Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kasper Hamalainen: Cieszę się, że udało się wygrać, ale z Bazyleą musi być lepiej!

Kasper Hamalainen: Cieszę się, że udało się wygrać, ale z Bazyleą musi być lepiej!

Piłka nożna | 26 lipca 2015 14:08 | Adrian Szymczak

fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa

Pierwsze punkty do ligowej tabeli mogą sobie dopisać piłkarze Macieja Skorży. Lech Poznań  pokonał Lechię Gdańsk 2:1, a debiut w Ekstraklasie w sezonie 2015/2016 zaliczył Kasper Hamalainen, który zdobył jedną z bramek w zwycięskim spotkaniu.

 

Lech Poznań pokonał na własnym boisku Lechię Gdańsk, ale piłkarze nie mogą być zadowoleni ze stylu w jakim przyszło im to zwycięstwo. Bramkę dającą trzy punkty zdobyli dopiero w 93. minucie spotkania. - To było rzeczywiście trudne spotkanie. Popełnialiśmy bardzo proste błędy, do tego zbyt często traciliśmy piłkę - w tych aspektach musimy się poprawić. Jeżeli spojrzymy na całe spotkanie, to całe szczęście udało się wygrać i powinniśmy być zadowoleni z trzech punktów. Bramka zdobyta w doliczonym czasie gry dała drużynie ogromny zastrzyk energii. Z Bazyleą musimy zagrać o wiele lepiej jeżeli chcemy uzyskać korzystny rezultat - mówił po spotkaniu Kasper Hamalainen.

 

Analizując to spotkanie dało się zauważyć dużą dysproporcję pomiędzy pierwszą a drugą częścią spotkania. W pierwszej Lech był stroną dominującą i stwarzał sobie sytuacje bramkowe. Natomiast w drugiej połowie piłkarze Macieja Skorży całkowicie oddali pole gry piłkarzom Lechii Gdańsk. - Wydaje mi się, że w pierwszej części spotkania byliśmy bardziej agresywni. Graliśmy wyżej, bardziej zdecydowanie, każdy był gdzieś blisko zawodników Lechii, którzy nie mieli takiej swobody w grze. Udało się strzelić bramkę po której chcieliśmy kontrolować grę i bronić wyniku.. Niestety później oddaliśmy pole gry piłkarzom Lechii i nasza intensywność spadła. Straciliśmy bramkę, ale podnieśliśmy się i zdołaliśmy odwrócić losy spotkania. Bardzo fajnie, że drużyna tak zareagowała na straconą bramkę i udało się zdobyć trzy punkty.

 

Pomocnik Lecha rozegrał swój pierwszy mecz w tegorocznych rozgrywkach Ekstraklasy - w pierwszym meczu z Pogonią Szczecin nie mógł zagrać z powodu kłopotów zdrowotnych. W swoim debiutanckim występie w sezonie 2015/2016 był wyróżniającą postacią - strzelił bramkę i był praktycznie najlepszym zawodnikiem w drużynie mistrza Polski. - Całe szczęście nie musiałem długo czekać na pierwszą bramkę w Ekstraklasie. Pierwszy gol to zawsze duża ulga i szczęście. Na razie nie będą mnie męczyły koszmary, że nie strzelam bramek i nie będzie niepotrzebnej presji. Cieszę się, że udało się coś strzelić, ale najważniejsze, że jako drużyna wyszliśmy zwycięsko z tego pojedynku.

 

Już w najbliższą środę w Poznaniu dojdzie do pierwszego spotkania w ramach III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Na Inea Stadionie przyjedzie drużyna osiemnastokrotnego mistrza Szwajcarii - Fc Basel. Szwajcarzy będą niewątpliwie faworytem tego spotkania i drużynę Kolejorza czeka naprawdę ciężki mecz. - Myślę, że to nawet dobrze, że podchodzimy do tego spotkania nie jako faworyt, a jako drużyna niżej notowana. Nie ma na nas takiej presji, że to my musimy wygrać. Postaramy się zagrać najlepiej jak umiemy. Jak zagramy dobrze taktycznie to mamy ogromną szansę na dobry wynik. Pierwszy mecz gramy u siebie i jeżeli uda się uzyskać korzystny rezultat to w meczu rewanżowym wszystko będzie sprawą otwartą. Jestem dobrej myśli i wiem, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

 

Gdy drużyna przygotowywała się do nowych rozgrywek, zawodnik rodem z Finlandii był nieobecny z powodu narodzin dziecka. Po powrocie do treningów nie miał zbyt dużo czasu na szlifowanie formy, bo już trzeba było rozpoczynać rozgrywki. - Mój okres przygotowawczy był bardzo krótki, trenowałem z drużyną tylko kilka dni, a później już oficjalnie zaczynaliśmy sezon. Mamy praktycznie taki sam zespół jak w zeszłym sezonie, co jest bardzo dobrą sprawą. Osobiście musiałem bardzo uważać, by cały czas trzymać formę i nie narażać się na jakieś drobne urazy, które mogły mnie wykluczyć z gry. Może nie jestem jeszcze w stu procentach gotowy, ale z każdym treningiem i każdym meczem wracam do pełnej sprawności. - zakończył pomocnik Lecha.

 

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER:
 @SzymczakAdrian

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)