Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Z Cavaniego lidera nie zrobisz

Z Cavaniego lidera nie zrobisz

Piłka nożna | 13 czerwca 2015 23:56 | Mateusz Decyk


Podopieczni Oscara Tabareza nie są tak groźni pozbawieni swojego wielkiego lidera – Luisa Suareza. Z obowiązków zastępcy asa Barcelony znów nie wywiązał się Edison Cavani. Oscar Tabarez ma coraz więcej zmartwień na głowie. Mimo porażki z pierwszego meczu w Copa America, Jamajczycy mogą być z siebie zadowoleni, bo pokazali zęby nie raz i nie dwa.

 

Wojsko bez generała


Urugwaj posiada w swoich szeregach świetnych piłkarzy, których mieliśmy już okazję poznać na kilku turniejach w ostatnich latach. Zdecydowanie więcej spodziewaliśmy się po obrońcach tytułu, którzy nawet podczas nieobecności swojego najlepszego piłkarza, powinni zagrać zdecydowanie lepiej. Nie wszystko w tym meczu funkcjonowało tak jak powinno, a oddanie inicjatywy Jamajczykom w końcówce, było karygodne. Momentami tylko braki techniczne i nieumiejętność czystego uderzenia piłki przez rywali, ratowały La Celeste.

 

Cavani jest cienki

 

Być może to obraza dla tego klasowego zawodnika, ale napastnik PSG nie potrafi wziąć na swoje barki odpowiedzialności za zdobywanie bramek i tworzenie zagrożenia pod bramkom rywala, nawet w sytuacji, gdy jego koledzy aż o to proszą. Jeśli Tabarez szuka w swoim zespole lidera to prędzej znajdzie go w osobie Crisitana Rodrigueza, który oprócz tego, że strzelił bramkę w kluczowych momentach zachęcał swoich kolegów do strzelenia bramki. To spotkanie obnażyło też fakt, że Cavaniego nie ma kto zastąpić. Stuani to o wiele niższa półka.

 

Z nazwiska muru nie ułożysz

 

Cóż z tego, że na środku obrony Urugwaju grają zawodnicy, którzy udowodnili już swoją klasę w Europie, skoro w Chile nie potrafią zatrzymać zawodników Championship, czy norweskiej Ekstraklasy. Diego Godin przegrywający pojedynki główkowe, Maxi Pereira ledwo nadążający za Mattockiem, Gimenez wybijający piłkę pod nogi rywala. To obraz nędzy i rozpaczy, a z taką grą ciężko myśleć o powstrzymaniu Leo Messiego. Być może to tylko lekceważenie rywala, ale nawet jeśli ten ma w swoich szeregach zawodników praktycznie anonimowych to nie można zignorować sygnałów ostrzegawczych w postaci kilku groźnych strzałów.


Radosny futbol, nie znaczy gorszy

 

Jamajczycy w swoim debiutanckim spotkaniu pokazali, że nie mają zamiaru być tylko i wyłącznie chłopcami do bicia. Trener Schafer świetnie przygotował swoich zawodników pod względem fizycznym. Wyglądają niezwykle świeżo i do ostatnich minut biegają jak naładowane zajączki Duracell. Ogromne problemy defensywie bardziej renomowanego rywala sprawiali piekielnie szybcy Mattocks i Barnes. Swoje robili też na skrzydłach Austin i Dawkins. To wybuchowa mieszanka i jeśli w następnym razem nie będą tak często pudłować, to mają szansę na sprawienie ogromnej niespodzianki.


Urugwaj – Jamajka 1:0
1:0 C.Rodriguez

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)