Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Warszawa miastem transferów

Warszawa miastem transferów

Piłka nożna | 20 lutego 2013 19:21 | Hubert Błaszczyk
Tomasz Jodłowiec od rundy wiosennej będzie kolegą Daniela Ljuboji
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Tomasz Jodłowiec od rundy wiosennej będzie kolegą Daniela Ljuboji

Jeśli okienko transferowe w T-Mobile Ekstraklasie ograniczylibyśmy do dwóch warszawskich klubów, to niewiele byśmy stracili. Legia kupowała na potęgę, natomiast Polonia z powodów organizacyjno-finansowych graczy traciła. Wzmocniły się jeszcze zespoły Lecha Poznań i Wisły Kraków. Pozostałe drużyny dokonały mniejszych lub większych zmian, które nie powinny przewrócić układu tabeli do góry nogami.


Władimir Dwaliszwili, Tomasz Brzyski, Bartosz Bereszyński, Tomasz Jodłowiec i Igor Berezowskij – to imponująca lista graczy, którzy w przerwie zimowej wzmocnili zespół warszawskiej Legii. O ile ostatni z nich, były bramkarz ukraińskiej młodzieżówki będzie tylko uzupełnieniem składu, to pozostała czwórka powinna powalczyć o pierwszą jedenastkę zespołu prowadzonego przez Jana Urbana.


Brzyskiego i Bereszyńskiego czekać będzie niełatwe zadanie, bo kadra Legii jest nad wyraz silna. Wydaję się jednak, że drugi z nich postawą w przedsezonowych sparingach dość mocno przybliżył się do pierwszego składu warszawskiego zespołu.


Legię pochwalić należy nie tylko za transfery, ale też za fakt, że sprzedała tylko jednego wartościowego zawodnika. Rafał Wolski, bo o nim mowa, przeniósł się do AC Fiorentiny. Odejścia Wolskiego nie należy jednak traktować w kategoriach osłabienia. Młody zawodnik całą jesień spędził bowiem na leczeniu kontuzji i na boiskach T-Mobile Ekstraklasy ostatecznie się nie pojawił.


Na drugim biegunie znajduję się zespół Polonii Warszawa. Graczom „Czarnych Koszul” znudziły się bowiem wieczne obietnice dotyczące spłaty zadłużenia przez właściciela Ireneusza Króla. Pierwszy warszawski zespół zdecydował się opuścić Marcin Baszczyński (Ruch Chorzów). Następnie w ślad za nim poszedł Łukasz Teodorczyk, który podpisał kontrakt z Lechem Poznań. Do stolicy Wielkopolski miał przejść dopiero 1. lipca. Pod koniec okienka transferowego oba kluby jednak się dogadały i „Teo” powalczy o mistrzostwo Polski w Poznaniu.


Oprócz Teodroczyka i Baszczyńskiego przy Konwiktorskiej wiosną nie zagrają Władimir Dwaliszwili, Dorde Cotra, Tomasz Brzyski, Edgar Cani, Isidorio Gomes i Sergiej Golatkin. Jeśli do tego dodamy, że z innymi klubami rozmawiają Adam Kokoszka, Łukasz Piątek i Aleksander Todorovski, to sytuacja Polonii nie jest do pozazdroszczenia.


W trzecim zespole T-Mobile Ekstraklasy doszło do sporego rozpadu. Owszem, włodarze Polonii starali się załatać dziury, ale umówmy się – Baran, Luksa, Morozov, Tosik – ligi na kolana nie rzucą. W kadrze warszawian pozostał jeden napastnik – Daniel Gołębiewski. Wszystko to sprawia, że obrona trzeciej pozycji będzie niezwykle trudna. Do teraz dziwimy się, dlaczego w tym bagnie chce topić się Paweł Wszołek, który ostatecznie nie skorzystał z transferowej oferty Hannoveru 96.


Wzmocnił się również poznański Lech. Z wielkiej ofensywy transferowej niewiele jednak wyszło. Trener, Mariusz Rumak chciał mieć wszystkich nowych zawodników na pierwszym treningu, a tymczasem Kaspera Hamalainena dostał na początku zgrupowania w Hiszpanii, a Łukasza Teodorczyka na kilka dni przed startem ligi. Sytuacja jest więc nie do pozazdroszczenia, a Lech jeśli chce zdobyć mistrzostwo Polski, to punktów gubić nie może.


Na wiosnę lepsza powinna być też krakowska Wisła. Pod Wawelem pozbyli się Jana Fredriksena, który zawalił kilka bramek i pozyskali Kamila Kosowskiego, Patryka Małeckiego oraz Emmanuela Sarkiego. Ten ostatni może okazać się ciekawą postacią. Nigeryjczyk ma bowiem za sobą sporo występów w niezłych belgijskich i izraelskich klubach. Na wiosnę jednak nigdzie nie grał i w Krakowie będzie starał się odbudować swoją karierę. Zespół „Białej Gwiazdy” opuścił Maor Melikson, ale to paradoksalnie może wyjść piłkarzom z Krakowa na dobre. Zależność od kaprysów Izraelczyka w rundzie jesiennej była bowiem zbyt duża.


Intensywnie przerwę zimową spędzili też w Bielsku-Białej. Wojciech Borecki jest na tyle zadowolony z transferów, że wchodzi w zakłady z dziennikarzami, że Podbeskidzie nie spadnie z ligi. Optymizmu i wyników gier sparingowych gratulujemy, ale realnie patrząc na sprawę, „Górale” potrzebują cudu, by zagrać w następnym sezonie w T-Mobile Ekstraklasie. Ich spadku jednak nie przesądzamy, czego nie można napisać o GKS-ie Bełchatów, gdzie oprócz Łukasza Madeja i Szymona Sawali zobaczymy samych ekstraklasowych żółtodziobów.


Pozostałe zespoły okienko transferowe przespały. Dziwi to zwłaszcza w przypadku drużyn, chcących znaleźć się na pudle i zagrać w europejskich pucharach, bowiem w obliczu rozbioru Polonii Warszawa, wcale nie musi okazać się to takie trudne. Tymczasem Zabrze opuścił Arkadiusz Milik, Gdańsk – Abdou Razack Traore, a Śląsk – Tomasz Jodłowiec. O finansach tego ostatniego zespołu najlepiej świadczy fakt, że wszystkie transfery przeprowadzone przez wrocławian były bezgotówkowe i raczej niepotrzebne, bo jak inaczej można nazwać sprowadzenie Krzysztofa Ostrowskiego, który przez ostatnie kilkanaście miesięcy kopał co najwyżej grządki w ogródku?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)