Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna (Nie)Szczęsny koniec przygody w Arsenalu

(Nie)Szczęsny koniec przygody w Arsenalu

Piłka nożna | 22 lipca 2015 19:15 | Mateusz Dziopa
Nie tylko sędziowie pokazują Szczęsnemu czerwoną kartkę
fot. Flickr
Nie tylko sędziowie pokazują Szczęsnemu czerwoną kartkę

Kiepski występ, złe zachowanie w szatni, zesłanie na ławkę, a na koniec sprowadzenie kolejnego, lepszego konkurenta do gry w pierwszym składzie – tak niestety najprawdopodobniej zakończy się przygoda Wojciecha Szczęsnego w Arsenalu. Jest to koniec, na który polskim bramkarz sam „zapracował”.


Wojciech Szczęsny jest blisko przejścia do Romy. Taką informację przekazują dziś media w Europie. Nie wiemy jeszcze czy będzie to transfer definitywny czy wypożyczenie, ale bez cienia wątpliwości możemy stwierdzić, że tak kończy się historia polskiego bramkarza w Arsenalu. Przygoda, którą tak naprawdę Szczęsny zakończył sam swoją lekkomyślnością i słabymi występami w bramce The Gunners.


Jest początek roku. Arsenal rozgrywa ważny mecz ligowy z drużyną Southampton. Kanonierzy przegrywają to spotkanie 2-0, a winnym przy obu bramkach jest polski bramkarz The Gunners. Po spotkaniu Szczęsny został przyłapany na paleniu papierosów pod prysznicem. Oprócz tego polski bramkarz słownie atakuje szkoleniowca Kanonierów - Arsene Wengera. Szczęsny, nie licząc kilku tysięcy funtów, traci miejsce w podstawowym składzie drużyny z Emirates Stadium, którego już później nie odzyskuje. W lutym angielski „The Sun” podaje informację mówiącą, że Wenger postanowił pozbyć się Szczęsnego i sprowadzić nowego bramkarza. Polak w czerwcu zadeklarował wprawdzie, że z Emirates Stadium nie zamierza się ruszać, ale miesiąc później Arsenal sprowadził Petra Cecha, a pozycja Polaka spadła na trzecie miejsce w hierarchii Arsene Wengera pośród bramkarzy The Gunners. Sytuacja dość mocno się skomplikowała, bowiem niemal pewne jest to, że Szczęsny więcej czasu spędzać będzie na trybunach lub ławce niż na boisku.


Wojciech Szczęsny został niejako zmuszony do odejścia z Arsenalu - nie od dziś wiadomo, że nic tak nie procentuje jak regularne występy w pierwszym zespole, a ich utrata może zesłać zawodnika w piłkarski niebyt. Pamiętajmy jednak, ze polski bramkarz stracił swoją pozycję przez lekkomyślność. Gdyby nie złe zachowanie, dziś na pewno byłby w korzystniejszej sytuacji. W Rzymie pozycja Polaka na pewno będzie mocniejsza, ale pamiętajmy, że odejście z Premier League do Serie A to delikatna degradacja dla takiego zawodnika jak Szczęsny. Z drugiej strony jednak taka sytuacja może da mu do myślenia i w przyszłości Polak dwa razy się zastanowi zanim znów postąpi niewłaściwie.

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)