Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gdyby cały mecz był, jak pierwsza połowa…

Gdyby cały mecz był, jak pierwsza połowa…

Piłka nożna | 24 lipca 2015 22:49 | Damian Wiśniewski

fot. x-news

Biorąc pod uwagę to, co oglądaliśmy podczas starcia w Chorzowie, to na dobrą sprawę nie mamy na co narzekać. Problem jednak w tym, że między ostatnim gwizdkiem meczu Ruchu z Piastem i drugą połową w Krakowie rozegrano jeszcze 45 minut, które rozbudziły nadzieję na mecz kolejki. Niestety, po przerwie szybko je odebrano.

 

Wpierwszej połowie oglądaliśmy kapitalne widowisko. Brakowało dokładności, akcje były szarpane, a strzały oddawane często z zupełnie nieprzygotowanej opinii. Ale obie drużyny biegały aż miło, starały się i dzięki błędom indywidualnym i niekiedy jednemu świetnemu dograniu, potrafiły kreować sobie dobre okazje podbramkowe.


Szybko padały bramki, obie zresztą przypadkowo i po pomyłkach poszczególnych zawodników. Najpierw Krzysztof Mączyński wykorzystał to, że Wójcicki za długo zbierał się z wybiciem piłki i wpakował ją do bramki, a następnie ogromny błąd popełnił ten, po którym trudno było się tego spodziewać. Arkadiusz Głowacki za lekko podał piłkę do swojego bramkarza, a przejął ją Mateusz Cetnarski, który spokojnie wykorzystał sytuację sam na sam.


Warto się zatrzymać na chwilę przy Cetnarskim właśnie. Były zawodnik GKS-u Bełchatów dostał od trenera Zielińskiego szansę po przebyciu poważnej choroby i w tej chwili zaczyna się za to odwdzięczać. Dobrze wyglądał już wiosną ubiegłego sezonu, teraz był jedną z jaśniejszych postaci derbowego starcia. Nie chodzi tylko o tego strzelonego gola. Kilka jego zagrań, dośrodkowań w pole karne Cierzniaka mogło skończyć się kolejnymi trafieniami. Nie wiadomo, jak potoczy się jego dalsza przygoda z „Pasami”, ale na razie kibice nie mogą narzekać.

 

Po tych dwunastu minutach zobaczyliśmy już wszystkie gole tego spotkania, ale to nie znaczy, że już nic więcej się już nie wydarzyło. Ładnie wyglądała gra kombinacyjna Wisły z akcjami oskrzydlającymi i kilkoma świetnymi zgraniami Pawła Brożka, a wcale nie gorzej kontrataki i stałe fragmenty gry Cracovii. Po jednym z nich gola mógł zdobyć Covilo, ale nie dość, że nie trafił czysto w piłkę, to jeszcze odbiła się ona tylko od słupka.


W drugiej połowie powietrze jakby uleciało z zawodników obu zespołów. Nie było już tej agresji w grze, nie było takiego nacierania na bramkę przeciwnika, jak w trakcie pierwszych trzech kwadransów. Mecz się toczył, bo toczyć się musiał i skończył się, bo skończyć się musiał. Trudno napisać coś konstruktywnego na temat drugich 45 minut, w których nie działo się zwyczajnie nic.


Znamienne jest jednak to, że z remisu w krakowskich derbach, bardziej chyba cieszy się Wisła.


OCENY SPORT4FANS (skala 1-10):


Cracovia: Pilarz (6) – Deleu (6), Sretenović (5), Polczak (6), Wołąkiewicz (5), Wójcicki (3), Covilo (5), Dąbrowski (6), Cetnarski (7), Rakels (6), Jendrisek (4)


Rezerwowi: Budziński (5), Zjawiński (4), Dialiba grał zbyt krótko, by go oceniać


Wisła Kraków: Cierzniak (5) – Jović (6), Głowacki (2), Guzmics (5), Sadlok (5), Boguski (5), Mączyński (7), Uryga (4), Popović (4), Cywka (4), Brożek (6)

 

Rezerwowi: Burliga (4), Jankowski i Crivellaro grali za krótko, by ich oceniać.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)