Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Którą twarz Lecha zobaczymy?

Którą twarz Lecha zobaczymy?

Piłka nożna | 29 lipca 2015 10:18 | Hubert Błaszczyk
Dariusz Formella w meczu z Lechią przeprowadził kluczową akcję.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Dariusz Formella w meczu z Lechią przeprowadził kluczową akcję.

Lech Poznań staje dziś przed trudnym wyzwaniem. W trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów rywalem poznaniaków będzie FC Basel. Klub utytułowany – uczestnik 1/8 finału tych elitarnych rozgrywek w poprzednim sezonie. Bardzo ważne dla losów rywalizacji będzie pierwsze spotkanie. Nie można go przegrać.


Którego Lecha zobaczymy?


Lech w tym sezonie pokazał, że potrafi zagrać na odpowiednim poziomie. Dobrej gry poznaniacy nie potrafią utrzymać przez całe spotkanie. Wyjątkiem był mecz w Superpucharze Polski przeciwko Legii Warszawa, który toczył się na dużej intensywności, a aktualnych mistrzów Polski oglądało się z nieskrywaną przyjemnością.


W Sarajewie Lecha zaczęły trapić kontuzje. Z gry wypadli Karol Linetty i Dawid Kownacki. Ważniejszy dla Kolejorza jest ten pierwszy. Wraz z Łukaszem Trałką potrafi opanować środek pola. W dodatku w meczu z Legią był piekielnie szybki i potrafił doskonale przejść z obrony do ataku. Jest szansa, że w środę zagra z FC Basel.


Lech już w poprzednim sezonie miał problemy z koncentracją po strzelonych bramkach. Tak było między innymi w finale Pucharu Polski z Legią Warszawa, kiedy po świetnym początku poznaniacy dali sobie strzelić bramkę i oddali inicjatywę rywalowi. W tym sezonie drużynie Macieja Skorży również zdarzają się przestoje. Najlepszym tego przykładem jest ostatni mecz Ekstraklasy z Lechią Gdańsk, kiedy Kolejorz pomimo dobrej gry stracił bramkę na 15 minut przed końcem. Zespół zareagował jednak pozytywnie i dzięki fantastycznej akcji zespołowej udało się strzelić zwycięskiego gola.


W dwumeczu ze Szwajcarami na błędy nie będzie miejsca, dlatego martwi absencja Paulusa Arajuuriego. Fin w poprzednim sezonie bardzo dobrze współpracował z Marcinem Kamińskim. Wpadki tej parze zdarzały się niezwykle rzadko. Nie można tego powiedzieć o Tamasie Kadarze. Węgier był sprowadzany do Poznania jako gracz pierwszej jedenastki. Nie potwierdził jednak tego na treningach i w końcówce minionego sezonu był tylko zmiennikiem. Wobec kontuzji Arajuuriego tegoroczne rozgrywki rozpoczął u boku Kamińskiego, ale nie ustrzegł się wpadek. Dużo krytyki Kadar otrzymał za mecz z Pogonią Szczecin.


Szwajcarzy bez nerwów


W drużynie FC Basel po zakończeniu poprzedniego sezonu doszło do kilku zmian. Trenerem nie jest już Paulo Sousa, który miał autorski pomysł na drużynę. Poróżniło go to z włodarzami klubu. FC Basel od lat ma wypracowany model działania, polegający na wprowadzaniu wychowanków do zespołu. To przynosi korzyści, bo Szwajcarzy na ich sprzedaży zarobili już grube miliony.


Nowy szkoleniowiec, Urs Fischer zapowiada, że w pierwszym spotkaniu jego zespół nie rzuci wszystkich sił do ataku. FC Basel zadowoli remis. Szwajcarzy mają jednak w DNA atak. Pierwsze spotkania szwajcarskiej ekstraklasy kończyli, strzelając odpowiednio trzy i dwie bramki. Trudno spodziewać się, żeby w Poznaniu kurczowo trzymali się defensywy. Tym bardziej, że mają kim atakować. Shkelzen Gashi i Breel Embolo to zawodnicy, o których w Lechu mogą co najwyżej pomarzyć.


TYP SPORT4FANS: Remis


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)