Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po linii: Cudowne lata 90'

Po linii: Cudowne lata 90'

Piłka nożna | 31 lipca 2015 12:22 | Mateusz Dziopa
Po linii - odcinek 1
fot. A. Kriesel
Po linii - odcinek 1

„Przed nami powrót do przeszłości” – tak brzmiały słowa Pana Dariusza Szpakowskiego, który informował, że przenosimy się do Albanii. Zapomniał jednak, że oznacza to przenosiny jakieś 20 lat wstecz, bowiem w tym miejscu na osi czasu znajduje się ten kraj zarówno pod względem telewizji jak i walki z kibolami.


Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Nie wiem też czy mogę napisać, że „oglądałem mecz Legii”, bo czy 7 minut można nazwać oglądaniem? Wieczór zapowiadał się niewinnie – studio TVP wygląda dość standardowo – nieśmiertelne trio Szpakowski, Engel, Wdowczyk będzie analizowało i zapowiadało spotkanie Legii, a więc wszystko w normie. Jest 20, czas zaczynać. Pan Szpakowski informuje o problemach z sygnałem w Albanii. Pomyślałem „czy każda dalsza wyprawa polskiego zespołu musi się tak kończyć?”. Mijają minuty i nic się nie dzieje. W studiu zaczynają się wspomnienia jak to było 40 lat temu, gdy jakość była taka i taka, po czym łączą się z Panem Michałem Kołodziejczykiem, który ogląda mecz na stadionie. Jakość, delikatnie mówiąc, nie powala. Ewidentnie czuć, że telewizja próbuje przygotować widza na to, co może jakimś cudem zobaczy za jakiś czas. Nagle Panowie dziękują za uwagę i informują, że „być może na drugą połowę uda nam się popatrzeć”, Dwójka proponuje nam kabarety, a TVP Sport mecz Legii z… Botosani. Cóż, przynajmniej jedna drużyna się zgadza.

 

Na zegarze 20.44! Nareszcie! Jest obraz z Albanii! Oglądamy na żywo transmisję z przerwy w meczu Kukesi – Legia, podczas której na szczęście mamy powtórkę gola dla polskiej drużyny. Nie wiadomo kto asystował, ale jest! Pragnę tu zaznaczyć, że bardzo podziwiam każdego, kto z tego fragmentu wideo dostrzegł kto zdobył bramkę dla Legii. Przez kolejne 5 minut zastanawiam się „ta jakość jest tak beznadziejna czy to może 3D zawitało na mój ekran?”. Powracamy do studia. Pan Dariusz Szpakowski coraz bardziej poddenerwowany – kończą się kartki z pytaniami do gości. Pan Jerzy Engel i Pan Dariusz Wdowczyk nie są spokojniejsi – mija 45. minuta, podczas której omawiają to, co być może się dzieje w Albanii, a następnie analizują pięciosekundowy fragment z bramką dla Legii. Powracamy na stadion, by rozpocząć drugą połowę. Na stadionie coś, co wygląda jak zamieszki – podobno fani gospodarzy przedzierają się na sektor kibiców Legii – wygląda na to, że nie wiedzą, że piłkarze, przez których ich ukochany klub przegrywa, siedzą w szatni. Kolor koszulek się zgadza, trzeszczący język też, no to można atakować. Policja rozdziela jednych i drugich, piłkarze wychodzą, jest transmisja i gramy!


Cztery minuty kopaniny i niestety remis. Stałe fragmenty gry jakoś nam nie leżą. Zwłaszcza, gdy polskie ekipy grają w obronie. W środę, po rzucie rożnym, Lang oszukał defensywę Lecha, w czwartek Felipe Moreira zrobił to samo z obroną Legii. Mijają dwie minuty i akcja Legii, Rzeźniczak (chyba on) strzela i mamy gola, cudownie, radość wielka. A jak radość dla jednych, to pokusa dla drugich.


Kamień + kibic = nieszczęście, to prawda znana od lat. W Albanii dodatkowo mamy jeszcze lata 90., a więc i walka z kibolstwem jest w lesie (jakość telewizji też). Boleśnie przekonał się o tym Ondrej Duda, który obejrzał wspomnianą broń albańskich kiboli z bliska. Na szczęście zawodnik Legii został szybko opatrzony, a po tym jak się podniósł, rwał się do walki. Delegat UEFA spojrzał na Dudę, kibiców Kukesi, kibiców Legii, zawodników obu stron i przestraszył się, przerwał spotkanie, a widząc ogólniepanującą nadpobudliwość, wsadził piłkarzy Legii w jeden autokar, kibiców z Warszawy w kolejne trzy i odesłał na lotnisko, a całą szopkę zakończył.


Teraz sprawą zajmie się UEFA. Kukesi czeka najpewniej nie tylko porażka walkowerem, ale i przymusowy datek na rzecz Unii Europejskich Związków Piłkarskich oraz zapewne zakaz przekraczania granicy Polski, co będzie równoznaczne z odwołaniem drugiego spotkania tych drużyn. Pan Dariusz Szpakowski z pewnością odetchnie, bo nie będzie musiał tworzyć nowych karteczek z pytaniami, a Panowie Jerzy Engel i Dariusz Wdowczyk również odsapną, bowiem będą mieli czas na kurację dla swoich gardeł.


Kilka lat temu Maciej Stuhr w jednym ze swoich monologów powiedział, że „gdy Kubica przejedzie pod trybuną na torze to są to jakieś 3 sekundy, a gdy Polska przegrywa z Ekwadorem 2-0 to musimy siedzieć i 90 minut się na to gapić” i powiem szczerze, że coś w tym jest, bo na Kadarstrofę w Poznaniu patrzyliśmy przez 90 minut (i to w jakiej jakości!), a triumf Legii w Albanii oglądaliśmy przez 7 minut, a o jakości tego, co widzieliśmy lepiej nie wspominać.


„Po linii” jest serią, w której Mateusz Dziopa z przymrużeniem oka komentuje sportową rzeczywistość, która jest taka, jaka jest.


Zobacz również
Skandal w Albanii! Walkower dla Legii?
30-lip-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)