Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Starcie Tytanów

Starcie Tytanów

Piłka nożna | 27 lutego 2013 16:55 | Jakub Kacprzak

Ciekawie. Oj, ciekawie dzieje się w europejskiej piłce. Ten tydzień uraczył nas szansą na obejrzenie starć tytanów zarówno w Hiszpanii, Niemczech, a także we Włoszech. Dwa El Classico (jedno w Pucharze Króla, a drugie w lidze), derby Mediolanu, oraz stracie pomiędzy mistrzem i wicemistrzem Niemiec. I jedynie we Włoszech zachowany został status quo. W Hiszpanii Real ostatecznie zdołał zdominować Barcelonę i to na niezdobytym od dawna Camp Nou. W Pucharze Króla Królewscy bezlitośnie wykorzystali niemoc Blaugrany i zwyciężyli w dwumeczu 4:2. W lidze są za Katalończykami daleko, ale o prestiż warto walczyć. Przed rewanżami w Lidze Mistrzów sprawa też wygląda ciekawie. Real zachowuje szanse na awans pomimo, że u siebie zremisował 1:1 z Manchesterem United. Barcelona natomiast po porażce 0:2 z Milanem na wyjeździe wygląda jak bokser po ciężkim nokaucie. Pytanie czy zdoła się podnieść jest jak najbardziej na miejscu. Ja jednak chcę skupić się na pojedynku niemieckich drużyn.


W XXI wieku, a więc od roku 2001 Bundesliga miała zaledwie pięciu triumfatorów. Trzykrotnie zwyciężała Borussia, pięciokrotnie triumfował Bayern. Stuttgart, Werder i Wolfsburg na krótko przerywali hegemonię dortmundczyków i monachijczyków. Teraz sprawa wygląda arcyciekawie. BVB dwukrotnie z rzędu zdobyło mistrzowski tytuł i upokorzyło FCB. Teraz Bawarczycy są żądni rewanżu. Dominują we wszystkich rozgrywkach i są w niesamowitej formie. Ale dzisiejsze spotkanie w Pucharze Niemiec pomiędzy tymi dwoma odwiecznymi rywalami ma jeszcze jeden ważny aspekt. Kto wie, czy drużyna, która dziś okaże się lepsza, okaże się także zwycięska w Lidze Mistrzów. Bayern na wszystkich frontach prezentuje się najrówniej. Nie padł na kolana przed żadnym rywalem. W całym sezonie przegrali podopieczni Juppa Heynckesa zaledwie dwa razy. W lidze ulegli na własnym stadionie Bayerowi Leverkusen 1:2 (była to 9. kolejka rozrywek), a w LM przegrali na wyjeździe z BATE Borysów 1:3. BVB w lidze zajmuje drugie miejsce, ale traci do monachijczyków, aż 17 pkt. W lidze przegrali trzy razy. W 4.kolejce 2:3 z HSV na wyjeździe, w 8. u siebie 1:2 z Schalke i w 16. 2:3 na własnym obiekcie z Wolfsburgiem. Jednak w Lidze Mistrzów nie przegrali ani razu. Przeciwko Realowi zdobyli w dwumeczu cztery punkty, pewnie wyszli z pierwszego miejsca w grupie.


Dla Borussi kolejne mistrzostwo kraju nie jest tak znaczące. Wiedzą, że ogromna strata punktów nie jest już do odrobienia. Jednak po tym jak dwukrotnie wygrali na własnym podwórku mają znacznie większe apetyty. Bardziej liczy się dla nich Liga Mistrzów. Natomiast Bayern chce zdobyć wszystko. Liga, Puchar i Champions League. Nie ma dla nich planu minimum. Biorą wszystko, albo nic. Dlatego też ciąży na nich większa presja. Ten kto dziś okaże się więc lepszy może zdobyć ogromną przewagę psychologiczną przed rewanżami w LM. Bayern awans ma już niemal pewny. W pierwszym meczu bez problemów rozprawił się z Arsenalem w Londynie 3:1. BVB zremisowało natomiast w Doniecku 2:2 i też wydaje się, że jest bliżej awansu. Obie drużyny dziś nie odpuszczą. Grają o prestiż, dalszą fazę Pucharu Niemiec i o pokazanie, kto w Niemczech jest najmocniejszy.


Dla nas, Polaków, to starcie będzie miało jednak dodatkowy smaczek. Mowa o trzech osobach, które zapewniają w tym sezonie 82% bramek Borussi. Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Trio, bez którego BVB nie byłoby tak dobre jak jest. Na ustach wszystkich jest szczególnie ten ostatni. Niemiecki Kicker na okładkę dał właśnie reprezentanta Polski i podpis: On wykopie Bayern? Wszyscy mówią o Lewym. Saga transferowa, plotki na temat tego gdzie trafi, ewentualny transfer właśnie do FCB. Wszystko to nakręca atmosferę przed dzisiejszym meczem. A sam Robert jest głodny gry. W lidze musi pauzować łącznie trzy spotkania (zostały jeszcze dwa) za czerwoną kartkę z meczu przeciwko HSV. Sam podkreśla, że presja i wrzawa jaka jest wokół niego dodatkowo go mobilizuje. Chce pokazać dobrym występem, że umie doskonale oddzielić życie prywatne od zawodowego i plotki na jego temat go zupełnie nie obchodzą. Całe Niemcy będą dziś obserwować jego pojedynek z Mario Mandżukićem. Staną naprzeciw siebie bowiem dwaj najlepsi napastnicy Bundesligi.


Mario ma na swoim koncie w tym sezonie 19 występów w niemieckiej lidze. 18 razy wybiegał w podstawowym składzie. Łącznie zagrał 1446 minut. Zdobył 15 bramek (6 głową, 1 lewą nogą, a 8 prawą) i zaliczył dwie asysty. 15 razy schodził z boiska. Miał 584 kontakty z piłką. Podaje ze skutecznością na poziomie 75,7%. Faulowany był do tej pory 31 razy. Na 139 strzałów 82 były w światło bramki. Łącznie w Bundeslidze zagrał w 75 meczach, w których zdobył 35 bramek. W jesiennym meczu zremisowanym 1:1 bramki nie strzelił. W 86.min zmieniło Mario Gomez.


Jeśli chodzi o Roberta to nasz reprezentant w tym sezonie wystąpił w 20 spotkaniach, wszystkie zaczynał w podstawowym składzie. Łącznie zagrał 1725 minut i tylko raz został zmieniony. Zdobył 14 bramek (2 głową, 5 lewą nogą, a 7 prawą) i zaliczył 4 asysty. Podaje ze skutecznością 75,4%. Faulowany był do tej pory 43 razy. Na 168 strzałów, 104 były w światło bramki. Raz wykonywał rzut karny i trafił. Łącznie w Bundeslidze zagrał w 87 meczach i zdobył w nich 44 bramki. W jesiennym meczu nie zdobył bramki i rozegrał całe spotkanie.


Obydwaj są najlepszymi strzelcami w swoich drużynach. Jeden i drugi gra z numerem dziewiątym na koszulce. Jednak styl gry mają zupełnie różny. Robert jest bardziej wszechstronnym piłkarzem. Lepiej uderza słabszą nogą i jest bardziej zaawansowany technicznie. Jednak Chorwat bez wątpienia lepiej wykańcza akcje. To typowy lis pola karnego, który doskonale potrafi się ustawić i zachować zimną krew czego Lewandowskiemu czasami brakuje. Mandżukić jest jednak uzależniony od podań kolegów. Siłą naszego reprezentanta jest to, że potrafi sam sobie stworzyć strzelecką sytuację.


Ciężko przewidzieć jak spotkanie będzie wyglądać. Obydwie ekipy są w stanie narzucić własny styl gry. Plusem Bayernu będzie to, że grać będą na własnym stadionie. Atmosfera na Allianz Arena jest niesamowita i doping fanów z pewnością pomoże FCB. Jurgen Klopp zaznaczył, że przeciwko monachijczykom nie wystarczy zagrać na 90% umiejętności, bo wtedy na pewno się przegra. Jeśli jego podopieczni dadzą z siebie 100% to wtedy zdaniem niemieckiego trenera wszystko jest możliwe. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:30. W podstawowym składzie najprawdopodobniej zobaczymy całą trójkę z Polski. Zapowiadają się ogromne emocje, których z pewnością każdy fan futbolu powinien być świadkiem!
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)