Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pieniądze nie są ważne... A może jednak?

Pieniądze nie są ważne... A może jednak?

Piłka nożna | 01 lipca 2015 17:30 | Dominik Ciarkowski

fot. Wikipedia

Nie jest żadną tajemnicą, że pieniądze w świecie futbolu odgrywają coraz większą rolę, co się jednak stanie, gdy ich zabraknie? Okazuje się, że nie tylko korporacje upadają z powodu ich braku. Piłka nożna z dnia na dzień zmienia swój charakter i kluby nie są już zwykłymi (bądź niezwykłymi) miejscami rozwoju zawodników, lecz stają się firmami! Ostatnimi czasy mogliśmy usłyszeć o dużych problemach Korony Kielce, której z powodu problemów finansowych groził spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Na całe szczęście do niczego takiego nie doszło, jednak na przestrzeni lat wiele piłkarskich potęg („trochę” większych niż Korona) zwyczajnie upadało. Chciałbym przybliżyć kilka takich sytuacji i dojść to tego, czy faktycznie pieniądze pchają piłkę w dobrą stronę? A może jest to tylko stwarzająca pozory dobrej ekonomiczna maszyna, której nikt nie powstrzyma i w której nie jest już ważna pasja, lecz zarobek i sława?

  

Nikt go nie chciał przejąć  i spadł do włoskiej okręgówki.

 

To prawdziwa historia klubu, który padł ofiarą problemów finansowych. Nie był to byle ligowy średniak, bo przecież na swoim koncie miał liczne sukcesy takie jak Puchar UEFA czy Superpuchar Włoch. Mowa tu oczywiście o Parmie. Obecnie drużyna 4gra w lidze amatorskiej, bo żaden inwestor nie chciał jej wziąć pod swoje skrzydła. Dla Giuseppe Verdiego grali tacy piłkarze, jak: Fabio Cannavaro, Enrico Chiesa, Gianluigi Buffon, Hernán Crespo czy Gianfranco Zola. To chyba są wystarczające dowody na to, że z włoską drużyną wiąże się duża część historii włoskiego futbolu. Rozpad klubu był powolny i bolesny do tego stopnia, że w ostatniej fazie upadku prezes włoskiego klubu więcej czasu spędzał w klinice psychiatrycznej niż w pracy. Stopniowo zaczynały się cięcia budżetowe, przez ostatnie kilka miesięcy piłkarze nie otrzymywali pensji, w klubie brakowało ciepłej wody, komornik zabrał połowę sprzętu do trenowania oraz autokar klubowy. Dnia 19 marca 2015 roku sąd ogłosił upadłość klubu, który miał długi o łącznej wielkości 200 mln. euro. Parma nie miała żadnej szansy nawet na dokończenie ligi.

 

54- krotny mistrz Szkocji opuszcza czołówkę 

 

Dywagując na temat klubów, które upadły, nie można nie wspomnieć o Glasgow Rangers. Wielokrotnego mistrza Szkocji w ciągu swojej ponad 100- letniej historii w walce o mistrzostwo nie zobaczyliśmy zaledwie 13 razy! Czy ktoś mógłby pomyśleć, że taka szkocka potęga nie będzie w stanie utrzymać się finansowo w najwyższej klasie rozgrywkowej swojego kraju? Problemy klubu to efekt transferów, które okazały się zgubą. Glasgow Rangers, chcąc wyjść przed szereg klubów z europejskiej czołówki grającymi w Lidze Mistrzów czy Premier League, zaczął ściągać gwiazdy, nie patrząc na koszty towarzyszące ruchom na rynku transferowym. Sukces nie trwał długo, niestety nie udało się podążyć śladami Realu Madryt. Z tej historii wynika jeden morał dla rządzących klubami - Żeby bawić się w wielkie transfery, trzeba mieć duże zabezpieczenie finansowe, żeby w razie niepowodzenia mieć jakiś punkt wyjścia, bo przecież rozwiązanie kontraktu z zawodnikiem przed jego wygaśnięciem też kosztuje!

 

Upadli po to, żeby wrócić silniejsi

 

W czasach, gdy jeszcze petrodolary nie wpływał na konta dużych klubów (to jest rok 2004), był sobie przeciętny klub, który występował w nieprzeciętnej lidze. Kiedy Napoli nie było w stanie poradzić sobie z rosnącymi kosztami coraz bardziej pogrążało się w długach. Nie były one może takie wielki, jak w poprzednich przypadkach, lecz działacze klubu nie byli w stanie zaradzić nawet takim problemom finansowym. W sierpniu 2004 r. sąd handlowy w Neapolu ogłosił upadłość klubu piłkarskiego Napoli. Napoli, w którym niegdyś grał słynny Diego Maradona, zdegradowano do trzeciej ligi włoskiej, ponieważ nie było w stanie spełnić wymogów finansowych obowiązujących w Serie B. Zaledwie po trzech latach po objęciu sterów przez nowy zarząd klub odbudował dawne struktury z małymi zmianami i wrócił na sam szczyt włoskiego futbolu. Obecnie klub trenowany przez Maurizio Sarriego po sezonie 2014/2015 znajdował się na 5. miejscu w lidze, które premiuje awans do europejskich rozgrywek.

 

Oprócz tych trzech klubów było wiele, które mimo swoich tradycji i sukcesów budowanych przez lata, najzwyczajniej spadały ze swoich lig z powodu finansów. W momencie, gdy klub ogłasza upadłość, niestety ten wieloletni dorobek nie ma znaczenia. W grze utrzymują pieniądze, a futbol staje się powoli jak hazard. Nie masz pieniędzy? Nie grasz! Oblicze tego szlachetnego sportu zmienia się z dnia na dzień, jednak nam pozostaje żyć z nadzieją, że dawne zostanie przywrócone. Takie, w którym nie pieniądz się liczy, ale pasja...

 

Dominik Ciarkowski


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)