Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Omonia przetrwała białostockie piekło

Omonia przetrwała białostockie piekło

Piłka nożna | 17 lipca 2015 01:39 | Tomasz Chomczyk


Jagiellonia Białystok po zwycięskim dwumeczu z Kruoją Pokroje, w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy ugościła na własnym stadionie Omonię Nikozja. Przed tym spotkaniem wszyscy w Białymstoku zdawali sobie sprawę, ze Cypryjczycy postawią znacznie trudniejsze warunki niż Litwini.

 

Już od pierwszych minut gospodarze chcieli pokazać swoim fanom ofensywną piłkę. Pierwszą szansę na gola mieli już w 3 minucie. kiedy zamieszanie w polu karnym próbował wykorzystać Sebastian Madera. Jednak w bramce gości dobrze spisał się Constantinos Panayi. Niedługo potem próbował również Frankowski i Gajos, ale efektu bramkowego nadal nie było. Na szczególne wyróżnienie zasługuje ten pierwszy, bo całe spotkanie był pod gra. Nie mniej jednak Nika Dzalamidze również zaliczy te zawody do udanych. "Dzala" kręcił Cypryjczykami z dziecinną łatwością, jednak również po jego akcjach piłka nie chciała trafić do siatki.

 

Omonia piłkarsko prezentowała się lepiej od poprzednich rywali białostoczan, ale gdyby Drągowski poszedł do sklepu na 15minut, nikt na stadionie nie zauważyłby jego braku. Cypryjczycy w pierwszej części rzadko atakowali, a jeżeli udało im się dojść do bramki Jagiellonii, to ich strzały lądowały na bandach.

 

Nieco lepiej zaprezentowali się w drugiej odsłonie. Pokazali składne i przemyślane akcje ofensywne, jednak ich stałe fragmenty pozostawiały wiele do życzenia. Podobnie jak Jagiellonii, która również nie popisała się w tym aspekcie. Białostoczanie czekali na kontrę, ale w fazie finalizacji wkradało się sporo niedokładności i w rezultacie nic z tego nie wychodziło. W końcówce Michał Probierz wprowadził na plac gry Sekulskiego, licząc, że ten wypracuje zaliczkę przed rewanżem. Łukasz miał zaledwie jedną dobrą okazję, ale dostał za mało czasu, aby tak naprawdę ocenić jego poczynania.

 

Jagiellonia w tym spotkaniu miała swoje momenty, ale i Omonią mogła wygrać. Szkoda niewykorzystanych okazji. Białostoczanie udowodnili, że są w stanie nawiązać w walkę z „silniejszym” oponentem i na pewno rewanż jest sprawą otwartą. Nie udało się wypracować bramki, ale piłkarsko drużyna Probierza nie była gorsza.


Jagiellonia Białystok 0-0 Omonia Nikozja
MVP spotkania: Nika Dzalamidze
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)