Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Doskonałe rozpoczęcie drogi do LM! Lech wygrywa w Sarajewie!

Doskonałe rozpoczęcie drogi do LM! Lech wygrywa w Sarajewie!

Piłka nożna | 14 lipca 2015 23:10 | Paweł Przybyła
Poznaniacy zrobili połowę pierwszego kroku w drodze do CL
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Poznaniacy zrobili połowę pierwszego kroku w drodze do CL

Aktualni mistrzowie Polski stawili dzisiaj czoła pierwszej przeszkodzie na drodze do elitarnej Ligi Mistrzów. Dzięki poprawnej grze, po niezbyt atrakcyjnym z punktu kibica spotkaniu, poznaniacy wygrali w Sarajewie 2-0.

 

Gorący teren
Tego, że w Bośni Lechitom będzie bardzo ciężko, nie trzeba było nikomu powtarzać dwa razy. - Czeka nas bardzo trudny mecz, na bardzo trudnym terenie. Atmosfera na stadionie olimpijskim będzie niezwykła – mówił przed spotkaniem II rudny eliminacji Ligi Mistrzów pochodzący z Bośni i Hercegowiny bramkarz poznańskiego Lecha, Jasmin Burić. Wczoraj, na ulicach Sarajewa doszło do nieprzyjemnego starcia kibiców z Polski miejscową „Hordą zła”, czyli grupą najzagorzalszych kibiców FK. Fani z Polski zostali dość mocno pobici, a to samo miało się stać, oczywiście w trochę innym, niż chuligańskim sensie, dzisiejszego wieczora z zawodnikami Lecha. Mistrzowie Polski obronili się jednak umiejętnościami typowo piłkarskimi.
 

Wymuszone zmiany
Plan na to spotkanie, jaki Maciej Skorża na pewno miał przygotowany, bardzo szybko rozpadł się na kawałki, które, na szczęście, z trudem udało się prowizorycznie posklejać. Gra Lecha miała opierać się na kreatywności Karola Linettego, który już 7 minut po pierwszym gwizdku sędziego, zgłosił sztabowi trenerskiemu problem z mięśniem. W jego miejsce, szkoleniowiec „Kolejorza” do gry posłał Dariusza Dudkę, który swoje zadania wypełnił bardzo rzetelnie, ale rozgrywanie akcji oddał w ręce Hamalainena, bo doświadczony defensywny pomocnik, który ma za sobą grę w reprezentacji, nie jest w stanie wnieść tyle do ofensywy, co młodziutki Linetty. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy, kolejny młody piłkarz z Polski musiał opuścić boisko, ponieważ w jednym ze starć urazu głowy doznał Dawid Kownacki, którego jednak zastąpić było dużo łatwiej. W jego miejsce, Skorża do gry oddelegował Dariusza Formellę.
 

Z pomysłem
Pierwsza akcja meczu pokazała, że „Kolejorz” jest świetnie przygotowany na tę potyczkę. Zawodnicy FK wyszli na nich bardzo wysokim pressingiem, co nie przeszkodziło poznaniakom na wymienienie kilkunastu podań, dzięki którym przedostali się na połowę rywala. To było wyznacznikiem świetnego przygotowania taktycznego do meczu z zespołem z Bałkanów.
 

Dwa strzały Hamalainena
Polacy przeważali na boisku, ale mimo tego, nie stworzyli niezliczonej liczby okazji. Wręcz przeciwnie, mieli ich tyle samo, co gospodarze, czyli dokładnie dwie. Obie okazje dla Lecha, strzałami kwitował Kasper Hamalainen. Pierwszą, miał w 30 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Douglasa trafił w poprzeczkę. Drugą, 5 minut przed końcem pierwszej połowy, zamienił na bramkę, finalizując dwójkową akcję Kędziory i Trałki. Dzięki świetnej grze ofensywnego pomocnika, w grze mistrza Polski udało się zatuszować brak Linettego.
 

Stały fragment Douglasa, Thomalla egzekutorem
Barry Douglas rozegrał w Sarajewie fantastyczny mecz. Szkot zagrał bardzo solidnie w obronie, a do ofensywy poznańskiego zespołu wniósł doskonale wykonywany przez siebie stały fragment, dzięki któremu Lech kilkukrotnie zagroził bramce Ostrakovicia. Efektownym przerywnikiem w nudnej drugiej połowie, była sytuacja z 62 minuty meczu. Z rzutu wolnego z boku boiska, „na nos” Denisa Thomalli zagrał wcześniej wspomniany Douglas, dzięki czemu nowy napastnik Lecha dał swojemu zespołowi dwubramkowe prowadzenie. To jeszcze bardziej uspokoiło graczy mistrza Polski, a doświadczeni środkowi pomocnicy we współpracy z poprawnie grającą obroną, skutecznie uniemożliwiali gospodarzom przeprowadzenie groźnej akcji.

Taktyczna zagrywka materiałem do analizy
Od początku drugiej części gry, Lech oddał wyzwanie prowadzenia gry w ręce gości. O ile do okolic 70 minuty, taka taktyka nie przyniosła niczego złego, a wręcz można pokusić się o stwierdzenie, że poznaniacy z zaskoczenia strzelili bramkę, końcówka spotkania była pokazem siły FK. Gospodarze stworzyli sobie kilka dobrych okazji i tylko dzięki świetnie grającemu Buriciowi, drużyna z Polski nie straciła bramki. Ogólnie rzecz biorąc, jasne, Lech był drużyną lepsza, ale przy odrobinie szczęścia, piłkarze z Sarajewa mogli strzelić bramkę. I to nie jedną. Póki to podopieczni Skorży prowadzili grę, Bośniacy nie byli zbyt groźni, a akcje stwarzali sobie po nielicznych kontrach. Kiedy jednak Lech oddał im inicjatywę, złapali wiatr w żagle i przeprowadzili kilka składnych akcji. Przy Bułgarskiej, mistrzowie Polski od początku do końca muszą prowadzić grę. Jeżeli tak się stanie, o wynik w dwumeczu kibice Lecha mogą być spokojni.

Paweł Przybyła
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)