Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Legia wróciła z przytupem, Furman rozmontował Śląsk

Legia wróciła z przytupem, Furman rozmontował Śląsk

Piłka nożna | 19 lipca 2015 20:44 | Przemysław Drewniak
Dominik Furman tym razem przyćmił Flavio Paixao
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Dominik Furman tym razem przyćmił Flavio Paixao

Nauczeni poprzednimi sezonami (albo poprzednim… dniem), gdy drużyny grające w europejskich pucharach w Ekstraklasie serwowały nam kiszkę, przed meczem we Wrocławiu nie mieliśmy zbyt wielkich oczekiwań. Zwłaszcza, że wciąż mieliśmy świeżo w pamięci wyczyny Legii z początku sezonu. Ale to w końcu Ekstraklasa – pełna sprzeczności liga, w której nic nie jest takie, jakim być się wydaje.


Pojedynek Śląska z Legią bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Pójdziemy dalej mówiąc, że pod względem piłkarskiej jakości było to najlepsze starcie w tej kolejce. Stało się tak nie tylko za sprawą Legii, jak wskazuje na to sam wynik- szczególnie w pierwszej połowie Śląsk sprawiał bardzo dobre wrażenie i potrafił wykorzystać niepewność w grze defensywnej Legii. W poczynaniach obu zespołów mogły się podobać próby gry kombinacyjnej i niewielka liczba podań do tyłu.


Jako pierwszy ukąsił Śląsk – świetnie prezentujący się w pierwszej połowie Paweł Zieliński dokładnie dośrodkował w pole karne, gdzie bierność Jakuba Rzeźniczaka wykorzystał Flavio Paixao. W tym momencie wydawało się, że rzeczywiście możemy być dziś świadkami niespodzianki, ale gospodarze nie poszli za ciosem. To raczej Legia z minuty na minutę przejmowała kontrolę nad meczem, w czym wydatnie pomógł jej gol z rzutu wolnego Dominika Furmana i zmiana w przerwie. Nie powiódł się eksperyment z grą dwoma napastnikami i Michałem Masłowskim na lewym skrzydle, którego w przerwie zastąpił Michał Kucharczyk.


Gdy Furman opuszczał Tuluzę i wracał do Legii, wydawało się, że jesteśmy świadkami kolejnego zmarnotrawienia dobrze rokującego potencjału. Że jeśli po półrocznej przerwie od gry w piłkę Furmanowi nie uda się wywalczyć podstawowego miejsca w składzie mistrza Polski, to później będzie go już czekać równia pochyła. Ale same treningi z drużyną Ligue 1 też mogą rozwijać. W przypadku Furmana widać to jak na dłoni, bo już wiosną było widać po nim zachowania, których nie przejawiał przed wyjazdem do Francji. A jeśli częściej będą mu się zdarzały takie mecze jak ten we Wrocławiu, to Ivica Vrdoljak będzie miał kłopot z powrotem do wyjściowej jedenastki. 23-latek najpierw zamienił na gola rzut wolny, który sam wywalczył, w drugiej połowie idealnie dośrodkował na głowę pozostawionego bez krycia Tomasza Jodłowca, a później po profesorsku rozprowadził kontratak wykończony przez Nemanję Nikolicia. A do tego trzeba doliczyć jeszcze kilka otwierających podań do przodu i solidną postawę w defensywie. Tytuł piłkarza kolejki wygra chyba w cuglach.


Furman nakrył czapką środkowych pomocników Śląska, ale nie tylko on wśród piłkarzy Legii prezentował się lepiej niż przyzwoicie. Nikolić był aktywny, dochodził do sytuacji, ale w jego poczynaniach brakowało konkretów. Później pokazał jednak, dlaczego w klasyfikacji strzelców ligi węgierskiej nie miał sobie równych. Sposób, w jaki wykorzystał przede wszystkim pierwszą sytuację – szacun. Nawet wyśmiewany w ostatnich dniach Aleksandar Prijović zaprezentował się z dobrej strony, pokazując się do gry i dobrze utrzymując się przy piłce na połowie rywala.


Ale co najważniejsze dla Henninga Berga – Legia wreszcie zagrała w piłkę i wyglądała jak zespół, czego w spotkaniach z Lechem i Botosani na próżno było szukać. Śląsk przegrał trochę za wysoko jak na obraz gry, ale w drugiej połowie gospodarzom zabrakło trochę pomysłu w ofensywie. A gdy zespół Tadeusza Pawłowskiego bardziej się odkrył, Legia bezwzględnie to wykorzystała. Co będzie w Lidze Europy? Legii wystarczy powtórzyć postawę z niedzieli, a Śląsk powinien skupić się na bardziej odpowiedzialnej grze w defensywie. I choć wrocławianie ponieśli wysoką porażkę, to przed wyjazdem do Goeteborga kibice mogą mieć nadzieję na pozytywny rezultat.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek (4) – Paweł Zieliński (5), Piotr Celeban (4), Mariusz Pawelec (4), Dudu Paraiba (4) – Flavio Paixao (5), Tomasz Hołota (4), Adam Kokoszka (4), Marcel Gecov (3), Krzysztof Ostrowski (4) – Jacek Kiełb (4).
Rezerwowi: Robert Pich (5), Kamil Biliński (4), Michał Bartkowiak grał zbyt krótko.


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (6) – Bartosz Bereszyński (6), Jakub Rzeźniczak (5), Michał Pazdan (5), Tomasz Brzyski (5) – Michał Żyro (6), Tomasz Jodłowiec (6), Dominik Furman (8), Michał Masłowski (2) - Aleksandar Prijović (6), Nemanja Nikolić (8).
Rezerwowi: Michał Kucharczyk (6), Guilherme i Marek Saganowski grali zbyt krótko.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)