ich piłkarze totalnie skompromitowali się w starciu z Lechem. „Kolejorz” rozjechał drużynę z Górnego Śląska i tylko cud może sprawić, że w niedzielę poznański Stary Rynek nie będzie się kąpał w szampanie.

 

Niektórzy przestali upatrywać szansy na niespodziankę w Zabrzu już przed rozpoczęciem meczu. Na ławce rezerwowych gospodarzy zasiedli m.in. Łukasz Madej, Robert Jeż czy Mariusz Magiera, a od pierwszej minuty stawić czoła Lechowi mieli debiutant Fabian Piasecki czy Mariusz Przybylski, który przez ponad rok leczył kontuzję. Do tego doszły plotki, jakoby zabrzańscy kibice mieli na początku tygodnia „mobilizować” swoich piłkarzy do tego, by z wiadomych względów ułatwić Lechowi zwycięstwo.


Cóż, przyznajmy szczerze – znając polskie realia, taka delegacja faktycznie mogła mieć miejsce. Nie wyobrażam sobie jednak, by piłkarze Górnika odpuścili z tego powodu rywalizację z Lechem. Ale czy potraktowali go na 100 procent poważnie? Też nie, zwłaszcza, że walka o europejskie puchary nie leżała w ich interesie. Odłóżmy na bok jednak spekulacje o tym, że zawodnicy Roberta Warzychy „położyli” się przed Lechem. To przecież nie lata 90.

 

Lepiej skupić się na postawie „Kolejorza”, który po raz kolejny potwierdził, że w ostatnich miesiącach przeszedł niesamowitą metamorfozę. Pod wodzą Macieja Skorży poznaniacy nie tylko prezentują się dobrze piłkarsko, ale przede wszystkim dojrzeli mentalnie. W najważniejszym momencie sezonu są pewni siebie, nie widać po nich oznak słabości i to dzięki temu są już o krok od mistrzostwa Polski. W Gdańsku wygrali mecz, w którym jeszcze kilka miesięcy temu zapewne roztrwoniliby całą przewagę i zostali bez punktów. W Zabrzu nie złamali się mimo fatalnego początku i stracie bramki po pięknym uderzeniu Konrada Nowaka. Zresztą „nie złamali się”, to mało powiedziane…


Trafienie gospodarzy zupełnie nie zachwiało pewnością Lecha, który momentalnie rzucił się do ataku, „usiadł” na Górniku i po kilku minutach rozpoczął kanonadę. Wyrównał Szymon Pawłowski po podaniu Barry’ego Douglasa, a chwilę później na 2:1 trafił Kasper Hamalainen. Pełen spokój, zero nerwowych ruchów i tragiczna postawa obrony Górnika – to charakteryzowało każdą akcję bramkową gości.


Gdy w 17. minucie po akcji Dawida Kownackiego i Zaura Sadajewa wynik podwyższył Hamalainen, mecz dla Górnika w zasadzie już się skończył. Zabrzanie grali tak statycznie, że kolejne bramki w wykonaniu zdeterminowanych gości były tylko kwestią czasu. Po pół godzinie gry było już 4:1 za sprawą ładnego uderzenia Sadajewa. Co ciekawe, był to zarazem czwarty celny strzał na bramkę Grzegorza Kasprzika. Bramkarz Górnika popisał się skuteczną interwencją dopiero za piątym razem.


Nie oznacza to, że w drugiej połowie nie wyciągał już piłki z siatki. Po zmianie stron Górnik nie zrobił absolutnie nic, by ponieść porażkę z honorem, a gdyby Lech nie zwolnił z tempa, to pewnie dobiłby do dziesięciu trafień. Skończyło się na sześciu, a dwa z nich zaliczył rezerwowy Darko Jevtić. Oba po asystach rewelacyjnego Pawłowskiego, który osiągnął taką formę, że brak powołania do reprezentacji byłby w jego przypadku nieporozumieniem.


Lech musi zachować koncentrację, bo w ostatniej kolejce nie może sobie pozwolić na wpadkę w meczu z Wisłą. „Biała Gwiazda” straciła szansę na grę w europejskich pucharach, ale z pewnością postawi poznaniakom trudniejsze warunki niż Górnik, który w środę się skompromitował. Bez względu na okoliczności, to był występ niegodny czternastokrotnych mistrzów Polski.

 

Oceny SPORT4FANS (w skali 1-10):


Górnik Zabrze: Grzegorz Kasprzik (1) – Adam Danch (2), Ołeksandr Szeweluchin (1), Seweryn Gancarczyk (2) – Erik Grendel (3), Mariusz Przybylski (3) – Roman Gergel (2), Fabian Piasecki (2), Bartosz Iwan (2), Rafał Kosznik (3) – Konrad Nowak (4).
Rezerwowi: Robert Jeż (3), Łukasz Madej (3), Mariusz Magiera grał zbyt krótko.


Lech Poznań: Maciej Gostomski (6) – Tomasz Kędziora (8), Paulus Arajuuri (7), Marcin Kamiński (6), Barry Douglas (7) – Dawid Kownacki (6), Łukasz Trałka (7), Karol Linetty (7), Kasper Hamalainen (8), Szymon Pawłowski (9) – Zaur Sadajew (7).
Rezerwowi: Darko Jevtić (8), Kebba Ceesay (6), Muhamed Keita (5).

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)