Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oceny reprezentantów Polski po meczu z Gruzją. Milik bohaterem!

fot. superstar.com.pl / M. Karczewski

Oceny reprezentantów Polski po meczu z Gruzją. Milik bohaterem!

Piłka nożna | 14 czerwca 2015 10:27 | Mateusz Bednarczyk

 Prezentujemy oceny naszych piłkarzy po wysoko wygranym, ale nerwowym meczu z Gruzją. Po końcowym gwizdku na tablicy wyników widniał wynik 4-0, ale aż do 89 minuty meczu byliśmy niepewni zwycięstwa. Dzięki cennej wygranej, Polska pojedzie jako lider grupy na wrześniowy mecz z Niemcami, w którym wygrana może praktycznie zapewnić nam awans na EURO.


Podstawowy skład (skala 1-10):
 

Łukasz Fabiański - 8

Nasz golkiper był w tym spotkaniu prawdziwą ostoją zespołu. Jego gra zarówno na linii, jak i na przedpolu, była bardzo pewna. Na początku meczu nie miał zbyt dużo okazji do wykazania się, jednak przez cały czas zachowywał należytą koncentrację. Tym meczem uciął wszelkie dyskusje na temat aktualnego numeru 1 w bramce naszej kadry. 


Maciej Rybus - 5

Eksperyment z wystawieniem Rybusa na lewej obronie uważam za zakończony. Piłkarz nie dał trenerowi żadnych argumentów do dalszego grania na tej pozycji. W defensywie był najsłabszym ogniwem zespołu, zaś z przodu wniósł do gry naszej kadry mniej, niż można było się spodziewać. Został rzucony na głęboką wodę, a ocenę podwyższa mu jedynie fakt, że drużyna zagrała na zero z tyłu.


Łukasz Szukała - 6

Po wyjeździe do Arabii Saudyjskiej, wydaje się że z każdym kolejnym meczem kadry jego dyspozycja jest coraz słabsza. W spotkaniu z Gruzją nie uniknął kilku pomyłek, wyraźnie rzucało się w oczy, że z Pazdanem nie tworzy tak dobrze zgranego duetu, jak z Glikiem. Czyste konto zespołu jest jednak także jego zasługą, choć przy silniejszym rywalu mógłby nie podołać temu zadaniu w dzisiejszej formie.


Michał Pazdan - 8

Najlepszy defensor minionego sezonu T-Mobile Ekstraklasy potwierdził swoją świetną dyspozycję. Mimo słabszych warunków fizycznych od Szukały, w pojedynkach z rywalami radził sobie lepiej od niego. Ze spotkania z Gruzją zapamiętamy świetną grę na wyprzedzenie Pazdana oraz agresywną walkę zarówno w powietrznych pojedynkach, jak i starciach na wysokości murawy. Niespodziewanie pod nieobecność Glika był liderem defensywy.


Łukasz Piszczek - 7

Po raz kolejny można powtórzyć zdanie, że to nie jest jeszcze Piszczek sprzed dwóch lat. Dojście do formy po poważnej kontuzji zajmuje mu sporo czasu, a nie pomaga w tym fakt, że Łukaszowi regularnie przytrafiają się mniejsze urazy. Cały występ jednak był udany, Piszczek spisał się dużo lepiej od Rybusa w obronie i w ataku, potwierdzając że w naszej kadrze nie ma konkurencji na swojej pozycji.


Sławomir Peszko - 2

Katastrofa. Nie zrobił na boisku absolutnie nic pożytecznego dla drużyny. Miał konkurenta do tytułu najgorszego na boisku w naszej kadrze, ale tenże konkurent odjechał mu w końcówce efektownym hat-trickiem.


Krzysztof Mączyński - 5

To nasza linia pomocy jest odpowiedzialna za przejęcie przez Gruzję inicjatywy w drugiej połowie spotkania. Także za to, że rywal momentami nie schodził z naszej połowy, a mecz zakończył z wyższym niż Polska posiadaniem piłki. Mączyński włożył w to spotkanie sporo walki, jednak był zdecydowanie zbyt mało aktywny w grze, krótko mówiąc, zbyt mało akcji przechodziło przez niego na całej szerokości i długości boiska.


