Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Lechia wciąż bez formy, Pogoń wciąż niepokonana

Lechia wciąż bez formy, Pogoń wciąż niepokonana

Piłka nożna | 31 lipca 2015 22:39 | Mateusz Dziopa
Radość piłkarzy Pogoni po wyrównującej bramce Zwolińskiego
fot. Oficjalny profil Facebook Pogoni Szczecin
Radość piłkarzy Pogoni po wyrównującej bramce Zwolińskiego

Maszyneria o nazwie Lechia Gdańsk wciąż wadliwa. W piątkowym spotkaniu przeciwko Pogoni Szczecin, gospodarze cudem uratowali remis, zdobywając pierwszy punkt w tym sezonie.


Od pierwszych minut meczu atakowała Lechia. Już w 3.minucie spotkania mogliśmy być świadkami bramki. Janicki wykonał długie podanie do Nazario, który zgrał piłkę do Mili. Reprezentant Polski strącił futbolówkę tak, że pomocnik Lechii znalazł się oko w oko z bramkarzem, jednak nie wykorzystał tej dogodnej sytuacji. Gospodarze zdominowali grę w pierwszym kwadransie gry, koronując go bramką Buksy. Ariel Borysiuk świetnie odebrał piłkę Murawskiemu na połowie Pogoni, pomocnik Lechii oddał strzał, ale został on zablokowany. Na szczęście dla gdańszczan na torze lotu piłki znalazł się Buksa, który w sytuacji jeden na jeden pokonał Kudłę i dał Lechii prowadzenie. Zimny prysznic, jaki sprawili gospodarze Pogoni, zadziałał. Goście ruszyli do ataku, do czego sygnał dał w 17.minucie Patryk Małecki. Zawodni Pogoni przeprowadził indywidualną akcję – schodząc z piłką ze skrzydła minął obrońcę Lechii i oddał strzał, który został jednak obroniony przez Marica. To, co nie udało się Małeckiemu w 17.minucie udało się Zwolińskiemu sześć minut później. Zawodnik Pogoni zgarnął piłkę sprzed nosa Frączczakowi i zszedł do środka, przed pole karne, a następnie oddał strzał. Piłka, po drodze do bramki, odbiła się jeszcze od Borysiuka, co całkowicie zmyliło bramkarza Lechii. Efekt? Wyrównanie i mecz zaczął się od nowa. W 27.minucie mogło być już 1-2. Frączczak oddał strzał z 14 metrów, piłka ponownie odbiła się od jednego z zawodników gospodarzy i naprawdę niewiele zabrakło do tego, by goście cieszyli się z prowadzenia. Lechia starała się atakować, lecz w pierwszej części los jej nie sprzyjał. W 32.minucie boisko z powodu urazu musiał opuścić, strzelec bramki, Adam Buksa, które zastąpił Kuświk. Pogoń chciała efektownie zakończyć pierwszą połowę, ale Zwoliński nie potrafił wykończyć świetnego podania od Murawskiego.


Druga połowa była zdecydowanie trudniejsza do oglądania, bowiem żadna z drużyn nie oddała w niej celnego strzału. Tą odsłonę spotkania lepiej rozpoczęła szczecińska Pogoń. Po znakomitym rozegraniu rzutu rożnego, blisko wpisania się na listę strzelców był Jakub Czerwiński, jednak jego strzał był niecelny. Kolejne minuty to zmasowane ataki szczecinian, ale dośrodkowania Frączczaka i Małeckiego były blokowane przez zawodników Lechii. W 63.minucie blisko szczęścia znów byli goście, jednak Lewandowski był na pozycji spalonej. Ostatnie minuty spotkania to bardzo nerwowe zachowania gospodarzy. Michał Mak stracił piłkę we własnym polu karnym, ale, na szczęście dla gdańszczan, strzał Zwolińskiego obronił Marić. Kilka minut później znów mogło być 1-2. Indywidualną akcję przeprowadził Matras, ale jego strzał z dystansu okazał się minimalnie niecelny.


Lechia zdobyła pierwszy punkt w tym sezonie, jednak bardzo daleko od stwierdzenia, iż piłkarze Jerzego Brzęczka są w przyzwoitej formie. Powodów do narzekań nie ma natomiast Czesław Michniewicz, którego Pogoń jest wciąż niepokonana, choć w tym meczu liczył zapewne na 3 punkty.


LECHIA GDAŃSK 1-1 POGOŃ SZCZECIN
14' Buksa
23' Zwoliński

 

OCENY SPORT4FANS (skala 1-10):

 

Lechia Gdańsk: Marko Marić (5), Grzegorz Wojtkowiak (6), Rafał Janicki (6), Mario Maloca (4), Jakub Wawrzyniak (5), Maciej Makuszewski (5), Ariel Borysiuk (6), Stojan Vranjes (5), Bruno Nazario (4), Sebastian Mila (5), Adam Buksa (7)
Rezerwowi: Kuświk (4), Wiśniewski (5), Michał Mak (4)


Pogoń Szczecin: Dawid Kudła (6), Adam Frączczak (6), Jakub Czerwiński (6), Jarosław Fojut (6), Ricardo Nunes (5), Karol Danielak (6), Mateusz Matras (7), Rafał Murawski (5), Patryk Małecki (6), Mateusz Lewandowski (5), Łukasz Zwoliński (7)
Rezerwowi: Kun (5), Murayama (6), Obst grał za krótko, by go ocenić


Zobacz również
W Gliwicach statystyki nie grają
31-lip-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)