Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niemiecki gwiazdozbiór talentów

Niemiecki gwiazdozbiór talentów

Piłka nożna | 10 czerwca 2015 19:25 | Artur Davtyan

fot. facebook.com/DFB.Junioren

Piłka nożna to prosta gra, 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy. Słynny już cytat Gary'ego Linekera. Słowa te padły po przegranej Anglików w półfinale Mistrzostw Świata '90 z naszymi sąsiadami z zachodu. Niemcy wygrywali, wygrywają i wygląda na to, że w najbliższej przyszłości wciąż wygrywać będą. Dlaczego? Rzut oka na listę powołań na Mistrzostwa Europy U21 rozwiewa wszelkie wątpliwości.

 

W całej kadrze tylko czterech piłkarzy nie zaliczyło choćby minuty w Bundeslidze. Wśród tej czwórki dwóch gra regularnie w drugoligowym Kaiserslautern, jeden już został wykupiony przez Bayern z RB Lipsk, a ostatni uczy się fachu pod czujnym okiem Arsene'a Wengera. Jakby tego było mało, ci z pierwszoligowym doświadczeniem są już w dużej mierze ogranymi ligowcami, że nie wspomnieć o nazwiskach ter Stegena i Cana, którzy mają za sobą zagraniczne transfery.


 

Spójrzmy na samych golkiperów zza Odry. Timo Horn, Bernd Leno i wspomniany już Marc-Andre ter Stegen. Wszyscy łącznie mają na koncie 274 występy w niemieckiej ekstraklasie. Mówimy tu o chłopakach w wieku 22, 23 i ponownie 23 lata. Dwaj ostatni mają na swoim koncie również występy w Lidze Mistrzów. „Problem bogactwa” to mało powiedziane. Wykraczając już poza wymienione wschodzące gwiazdy i oczywisty numer 1 w osobie Neuera, są jeszcze między innymi tacy fachowcy jak Karius, Faehrmann, Baumann, Zieler czy Trapp. Nasi zachodni sąsiedzi aktualnie mają tylu klasowych bramkarzy, że mogliby nimi obdarować większość piłkarskiej Europy.

 

Nie gorsze wrażenie robi także środek pomocy, kto wie czy tutaj nie drzemie nawet większy potencjał. Zaczynamy kolejną wyliczankę. Emre Can, Johannes Geis, Maximilian Arnold, Max Meyer, poza nimi także Moritz Leitner i Leonardo Bittencourt. Na pierwszym Bayernowi zależało na tyle mocno, że za „wykradnięcie” go z Leverkusen zerwał rozmowy Liverpoolu z Shaqirim. Drugi po ostatnim sezonie jest łączony z przenosinami do Borussii, Schalke czy Lazio. Trzeci to człowiek, który w wieku 21 lat jest podstawowym piłkarzem wicemistrza Niemiec. Czwarty sprawił, że w Gelsenkirchen Julian Draxler nie jest już najgorętszym towarem eksportowym. 

 

W pozostałych formacjach także odnajdziemy wiele imponujących nazwisk. Kapitan? Kevin Volland, prawdopodobnie najbardziej obiecujący niemiecki napastnik ostatnich lat. Środkowi obrońcy? Duet Matthias Ginter i Robin Knoche, pierwszy już po debiucie w dorosłej kadrze. Na bokach grać mogą kolejni doświadczeni ligowcy – Christian Guenter, Julian Korb oraz Nico Schulz. Przepaść jakościowa między kadrą Niemców, a resztą rywali w nadchodzących Mistrzostwach Europy U21 w Czechach jest ogromna. Kierując się zdrowym rozsądkiem jedynie Anglicy są w jakimkolwiek pobliżu naszych zachodnich sąsiadów, reszta stawki może co najwyżej spoglądać z zazdrością.

 

Zachwalam i zachwalam podopiecznych Horsta Hrubescha, a tak właściwie nie mamy tutaj do czynienia z najsilniejszą nawet możliwą do wystawienia ekipą. Zerwane więzadła krzyżowe ma 19-letni Niklas Suele, przed kontuzją podstawowy obrońca Hoffenheim. Problemy z kolanem wykluczyły z większej części sezonu Jonasa Hofmanna. W samym Schalke odnaleźć można takie nazwiska jak Leroy Sane i Leon Goretzka, w Monachium i Stuttgarcie zostali odpowiednio Mitchell Weiser i Timo Werner. Na trwających Mistrzostwach Świata U20 przebywają zaś Julian Weigl, Levin Oeztunali i Julian Brandt, kolejne wielkie nadzieje niemieckiej piłki. O samym turnieju na łamach SPORT4FANS pisze więcej Mateusz Decyk, z którego blogiem polecam się zapoznać.

 

Potok nazwisk i ogrom zachwytów, ale ciężko nie podziwiać nowej generacji piłkarzy zza Odry. Niemcy wychowują sobie kolejne „złote pokolenie” i następną rzeszę graczy, którzy będą, w myśl słów Linekera, zawsze wygrywać. Bo mają ku temu potencjał i predyspozycje. Bo zaszczepia im się odpowiednią determinację i wolę walki. Bo każdy z nich chce stawać się lepszym zawodnikiem. Wreszcie – bo w Bundeslidze nikt nie boi się na nich postawić, a wieku 23 lat większość z nich pozna więcej poważnej piłki, niż przeciętny polski piłkarz będzie miał szansę przez całą karierę.

 

Artur Davtyan

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)