Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mourinho zna przyczyny porażek Realu. Recepta na wyjście z kryzysu: Popatrzcie na Stepanka!
Real Madryt
Real Madryt

Mourinho zna przyczyny porażek Realu. Recepta na wyjście z kryzysu: Popatrzcie na Stepanka!

Piłka nożna | 26 listopada 2012 17:46 | Hubert Błaszczyk

Nawet najwięksi optymiści wśród fanów FC Barcelony nie mogli przypuszczać, że po 13 rozegranych spotkaniach przewaga ich ukochanego klubu nad Realem Madryt będzie wynosić 11 punktów. Po sobotniej porażce Królewskich w Sevilli ten scenariusz stał się jednak niepodważalnym faktem, a Blaugrana bardziej niż Realu musi się obawiać ich rywali zza miedzy, Atletico.


Blancos do Sevilli jechali jak po swoje. Szybko się jednak zdziwili, bo już w 17. minucie fatalnym wybiciem popisał się Angel Di Maria, a jego błąd wykorzystał Benat, który z 20 metrów posłał atomowy strzał. Real do końca spotkania prowadził grę (68% posiadania piłki), wpakował nawet piłkę do siatki, ale prawidłowo zdobytego gola Benzemy nie uznał arbiter. Królewskim do zdobycia bramki nie wystarczyło 18 strzałów, a przecież o szczelności defensywy ich sobotnich rywali najlepiej świadczy wynik sprzed tygodnia, kiedy to Betis uległ Sevilli 1:5.


Porażka z Betisem nie jest początkiem kryzysu Realu. On wciąż trwa. W sobotę zatoczył tylko szerszy krąg. Mistrzowie Hiszpanii tracą w tym sezonie punkty w meczach z przeciętnymi drużynami, co przed rokiem im się nie zdarzało. Ekipa Mourinho nie ma efektownego stylu, a licznik bramkowy nabija głównie z drużynami z dołu tabeli.


Oglądając z boku Real wydaję się, że pewien sposób na grę się wypalił. Mourinho nadal ma niepodważalny autorytet, ale piłkarze Królewskich wyglądają tak jakby przemowy motywacyjne Portugalczyka do nich nie trafiały. Najlepiej widać to na przykładzie jego rodaka, Cristiano Ronaldo, który już przed sezonem przebąkiwał o możliwości opuszczenia Santiago Bernabeu. Zawodnik strzelający jak na zawołanie zaciął się i od trzech spotkań nie trafił do siatki rywali. A kto jak nie Ronaldo powinien brać ciężar gry na swoje barki w trudnych momentach? Dla odmiany, Barcelonie do przerwy nie szło w Walencji z Levante, ale dwie szybkie gole po zmianie stron Messiego załatwiły kwestię trzech punktów.


Mourinho znalazł po meczu jednak inną przyczynę porażki Realu, nawiązując do środowego spotkania Ligi Mistrzów z Manchesterem City. - Zawsze staram się być fair, jeśli moja drużyna przegrywa i nie szukać wytłumaczeń, ale to jest oczywiste, że jeśli grasz w środę, to nie powinieneś rozgrywać następnego spotkania w sobotę.


Oberwało się także zawodnikom Realu. - Myślę, że inne drużyny mają większą kontrolę nad kalendarzem gier, ale my rozmawiamy o profesjonalnych zawodnikach, którzy pokazali brak odporności psychicznej, ambicji i mentalności zwycięzców. Kiedy widzisz 34-letniego Stepanka, który gra trzy mecze w finale Pucharu Davisa, „umiera, by wygrać dla swojego kraju”, to myślę, że 23-24 letni gracze powinni być w stanie rozegrać dwa mecze w przeciągu czterech dni.


Po chwili jednak dodał. - Gratulacje dla zawodników Betisu, ponieważ pokazali wszystko co potrafią. Walczyli na boisku, pokazali charakter. To przecież nie ich wina, że sędzia nie uznał prawidłowej bramki Benzemy i nie przyznał nam karnego w ostatnich minutach spotkania. Betis zyskał mój szacunek, bo był drużyną lepszą.


Nie sposób nie zgodzić się z tokiem rozumowania Mourinho. Portugalczyk mówcą jest nie mniej wybitnym niż trenerem, ale czy w szatni będzie w stanie zapanować nad swoimi zawodnikami? Jeśli tak, to liga nie została jeszcze przegrana. 11 punktów to dużo i mało. Patrząc na obecną formę Barcelony i Realu, to dużo, ale w perspektywie 25 kolejek niewiele.

Źródło: Marca
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)

Piłka nożna

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL