Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Hit pełną gębą. Wisła postawiła się przy Łazienkowskiej

Hit pełną gębą. Wisła postawiła się przy Łazienkowskiej

Piłka nożna | 09 sierpnia 2015 20:39 | Przemysław Drewniak
Wilde-Donald Guerrier potwierdził, że jest najbardziej nieprzewidywalnym piłkarzem Ekstraklasy
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Wilde-Donald Guerrier potwierdził, że jest najbardziej nieprzewidywalnym piłkarzem Ekstraklasy

Szlagier Ekstraklasy nie zawiódł - rzadko możemy to powiedzieć, dlatego z tym większą przyjemnością oglądaliśmy pojedynek w Warszawie. Dobre tempo, wysoki poziom, sytuacje, niewykorzystany rzut karny, zwroty akcji… W zasadzie niczego nam nie zabrakło. Wisła Kraków potwierdziła dobrą formę z meczu przeciwko Lechowi i tym razem zabrakła punkty Legii, kończąc jej imponującą serię zwycięstw.


Kamil Kosowski spodziewał się, że może być to mecz sezonu. I choć może to stwierdzenie było przesadą, to jednak analizując formę obu zespołów mieliśmy uzasadnione, wysokie oczekiwania. Piłkarze z całą pewnością ich nie zawiedli. Mimo wysokiej temperatury od początku oglądaliśmy niezły pojedynek, w którym nie brakowało szybkiego tempa i ciekawych akcji. Pozytywnie prezentowała się zwłaszcza Wisła – drużyna Kazimierza Moskala zostawiła respekt w szatni i od razu rzuciła się do ataków. Legia nie pozostawała dłużna i prostopadłymi piłkami próbowała wykorzystać swój największy atut, czyli Nemanję Nikolicia.


Trzeba jednak przyznać, że przed przerwą zabrakło nam soli, czyli stuprocentowych sytuacji. Obie strony miały problem ze sforsowaniem solidnie grającej defensywy, a jedyną różnicę zrobił strzał Dominika Furmana, który wykorzystał dosyć przypadkową asystę Ondreja Dudy (Słowak podawał nie w tempo do Nikolicia) i niefortunny rykoszet (oczywiście od nogi Arkadiusza Głowackiego), kompletnie mylący dobrze dysponowanego Radosława Cierzniaka.


Prawdziwy mecz zaczął się po przerwie. Legia już po kilku minutach powinna prowadzić 2:0, ale wymarzoną „patelnię” w niewyjaśniony sposób zmarnował Michał Kucharczyk. Wracający do formy Duda zagrał w pole karne do Nikolicia, a ten rozklepał obronę „Białej Gwiazdy” podaniem do Kucharczyka, który bez asysty rywala na trzecim metrze… trafił w słupek. Wydawało się, że krakowianie wykorzystają niefrasobliwość Legii i wyrównają, bo po Kucharczyku zdumiewającego zaćmienia dostał także Jakub Rzeźniczak, dotykając piłkę ręką w polu karnym zagraniem rodem z boiska do siatkówki. Rafał Boguski strzelił jednak zbyt przewidywalnie i pozwolił Dusanowi Kuciakowi na zaliczenie efektownej interwencji.


Po Kucharczyku, Rzeźniczaku, Boguskim, upał dał się we znaki także Nikoliciowi, który zagrał przeciętnie pierwszy raz od czasu przyjścia do Legii (nie licząc fatalnego dla całej drużyny Superpucharu w Poznaniu). Węgierski Serb był dobrze pilnowany przez Głowackiego i Guzmicsa, ale gdy doszedł do jedynej w meczu sytuacji sam na sam, strzelił zbyt słabo i jego strzał zatrzymał Cierzniak. Kolejną niewykorzystaną okazję Wisła musiała już wykorzystać – w 64. minucie goście zaskoczyli Legię szybkim rozegraniem rzutu wolnego, w pole karne dośrodkował Boban Jović, a tam Wilde-Donald Guerrier zmasakrował w pojedynku główkowym Łukasza Brozia, posyłając piłkę do bramki. To był highlight meczu, który trzeba zobaczyć. Równie efektownej główki w tym sezonie możecie już nie zobaczyć.


W końcówce obie drużyny miały swoje szanse na strzelenie decydującego gola, ale z przebiegu całego meczu remis był najbardziej sprawiedliwym wynikiem. Wisła postawiła Legii poprzeczkę wyżej i grając krakowską piłkę potwierdziła, że na tę chwilę jest jedną z topowych drużyn ligi. Drużyna Henninga Berga też miała swoje momenty – przebłyski dobrej gry pokazywał Duda, skrzydłami szarpali Guilherme i Kucharczyk, groźny, choć tym razem nieskuteczny, był Nikolić. Na wysokości zadania stanął nawet Rafał Makowski, który na kilkanaście minut przed meczem dowiedział się, że musi zastąpić kontuzjowanego Michała Pazdana.


Podsumowując – 26 tysięcy na trybunach, emocje, piłka na niezłym poziomie. Takich wieczorów z Ekstraklasą chcielibyśmy jak najwięcej.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (7) – Łukasz Broź (4), Jakub Rzeźniczak (4), Igor Lewczuk (6), Tomasz Brzyski (4) – Guilherme (5), Dominik Furman (6), Rafał Makowski (5), Ondrej Duda (6), Michał Kucharczyk (5) – Nemanja Nikolić (5).
Rezerwowi: Aleksandar Prijović grał zbyt krótko, by go ocenić.


Wisła Kraków: Radosław Cierzniak (7) – Boban Jović (5), Arkadiusz Głowacki (5), Richard Guzmics (6), Łukasz Burliga (5) – Rafał Boguski (4), Alan Uryga (5), Krzysztof Mączyński (6), Rafael Crivellaro (5), Wilde-Donald Guerrier (6) – Paweł Brożek (4).
Rezerwowi: Maciej Jankowski (4), Denis Popović i Tomasz Cywka grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)