Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nowa jakość w Ekstraklasie? Zagłębie i Podbeskidzie solidne na inaugurację

Nowa jakość w Ekstraklasie? Zagłębie i Podbeskidzie solidne na inaugurację

Piłka nożna | 18 lipca 2015 21:42 | Przemysław Drewniak
Po inauguracji w Ekstraklasie Piotr Stokowiec może być umiarkowanie zadowolony
fot. x-news
Po inauguracji w Ekstraklasie Piotr Stokowiec może być umiarkowanie zadowolony

Walczące Zagłębie, dobrze zorganizowane i solidne piłkarsko Podbeskidzie – kto by jeszcze niedawno pomyślał, że tak może wyglądać mecz Ekstraklasy. A jednak, zarówno w Lubinie i Bielsku-Białej zapowiada się na to, że idzie nowa jakość. W pierwszym spotkaniu nowego sezonu obie drużyny pokazały dobry futbol, sprawiedliwie dzieląc się punktami.


Mecz w Lubinie nie był jakimś szczególnie dobrym widowiskiem, ale w porównaniu do spotkania w Chorzowie można było odnieść wrażenie, że oglądamy zupełnie inną klasę rozgrywkową. Były akcje, było przyzwoite tempo, pojedynki, strzały… Dzięki piłkarzom Zagłębia i Podbeskidzia mogliśmy sobie przypomnieć, na czym w gruncie rzeczy polega futbol. No… może poza drugą minutą, gdy z okazji powrotu „Miedziowych” do Ekstraklasy Aleksandar Todorovski i Konrad Forenc podarowali gościom prezent. Fatalne podanie głową tego pierwszego przerwał Robert Demjan, który wykazał się czujnością i wpakował piłkę do siatki.


Podbeskidzie szczęśliwie dobrze weszło w mecz, ale potrafiło to poprzeć także solidną grą. Choć w pierwszym składzie Dariusza Kubickiego było aż sześciu debiutantów, to żadnej tremy, niepewności czy rażącego niezgrania nie zobaczyliśmy. Wręcz przeciwnie – była nowa jakość. Kohei Kato, defensywny pomocnik z Japonii, rządził i dzielił w środku pola, wspierał obrońców, popisując się znakomitym czuciem gry. W pełni zasłużenie zgarnął tytuł piłkarza meczu i już teraz należy go uznać za kandydata do miana jednego z ciekawszych letnich transferów w Ekstraklasie. 20-letni Bartosz Jaroch mógł odczuwać największy stres, ale wcale nie było tego widać. Prawy obrońca ściągnięty w Olimpii Grudziądz prezentował się solidnie i w obronie i w defensywie, potwierdzając swój potencjał.


Pozytywnie zaskoczył nawet Kristian Kolcak – w rundzie wiosennej często wyśmiewany, zaliczył solidną końcówkę sezonu, a pod nieobecność kontuzjowanego Bartłomieja Koniecznego w Lubinie był prawdziwym liderem obrony Podbeskidzia. Bielszczanie grali mądrze i długo kontrolowali przebieg gry, bo choć Zagłębie po słabym początku zdołało się otrząsnąć, to jednak nie stwarzało klarownych sytuacji pod bramką Wojciecha Kaczmarka.


„Miedziowi” sprzed dwóch-trzech lat pewnie położyliby się przed rywalem, ale do Ekstraklasy wróciło już zupełnie inne Zagłębie. Zagłębie walczące, mające w swoim składzie kilku zawodników, którzy mogą wnieść do naszej ligi coś ciekawego. Przede wszystkim Jana Vlasko. Były gwiazdor ligi słowackiej wszedł na boisko w drugiej połowie i rozruszał grę lubinian, zwiększył kreatywność w środku pola, a przy okazji bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry. Podbeskidzie, choć z przodu miało nieźle dysponowanego Demjana, dopuściło się jednego poważnego grzechu – im bliżej końca meczu, tym rzadziej oglądaliśmy w ich wykonaniu próby atakowania, co pozwoliło gospodarzom na złapanie odpowiedniego rytmu gry. Drużyna Stokowca w końcu dopięła swego, po tym, jak solidny na przestrzeni całego meczu Maciej Dąbrowski wpadł w pole karne i wywalczył rzut karny po niepotrzebnym faulu Krystiana Nowaka. Jedenastkę wykorzystał Michal Papadopulos, dając Zagłębiu zasłużony remis.


Jak na inaugurację obie drużyny rozegrały naprawdę solidny mecz. To dopiero sam początek, ale kibice w Lubinie i Bielsku-Białej mogą spoglądać na nowy sezon z dużymi nadziejami.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Zagłębie Lubin: Konrad Forenc (4) – Aleksandar Todorovski (3), Lubomir Guldan (6), Maciej Dąbrowski (7), Djordje Cotra (5) – Arkadiusz Woźniak (4), Sebastian Bonecki (5), Jakub Tosik (4), Krzysztof Janus (3) – Krzysztof Piątek (5), Michal Papadopulos (5).
Rezerwowi: Jan Vlasko (6), Łukasz Janoszka (4), Adrian Błąd grał zbyt krótko.


Podbeskidzie Bielsko-Biała: Wojciech Kaczmarek (5) – Bartosz Jaroch (6), Krystian Nowak (5), Kristian Kolcak (6), Adam Mójta (5) – Marek Sokołowski (5), Kohei Kato (7), Anton Sloboda (5), Mateusz Możdżeń (5), Damian Chmiel (5) – Robert Demjan (7).
Rezerwowi: Adam Deja (4), Mateusz Szczepaniak i Dariusz Kołodziej grali zbyt krótko.


Zobacz również
Futbol obrzydzony
18-lip-2015



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)