Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Weteran kończy wycieczki po poligonie
Richard Zajac został trenerem bramkarzy Podbeskidzia
fot. Wikipedia
Richard Zajac został trenerem bramkarzy Podbeskidzia

Weteran kończy wycieczki po poligonie

Piłka nożna | 30 czerwca 2015 20:00 | Dominik Wardzichowski

Richard Zajac oficjalnie zakończył piłkarską karierę. Zakładam, że przynajmniej połowa z was pomyślała – najwyższa pora. I macie rację, bo ostatni sezon w wykonaniu słowackiego weterana był jak wycieczka po poligonie. Wybuch, chwila spokoju, wybuch. Nie przekreśla to jednak tego, że Zajac był jednym z najlepszych bramkarzy w historii Podbeskidzia.


Wszyscy na stadionie w Bielsku-Białej już wiedzieli. Flota Świnoujście, która w sezonie 2010/2011 była najgroźniejszym rywalem Podbeskidzia w walce o awans do piłkarskiej elity, tylko zremisowała na własnym stadionie z drużyną z Niecieczy. Wszystko zależało od piłkarzy ze stolicy Podbeskidzia. Zwycięstwo w meczu z Sandecją Nowy Sącz dawało historyczny awans do Ekstraklasy. Przy Rychlińskiego czuć było podekscytowanie i przede wszystkim zdenerwowanie. Tym bardziej, że w trzeciej minucie piłkę na jedenastym metrze przed bramką Richarda Zajaca ustawił Marcin Chmiest.


Przyznaję się. Nie wierzyłem, że Zajac obroni strzał Chmiesta. Pamiętam tylko szał radości, który ogarnął cały stadion w Bielsku-Białej. Nie wiem czy strzał Chmiesta był precyzyjny, pewnie nie. Nie wiem czy Zajac wcześniej analizował karne wykonywane przez Chmiesta, wątpliwe. Najważniejsze, że wierzył i obronił.


Później poszło z górki. Drużyna poczuła się mocna. I nie ma się co dziwić, bo za ich plecami był gość, który przed momentem obronił rzut karny. Na przerwę Podbeskidzie schodziło z dwubramkowym prowadzeniem. Jestem przekonany, że gdyby Chmiest pokonał Zajaca, po meczu z Sandecją nie byłoby świętowania.


Na treningach rzadko krzyczał i ustawiał kolegów. Raczej zamknięty, ale pewny swoich umiejętności. Najmocniejsza strona? Refleks, gra na linii i pojedynki jeden na jeden. Dużo gorzej czuł się w pojedynkach na przedpolu, kiedy musiał wyjść z bramki i złapać piłkę lub ją wypiąstkować. Wznawianie gry nogami, też pozostawiało wiele do życzenia, ale nad tym elementem bardzo mocno pracował.


Koledzy z zespołu zawsze w niego wierzyli. Maciej Iwański po jednym ze spotkań mówił, że Zajac to jeden z najlepszych bramkarzy w Ekstraklasie. To dobitnie pokazuje, że Słowak odgrywał ważną rolę w bielskiej szatni. Zajac lubił czuć zaufanie trenera. Najwyższą formę osiagał kiedy trenerzy z całą stanowczością na niego stawiali. Wtedy łapał odpowiedni rytm i jeszcze większą pewność siebie. Kiedy tego brakowało pojawiały się kompromitujace błedy, ale Zajac zawsze wracał.


Najbardziej ceni styl gry Gianluigiego Buffona. Chociaż świetnie mówi po polsku, wciąż zaskakuje go słowo korkociąg. Lubi ciężkie i konkretne brzmienie. Na pytania dziennikarzy potrafi odpowiedzieć szybką i ciętą ripostą.


Nie mam wątpliwości, że Richard Zajac zapisał się w historii Podbeskidzia złotymi zgłoskami. To on zostanie zapamiętany jako bramkarz, który bronił bielskiej bramki podczas historycznego awansu. A obroniony karny w meczu z Sandecją jest symbolem, który przyćmił wszystkie wpadki Zajaca.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)