Grzegorz Krychowiak - 7

Pomocnik Sevilli po raz kolejny pokazał, że jest sercem i płucami drużyny Adama Nawałki. Mimo popełnienia kilku prostych błędów, znów był niesamowicie waleczny i zaangażowany w grę. Gdyby Lewandowski wykorzystał sytuację z pierwszej połowy, miałby na swoim koncie genialną asystę.


Kamil Grosicki - 5

Włożył w to spotkanie mnóstwo energii, swoją dynamiką mógł siać spustoszenie w defensywie rywali. No właśnie, mógł... Ale na murawie nie pokazał choćby pierwiastka tego, co najważniejsze - piłkarskiego IQ. Niemal każde jego dośrodkowanie kończyło się na obrońcy, stojącym dwa metry przed nim. Na początku meczu nieskutecznie strzelał z 16m, gdy byliśmy w polu karnym rywala w sytuacji 4 na 3. W pierwszej połowie wypracował Lewandowskiemu genialną sytuację, ale nawet to nie może zbyt mocno podnieść jego noty. Przy takiej dyspozycji w następnym meczu czeka go ława.


Robert Lewandowski - 6

Ocena naszego kapitana jest zdecydowanie najtrudniejszą do przyznania. Powinno się stworzyć na potrzeby tego dwie kategorie: ocena do 89 minuty oraz po niej. Adam Nawałka powiedział, że Robert poprowadził nas do zwycięstwa. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie - Lewandowski udowodnił, że nie jest w stanie poprowadzić naszej kadry do wygranej choćby z Gruzją. Wróciły koszmary z pierwszego meczu, gdzie również przy stanie 0-0 zmarnował dwie stuprocentowe sytuacje. Te wczorajsze były dwustuprocentowe. Jest odpowiedzialny za to, że do 89 minuty spotkania obawialiśmy się remisu, a jego przyjęcia piłki, walka i rezultaty pojedynków z obrońcami były fatalne. Zaangażowanie w grę pokazał dopiero w końcówce spotkania, gdy wrócił w wielkim stylu, ale ocena takiej gwiazdy musi być podyktowana wpływem na dyspozycję całego zespołu oraz końcowe rozstrzygnięcia, a nie indywidualnymi popisami w momencie, gdy byliśmy na wygranej pozycji, a rywale przestali bronić. Niemniej jednak, każda z bramek podnosi mu ocenę o jeden stopień.


Arkadiusz Milik - 9

Można się tylko zastanawiać, co dziś byłoby z nasza kadrą, gdyby nie jego cudowny strzał. Milik zrobił to, co robi niemal przez całe eliminacje - dał nam bardzo ważne punkty. Styl, w jakim tego dokonał, był bajeczny. Później zaliczył jeszcze dwie asysty, w dodatku był tym bardziej aktywnym, dokładnym, walecznym i mobilnym z dwójki napastników. W tych eliminacjach wydaje się być graczem, który niezależnie od formy dnia jest w stanie przesądzić o awansie naszej kadry na Euro 2016.


Rezerwowi:


Jakub Błaszczykowski - 7

Domyślam się, jak zdenerwowany musiał być Kuba, podstawowy gracz Borussi w ostatnich miesiącach, patrząc na wczorajsze "popisy" rezerwowych Koln i Rennes z ławki. Można powiedzieć, że Nawałka wpuścił go na boisko o 64 minuty za późno, ale Kuba i tak przez ten czas zrobił więcej, niż jego koledzy ze skrzydeł razem wzięci w całym meczu. Wspaniałe podanie do Grosickiego byłoby ozdobą jego gry, ale Kamil nie wykorzystał sytuacji po strzale głową. W końcówce Kuba zdążył zaliczyć asystę, jednak było to już po rozstrzygnięciu wyniku meczu. Grał w kadrze to, co w każdym meczu - dużo walki, jakości, solidność, błyskotliwość. Mimo spędzenia większości meczu na ławce, pewniak do gry w podstawowej jedenastce z Niemcami.


Tomasz Jodłowiec, Marcin Komorowski - grali zbyt krótko, by ich ocenić

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)