Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Trudny mecz w Poznaniu

Trudny mecz w Poznaniu

Piłka nożna | 08 sierpnia 2015 19:59 | Adrian Szymczak

fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa

Kto nie miał możliwości oglądania meczu poznańskiego Lecha z Koroną Kielce naprawdę nic nie stracił i nie ma czego żałować. W skrócie można napisać, że mecz się odbył i tyle, bo był to trudny mecz - trudny do oglądania. 


W pierwszych minutach piłkarze starali się grać po ziemi, ale piłka często stawała w kałużach wody i trzeba było grać górą, czego skutkiem była niska atrakcyjność akcji. Z czasem jednak piłkarze wrócili do „normalnej” gry, ale atrakcyjność nadal stała na tym samym, niskim poziomie. W pierwszej połowie mieliśmy tak naprawdę dwie ciekawe akcje i to byłoby na tyle. W 12. minucie rzut wolny z 17 metrów wykonywał Darko Jevtić, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. To była jedyna akcja tego zawodnika w tym meczu, ponieważ w 25 minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. W jego miejsce wszedł Denis Thomalla, który kilkanaście minut później dobrze podał do Gergo Lovrencsica, ale ten strzał w świetnym stylu wybronił Dariusz Trela. Później do głosu zaczęła dochodzić Korona, ale ich akcje były niedokładne i nic szczególnego nie przyniosły. Kto nie oglądał pierwszej połowy naprawdę nic nie stracił. Niestety. Do przerwy mieliśmy wynik 0:0


Druga połowa zaczęła się nad wyraz obiecująco, bo już pięć minut po rozpoczęciu świetną sytuację miał Lovrencsics. Po dwójkowej akcji z Thomallą, pomocnik Kolejorza uderzył po ziemi, ale jego strzał tylko otarł się o słupek. Od początku spotkania to właśnie Węgier prezentował się najlepiej na boisku i to on stwarzał najwięcej zagrożenia ze strony gospodarzy. Korona nie miała w swoich szeregach piłkarza, który mógłby realnie zagrozić bramce Buricia.
Druga połowa przebiegała głównie pod dyktando gospodarzy, którzy byli częściej przy piłce i stwarzali większe zagrożenie, z którego nic nie wychodziło. Ostatnie dziesięć minut piłkarze Lecha musieli sobie radzić w „dziesiątkę”, ponieważ czerwoną kartką ukarany został Dariusz Dudka.


Kielczanie nie wykorzystali gry w przewadze i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Mistrz Polski bez swoich kluczowych graczy jest cieniem samego siebie. To był zupełnie inny Lech niż w meczach z Bazyleą. Korona może być zadowolona z remisu, bo teren w Poznaniu nie należy do najłatwiejszych.

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER: @SzymczakAdrian
 


Składy:

Lech Poznań: 

Jasmin Burić (5) - Tomasz Kędziora (5) - Dariusz Dudka (5) - Marcin Kamiński (5)- Tamas Kadar (grał do 45 minuty, ocena 5)- Łukasz Trałka (5)- Karol Linetty (5)- Gergo Lovrencsics (6)- Szymon Pawłowski (5)- Darko Jevtić (grał do 25 minuty, bez oceny) - Marcin Robak (grał do 71 minuty, ocena 5);

Rezerwowi: Krzysztof Kotorowski - Kebba Ceesay - Maciej Wilusz - Abdul Tetteh - Dariusz Formella - Dawid Kownacki (grał od 71 minuty, bez oceny)- Denis Thomalla (grał od 25 minuty, ocena 5)


Korona Kielce:
Dariusz Trela (6)- Vladislavs Gabovs (5)- Radek Dejmek (5)- Piotr Malarczyk (5)- Kamil Sylwestrzak (5)- Aleksandrs Fetrovs (5)- Vlastymir Jovanovic (5)- Paweł Sobolewski (grał do 68 minuty, ocena 5)- Serhij Pylypchuk (5)- Marcin Cebula (grał do 79 minuty, ocena 5)- Przemysław Trytko (grał do 57 minuty, ocena 5);

Rezerwowi: Zbigniew Małkowski - Tomasz Zając (grał od 68 minuty, bez oceny)- Krzysztof Kiercz - Nabil Aankour (grał od 79 minuty, bez oceny)- Jakub Kotarzewski - Rafał Grzelak - Michał Przybyła (grał od 57 minuty, ocena 5)
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)