Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna U-20 Blog #9: Malijska tiki-taka i Człowiek Pająk!

U-20 Blog #9: Malijska tiki-taka i Człowiek Pająk!

Piłka nożna | 10 czerwca 2015 14:32 | Mateusz Decyk
Ibrahima Sy (Senegal)cieszący się po konkursie jedenastek
fot. Oficjalny Profil Facebook FIFA
Ibrahima Sy (Senegal)cieszący się po konkursie jedenastek

I stało się! Znamy już część ćwierćfinalistów Mundialu w Nowej Zelandii. W żadnym ze spotkań nie brakowało emocji i tak jak się spodziewaliśmy, większość pojedynków była niezwykle wyrównana.

 

Tak jak w fazie grupowej nie do końca byłem przekonany do Mali, tak teraz mogę adeptom rzemiosła piłkarskiego z tego kraju nadać tytuł mistrzów tiki-taki. To co zrobili z piłkarzami Ghany podchodzi pod niejeden paragraf i to z prawa karnego. Kary nie będzie, a nagrodą za spenetrowanie obrony Ghany w stylu Barcelony będzie ćwierćfinał. Na temat tego spotkania, przez szacunek do kunsztu piłkarzy nie powinienem się dłużej wypowiadać. Te bramki trzeba po prostu obejrzeć. Wynik końcowy 3:0 dla Mali. W pełni zasłużenie.

 

 

W spotkaniu Kolumbii z USA doszło do niespodzianki. Tak bowiem określiłbym fakt, że jedna bramka zaważyła o losach spotkania i to Amerykanie przeszli do dalszej fazy turnieju. W tym meczu rolę wiodącą pełnili piłkarze z Ameryki Południowej, ale to Jankesi wykorzystali nadażającą się okazję, za sprawą strzału genialnego Rubio Rubina wpakowali piłkę do siatki i bronili wyniku. Wysiłek kolegów mógł zniweczyć Kellyn Perry-Acosta, który zagotował się na tyle, że zobaczył czerwoną kartkę i dodatkowo sprokurował rzut karny. Na jego szczęście jedenastki nie wykorzystał Jarlan Barrera. Mimo wszystko patrząc na Acostę łatwo stwierdzić, że nie do końca dobrze sobie radzi z rosnącą presją. Resztę turnieju powinien oglądać z perspektywy rezerwowego.

 

W trzecim ze spotkań 1/8 finału Serbowie w dramatycznych okolicznościach pokonali Węgrów. Wspominałem, że są to drużyny o podobnym stylu gry i pojedynek ten będzie zacięty. Po bramce niesamowitego Bence Mervo, piłkarze z Serbii do końca meczu starali się wyrównać, a udało się to dopiero po stałym fragmencie gry i strzale głową Saponjicia. Przed samą dogrywką piłkarze byli już padnięci, ale czekało ich jeszcze pół godziny gry, w trakcie których trzeba było strzelić bramkę, by nie stawiać awansu na szali rzutów karnych. Największym pechowcem meczu musimy ogłosić Atillę Talabera, który pozbawił szans na awans swój zespół, poprzez niefortunne wybicie piłki.

 


Na koniec sensacja nad sensacje! Co prawda w rzutach karnych, ale Senegal pokonał Ukrainę. Drużynę o wydawałoby się bezlitosnym ataku, defensywie szczelnej jak gazociąg północny, a jednak… coś poszło nie tak. Ukraina dominowała przez całe spotkanie, ale udało jej się zdobyć tylko jedną bramkę. Wyniku nie udało dowieźć się do końca, bo piłkarze z Afryki wyrównali stan pojedynku, a napastnicy obu drużyn już postanowili, że na dwie godziny grania zrobili już wystarczająco. Doszło do serii rzutów karnych, w trakcie których bohaterem okazał się być senegalski bramkarz Ibrahima Sy, który wybronił dwie jedenastki.

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)