Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Koniec serii Jacka Zielińskiego! Piast po bardzo dobrej grze wygrywa w Krakowie.

fot. Ekstraklasa, x-news.pl

Koniec serii Jacka Zielińskiego! Piast po bardzo dobrej grze wygrywa w Krakowie.

Piłka nożna | 07 sierpnia 2015 20:18 | Mateusz Bednarczyk

 Przed spotkaniem z Piastem trener Jacek Zieliński mógł prowadząc Pasy w Ekstraklasie pochwalić się niesamowitym bilansem 9-3-0. Z kolei za trenera Latala styl gry Piasta znacznie się poprawił, i choć nie widać tego w statystykach aż tak bardzo, jak w przypadku Cracovii, trzeba stwierdzić że jego metody szkoleniowe przynoszą efekty. W dodatku oba zespoły dokonały przed sezonem znakomitych transferów. Cracovia nie tracąc wartościowych zawodników, uzupełniła skład Wołąkiewiczem i Wójcickim, z kolei Piast mimo odejścia Vassiljeva i Wilczka, jest prawdziwym zwycięzcą okienka. Transfery graczy klasy Mraza, Vacka i Barisicia robią kolosalne wrażenie, a coraz lepiej prezentują się inni kupieni zawodnicy – jak bohater spotkania z Zabrzem, Martin Nespor i solidny Marcin Pietrowski. Nie ma więc przesady w stwierdzeniu, że dziś w Krakowie można było spodziewać się dobrego widowiska.

 

W pierwszej połowie zespołem nieco lepszym był Piast, który stworzył sobie kilka dobrych okazji bramkowych, ale to Cracovia perfekcyjnie wykorzystała swoją szansę i schodziła na przerwę z prowadzeniem 1-0 po pięknej bramce Dialiby. Trener Latal przez większą część meczu stosował eksperymentalne ustawienie 3-5-2, co miało swoje plusy, ale także minusy. Przy tym ustawieniu w pierwszej połowie, mobilni Kamil Vacek i Sasa Zivec nie mieli kłopotu ze znajdowaniem sobie w środku pola wolnych przestrzeni i ciekawie konstruowali akcje zespołu. Jednak porażką (początkowo) okazało się ustawienie jako prawego wahadłowego Bartosza Szeligi. Zawodnik ten, grając bliżej bramki rywala, zmarnował w pierwszych minutach meczu dwie stuprocentowe sytuacje, zaś następnie wycofany na „wahadło”, zupełnie sobie nie radził. Przede wszystkim, pozwolił swobodnie dośrodkować Dennisowi Rakelsowi, a odpuszczony przez Heberta w polu karnym Dialiba wykorzystał tę sytuację. Do tego, to właśnie pozycję spóźnionego lub źle ustawionego Szeligi wielokrotnie musiał dublować przy prawej bocznej linii Kamil Vacek, co automatycznie tworzyło dziurę w środku pola po stronie Piasta. O zespole Cracovii należy napisać, że cały jako kolektyw zagrał tę połowę na solidnym, równym poziomie, a wyróżnić należy Dialibę oraz Rakelsa – nie tylko za akcję bramkową, ale za ciągnięcie ataków całego zespołu oraz niezłą jak na graczy linii ofensywnej grę w obronie.

 

W związku z przebiegiem pierwszych 45 minut, można było wysnuć wniosek, że Szeliga i Hebert zmarnowali dobrą grę całego zespołu. To stwierdzenie stało się nieaktualne już kilka minut po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę spotkania, a obaj gracze zrehabilitowali się wyśmienitymi asystami. Minutę po wznowieniu gry Szeliga był architektem wspaniałej akcji, w której pomogli mu Barisic oraz Mraz, w świetnym stylu zdobywając wyrównującego gola. Chwilę później aktywny Zivec wyłożył na lewej stronie boiska piłkę Hebertowi, a ten dośrodkował do Nespora, który strzelił podobną i równie piękną bramkę, co tydzień temu w spotkaniu z Górnikiem. Tym razem jednak zrobił to głową. Głównym winowajcą przy obu golach okazał się Piotr Polczak. Przy bramce Mraza zbyt słabo atakował Barisicia i pozwolił mu przyjąć piłkę w polu karnym i odegrać ją do partnera. Kilka minut później to on odpowiedzialny był za krycie Nespora, ale został wyraźnie wyprzedzony na krótkim dystansie.

 

Po drugiej bramce zespół gości cofnął się do defensywy, a tempo meczu nieco spadło. Im bliżej było końca spotkania, tym zespół gospodarzy mocniej się otwierał, jednak w ich atakach brakowało pomysłu. Nieźle spisywał się Miroslav Covilo, który porządkował grę zespołu, jednak w okolicach bramki rywala zabrakło drugiego zawodnika, dającego podobną do niego jakość. Trzeba również zauważyć, że ataki gospodarzy umiejętnie rozbijał cały zespół Piasta, a nie tylko ich linia defensywna. Świetny mecz po obu stronach boiska rozegrał Sasa Zivec, który zostawił na murawie mnóstwo zdrowia.

 

Warto napisać też kilka słów o Kamilu Vacku, którego usilnie czepiał się jeden z komentatorów spotkania. Gracz ten absolutnie nie ucieka od odpowiedzialności za grę drużyny, czyli jest tym zawodnikiem, którego brakuje w wielu zespołach Ekstraklasy. Dziś znów odegrał ogromną rolę przy konstruowaniu ataków zespołu, ale także w akcjach defensywnych.

 

Bohaterami spotkania zostali strzelcy bramek – Mraz i Nespor. Obaj rozegrali bardzo udane zawody – wiele zagrań Mraza było bardzo groźnych dla obrony Cracovii, zaś Nespor wykonał świetną robotę i uprzykrzył życie obrońcom gospodarzy. W Cracovii zawiedli przede wszystkim Budziński i Polczak, a gdyby nie kilka świetnych interwencji Pilarza, wynik byłby jeszcze gorszy. Cały mecz mógł się podobać, było sporo emocji, widowiskowej gry, a przede spora część akcji rozgrywała się nie w środku pola, a pod jedną lub drugą bramką. Na koniec wygrał zespół lepszy, a licznik meczów bez porażki zespołu Jacka Zielińskiego zatrzymał się na 12. Po czterech pierwszych kolejkach nasuwa się wniosek, iż Latal uporządkował Piast, pozbył się niepotrzebnych ogniw i solidnie wzmocnił zespół. Drugie miejsce w tabeli, zajmowane przez drużynę w tym momencie, jest jak najbardziej zasłużone.

 

Cracovia - Piast Gliwice 1-2

Dialiba 38'

Mraz 46'

Nespor 49'

 

OCENY SPORT4FANS (skala 1-10):

 

Cracovia: Pilarz (6) – Wołąkiewicz (4), Polczak (3), Sretenovic (4), Wójcicki (4) – Dąbrowski (4), Covilo (6), Dialiba (6), Cetnarski (4), Rakels (7) – Budziński (3)
Rezerwowi: Jendrisek (4), Zjawiński (5), Kapustka grał za krótko, by go ocenić
Piast Gliwice: Szmatuła (5) – Korun (7), Pietrowski (6), Hebert (6) – Mraz (8), Vacek (7), Murawski (6), Szeliga (5) – Zivec (7) – Barisic (5), Nespor (7)
Rezerwowi: Musiolik (4), Klepczyński i Moskwik grali za krótko, by ich ocenić


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)