Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna O otwarciu Copa America krótko i konkretnie

O otwarciu Copa America krótko i konkretnie

Piłka nożna | 12 czerwca 2015 04:25 | Artur Davtyan
Jorge Valdivia
fot. facebook.com/copaamerica
Jorge Valdivia

Mecz otwarcia Copa America 2015 już za nami. Gospodarze turnieju, Chilijczycy, wygrali z Ekwadorczykami 2:0 po spotkaniu, które streszcza idealnie cały południowoamerykański styl gry – dryblingi, podania na pamięć, więcej dryblingów, okresy agresji wypełnione faulami, jeszcze więcej dryblingów, strzały w poprzeczkę i... kolejne dryblingi.


V jak Valdivia

 

Filigranowy Chilijczyk to gracz w Europie dość anonimowy, w kraju jednak jest uwielbiany. Jego pozycję można śmiało przyrównać do tej, jaką w Argentynie wypracował sobie niegdyś Juan Roman Riquelme. Staroszkolna „dziesiątka”, odciążona z obowiązków defensywnych, odpowiedzialna za kreowanie gry. Mnogość pomysłów na rozegranie akcji u gracza występującego na co dzień w brazylijskim Palmeiras jest niesamowita. Dość powiedzieć że po zaledwie trzech minutach gry miał na koncie dwie wykreowane szanse, które wręcz powinny stać się asystami, gdyby nie rozregulowany celownik Alexisa. Ulubieniec trybun i być może najbardziej nieszablonowy piłkarz rozpoczynającego się turnieju.

 

Ciąg na bramkę Alexisa

 

Wspomniany Sanchez w samej pierwszej połowie oddał cztery strzały i wykreował szansę na bramkę byłemu koledze z Udinese, Mauricio Isli. Był także, do momentu pojawienia się Eduardo Vargasa, najwyżej grającym piłkarzem La Roja. Zwraca jednak uwagę fakt, że często operował bliżej prawej strony boiska, szukając gry kombinacyjnej z Islą właśnie, bądź czekając na piłki za plecy obrońców od Valdivii. Zaliczył 6 udanych dryblingów na 10 prób i 4 kluczowe podania – najwięcej ze wszystkich piłkarzy, którzy pojawili się na boisku w meczu otwarcia. Spotkanie zwieńczył asystą przy bramce Vargasa na 2:0.

 

Dryblingi wszędzie

 

Tak w skrócie można opisać ten mecz. Oprócz Alexisa szczególnie brylowała pod tym względem lewa strona Ekwadorczyków. Jefferson Montero ścigał się dzielnie z kolegą z Premier League, 6 razy udanie zwodząc przeciwnika, a kroku próbował dotrzymać grający za jego plecami Walter Ayovi. Boczny obrońca La Tricolor zaliczył trzy udane dryblingi, ze skutecznością prób na poziomie 75%.

 

Głupota Fernandeza

 

Szczególnym idiotyzmem błysnął dziś Matias Fernandez. Doświadczony środkowy pomocnik, reprezentujący w ligowym futbolu barwy Fiorentiny, na boisku przebywał zaledwie 24 minuty. Już 360 sekund po zmienieniu Jorge Valdivii złapał żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Nie utemperowało go to jednak wystarczająco i w doliczonym czasie gry, przy bezpiecznym wyniku, bezmyślnie sfaulował ekwadorskiego rywala. Arbiter Nestor Pitana ukarał go za to drugim żółtym kartonikiem, a w konsekwencji czerwonym. Sam Fernandez zapewne długo będzie się zastanawiał, czemu ten ruch miał właściwie służyć.

 

Przewrotny Arturo


Mówiono o Vidalu, że to człowiek-faul, przyjmowano zakłady ilu rywali czeka dziś bliskie spotkanie trzeciego stopnia z nogami Chilijczyka, a tymczasem najważniejsze przewinienie meczu zostało popełnione na Chilijczyku właśnie, skutkując rzutem karnym. Sam poszkodowany wykorzystał jedenastkę, otwierając listę strzelców meczu otwarcia i całej 44 edycji Copa America. Warto zaznaczyć, że Vidal był wyjątkowo grzeczny. Zaledwie jeden faul w jego wykonaniu? Nie do wiary.

 

Gdzie ten Valencia?

 

Nie chodzi tu bynajmniej o nieobecnego Antonio. Enner Valencia miał być bohaterem numer jeden reprezentacji Ekwadoru, wszak po udanym sezonie w West Hamie wyrósł na najważniejszą postać tamtejszego futbolu. Tym większe dziś sprawił rozczarowanie. Problemy z przyjęciem piłki, braki w dynamice, zaledwie dwa razy uderzał na bramkę, w której stał Claudio Bravo. Oddać mu trzeba, że jedna z tych prób prawie doprowadziła do remisu, bowiem piłka po strzale głową uderzyła w poprzeczkę. Poza tym jednak – zero kluczowych podań, zero udanych dryblingów, zero przechwytów. Cień zawodnika, którego widzieliśmy przed rokiem na brazylijskich boiskach.

 

Chile 2:0 Ekwador

67' Vidal

84' Vargas

 

Artur Davtyan

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)