Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Śląsk Wrocław udźwignął rolę faworyta

Śląsk Wrocław udźwignął rolę faworyta

Piłka nożna | 02 lipca 2015 22:46 | Maciej Baraniak
Zwycięską bramkę dla Śląska strzelił Robert Pich.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Zwycięską bramkę dla Śląska strzelił Robert Pich.

W pierwszym meczu rundy eliminacyjnej Ligi Europy piłkarze wrocławskiego Śląska skromnie pokonali na wyjeździe 1:0, słoweński NK Celje. Jedyną bramkę dla zespołu Tadeusza Pawłowskiego zdobył Robert Pich.

 

Nie będziemy murować bramki

 

Jeszcze przed wylotem trener wrocławian, zapowiadał, że wcale nie zamierza się bronić. Powtarzał o szacunku z jakim podejdą do przeciwnika, ale w tonie można było wyczuć, że tak naprawdę będą chcieli rozstrzygnąć ten dwumecz już w pierwszym spotkaniu. Tak, aby spokojnie podejść do rewanżu, za tydzień we Wrocławiu. Śląsk już od pierwszych minut zaczął dyktować warunki na boisku, grając bardzo wysokim pressingiem. Dodać trzeba, że czasami Mariusz Pawełek miał niewielu swoich kolegów przed polem karnym, zazwyczaj 2-3 obrońców, którzy szybkimi podaniami próbowali, uruchamiać swoich kolegów na skrzydłach.

 

Kosmetyczne zmiany

 

Patrząc na wyjściową jedenastkę wrocławian z ostatnim meczem sparingowym w Trzebnicy z Zagłębiem Lubin, tych zmian naprawdę nie było wiele. W Słowenii zagrało od początku aż 10 piłkarzy, porównując jedenastki. Jedyną zmianą było pojawienie się Grajciara na typowej dziewiątce w miejsce M. Machaja. Flavio Paixao operował na prawej stronie, pozostawiając szpicę nowemu nabytkowi – Jackowi Kiełbowi. Piłkarze Śląska dosyć szybko rozgrywali piłkę na całej szerokości boiska, wykazując przy tym dużą wymienność pozycji. To z pewnością cieszy, pamiętając, że to dopiero pierwsze spotkanie o coś. Oskrzydlające ataki, dośrodkowania z obydwu stron, jak się okazało były receptą na Słoweńców.

 

Wielki, mały Robert

 

Po jednej z takiej akcji i dośrodkowaniu F. Paixao, z piłką minął się Grajciar i kryjący go obrońca. Na szczęście w odpowiednim miejscu znalazł się R. Pich, który zamykał akcję po lewej stronie pola karnego i pięknym strzałem głową – efektownym szczupakiem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki NK Celje. Była to 32 minuta tego spotkania. Podrażniło to trochę graczy gospodarzy, a Śląsk chciał i mógł podwyższyć jeszcze przed przerwą. Wówczas piłkarze Tadeusza Pawłowskiego zyskaliby spokój przed rewanżem. Warto dodać, że wrocławian wspierało ponad 1,5 tysiąca kibiców!

 

 

Pewny Pawełek

 

Bramkarz Śląska był najpewniejszym punktem drużyny. Bronił co miał wybronić, doskonale wychodził przy rzutach rożnych, skutecznie rozgrywał piłkę z obrońcami . Jego wyjście i starcie z napastnikiem NK Celje - Teżakiem wywołało niezadowolenie gospodarzy i gwizdy wśród słoweńskiej publiczności, która domagała się rzutu karnego.


Patrząc na skład wrocławian i porównując go z ostatnim sezonem, różnił się bardzo niewiele. To zgranie i szybkie wprowadzenie J.Kiełba pozwala upatrywać kolejnej rundy w Lidze Europy, a tam już może być trudniej. Ale najpierw za tydzień rewanż ze Słoweńcami na Stadionie Miejskim we Wrocławiu.

 

Śląsk Wrocław: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - Kiełb, Flavio, Pich – Grajcar

 

Zmiany: M. Machaj, Ostrowski, Dankowski

 


Zobacz również
Triumf bez stylu
2-lip-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)