Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Richard Zajac dla SPORT4FANS.PL: Pierwszy meczbol obroniony

Richard Zajac dla SPORT4FANS.PL: Pierwszy meczbol obroniony

Piłka nożna | 25 lutego 2013 08:36 | Przemysław Drewniak
Richard Zajac w walce o piłke z napastnikiem.
fot. Roger Gorączniak
Richard Zajac w walce o piłke z napastnikiem.

Po efektownym zwycięstwie nad Jagiellonią, piłkarze Podbeskidzia mogą nieco odetchnąć. W końcu sięgnęli po trzy punkty przed własną publicznością, rozgrywając zdecydowanie swój najlepszy mecz w tym sezonie. Co najważniejsze, Bielszczanie byli w stanie zachować czyste konto. Jesienią ich defensywa była najgorszą w całej Ekstraklasie, ale sobotnie spotkanie pokazało, że Dariusz Kubicki zdołał znacznie poprawić grę tej formacji. Duży w tym udział miał Richard Zajac, który w sobotnim meczu popisał się kilkoma dobrymi interwencjami. W wywiadzie dla naszej strony bramkarz Górali nie popada w hurraoptymizm, a wygraną z Jagiellonią traktuje tylko jako jeden krok wykonany w stronę utrzymania. Jednocześnie wierzy, że jego drużyna jest w stanie sięgnąć po zwycięstwo w spotkaniu z Wisłą przy Reymonta.


Dziś odczarowaliście chyba wszystkie złe moce, jakie towarzyszyły Wam jesienią. Czuć ulgę w szatni?

Zdecydowanie. Cóż mogę powiedzieć, zwycięstwo 4:0 mówi samo za siebie.
 

Od początku wyglądaliście na bardzo pewnych siebie. Takie nastawienie panowało w drużynie już przed meczem, czy to szybko strzelone bramki tak Was rozluźniły?
 Po okresie przygotowawczym mobilizacja była od początku, a dziś bardzo pomogła nam bramka na 2:0. Mecz się fajnie nam ułożył i do końca wszystko wyglądało tak jak chcieliśmy. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty, obojętnie jakim wynikiem. Na pewno duży wpływ na naszą grę ma trener, pewności siebie dodały nam także dobre wyniki w sparingach.
 

Podszedłeś do tego meczu osobiście? Wciąż dużo osób wypomina Ci zeszłoroczny mecz z Jagiellonią, gdy przytrafił Ci się koszmarny błąd. Dziś broniłeś bez zarzutu.
Właściwie to trochę się już śmieję z tego, że ludzie tutaj są w stanie mi to wypominać. Minęły już jakieś dwa lata, a przecież każdy popełniła błędy. Wtedy przytrafił mi się tylko jeden, a gazety pisały o jakichś kilku. Dzisiaj wybroniłem to co trzeba, zagraliśmy na zero z tyłu. Mam nadzieję, że kibice zapomnieli już o tym meczu sprzed dwóch lat.
 

Wielu ze zdziwieniem czy wręcz politowaniem spoglądało zimą na Wasze deklaracje o pozostaniu w lidze. Co teraz powiedziałbyś tym niedowiarkom?
Na razie na to za wcześnie, to dopiero pierwszy mecz. Ja mówię w takiej terminologii tenisowej, że obroniliśmy dzisiaj pierwszy meczbol, przed nami jeszcze ich dużo. Staramy się myśleć tylko o najbliższym meczu, na razie nie patrzymy w tabelę, nie ma na to sensu. Ale skoro są matematyczne szanse, to czemu nie mielibyśmy wierzyć w utrzymanie.
 

No właśnie, następny mecz. Zmierzycie się z Wisłą Kraków przy Reymonta, ale to już chyba nie jest ta Wisła, której mielibyście się obawiać?
Nie chcę wypowiadać się na temat Wisły, my patrzymy na siebie. Z tego co pamiętam, Podbeskidziu zawsze dobrze się grało na takich obiektach. Wygraliśmy już tam dwa razy, więc czemu nie miałoby się udać i po raz trzeci? Powalczymy o trzy punkty.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)