Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piast już nie żartuje. Legia zatrzymana w Gliwicach!

Piast już nie żartuje. Legia zatrzymana w Gliwicach!

Piłka nożna | 15 sierpnia 2015 23:00 | Przemysław Drewniak
Henning Berg przegrał pierwszy ligowy mecz w tym sezonie
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Henning Berg przegrał pierwszy ligowy mecz w tym sezonie

Niektórzy z pobłażaniem patrzyli na mecz w Gliwicach jako na hit kolejki. Chociażby „Przegląd Sportowy” uznał za takowy pojedynek Wisły z Lechią, choć przy Okrzei doszło przecież do starcia lidera z wiceliderem. O ile do tej pory ktoś mógł patrzeć na pozycję Piasta z przymrużeniem oka, to teraz chyba już nikt się na to nie odważy. Drużyna Radoslava Latala pokazała, że trzeba się z nią liczyć, pokonując u siebie Legię 2:1. Nie mamy wątpliwości - na dziś gliwiczanie to pod względem gry ścisła czołówka naszej ligi.


Początek spotkania wcale na to nie wskazywał. Owszem, gospodarze rozpoczęli odważnie, grając wysokim pressingiem, ale już pierwsza konkretna próba Legii przyniosła jej gola. I chyba nikogo to nie zdziwiło, bo w Warszawie mają napastnika, któremu wystarczy pół sytuacji do strzelenia bramki. W 7. minucie obejrzeliśmy scenariusz znany z poprzednich kolejek – odbiór Furmana, akcja Guilherme, prostopadłe podanie do Nemanji Nikolicia i perfekcyjne wykończenie. 0:1 i wydawało się, że mimo niezłego startu gospodarzy, Legia zabawi się z kolejnym rywalem.


Ale Piast ani na moment nie dał się zepchnąć Legii do głębszej defensywy. Gospodarze nie przejęli się utratą gola i pokazali, że pierwsze cztery kolejki dodały im dużej pewności siebie. W środku pola Furmanowi i Jodłowcowi nie ustępowali Radosław Murawski i Kamil Vacek (Czech dawał radę, choć od 2. minuty musiał grać z urazem), z przodu największe zagrożenie sprawiał mądrze poruszający się po boisku (i skuteczny!) Martin Nespor, a na skrzydłach akcje napędzali Bartosz Szeliga, Sasa Żivec i Patrik Mraz. Skuteczny pressing, nieustępliwość, a przy tym solidna postawa w defensywie i taktyczny porządek. Radoslav Latal stworzył w Gliwicach drużynę bez wyraźnie słabszego punktu, na którą naprawdę przyjemnie się patrzy. Piast wyrównał dość szybko, bo już po 20 minutach. Gola dla gospodarzy zapewnił duet Mraz – Nespor, który znów mocno zapracował na to, by znaleźć się w naszej jedenastce kolejki.


Stracony gol nie był jednak dla Legii tak złą informacją, jak utrata Ondreja Dudy. Słowak zszedł z boiska jeszcze w pierwszej połowie po tym, jak podkręcił staw skokowy. Nie był to raczej poważny uraz, ale ze względu na zbliżający się mecz z Zorią Ługańsk Henning Berg wolał dmuchać na zimne. Po wejściu Aleksandara Prijovicia goście utracili płynność w grze i mieli problemy z zaskoczeniem bardzo dobrze poukładanej defensywy Piasta. Oczywiście Legia stwarzała sobie sytuacje, kilka razy była blisko zdobycia bramki, ale warszawianom ciągle czegoś brakowało – najczęściej luzu, spokoju, cierpliwości i... altruizmu. Tak, w wielu sytuacjach legioniści zbyt szybko decydowali się na strzały, zamiast spróbować dograć piłkę do lepiej ustawionych kolegów.


Piast grał w drugiej połowie bardzo mądrze – gospodarze wiedzieli, jak się skończy zbyt optymistyczne podejście pod pole karne Legii, dlatego konsekwentnie trzymali się swojego planu. Ale wcale nie skupili się wyłącznie na bronieniu dostępu do własnej bramki – zwłaszcza za sprawą Żivca pod bramką Kuciaka kilka razy się kotłowało, czemu sprzyjała przeciętna postawa warszawskich stoperów.


Gliwicki thriller rozstrzygnął się na korzyść gospodarzy – wprowadzony na boisko w drugiej połowie Gerard Badia posłał w pole karne świetną piłkę do Żivca i ten zdobył zwycięską bramkę. Legia mogła jeszcze wyrównać, ale po stałym fragmencie gry i główce Prijovicia Lewczuk z trzech metrów nie trafił do bramki.


Z przebiegu gry być może bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, ale kolejne zwycięstwo i pozycja lidera Piasta to na pewno nie przypadek. Gliwiczanie świetnie trafili latem z transferami (Mraz, Vacek, Nespor) i mają wielką szansę, by tak jak dwa lata temu pod wodzą Marcina Brosza stać się w tym sezonie rewelacją ligi. Legia zaliczyła słabszy występ, a biorąc pod uwagę ostatnie udane mecze miała do tego prawo. Jest to też jednak sygnał ostrzegawczy, że bez Dudy przeciwko silnemu przeciwnikowi (a takim jest dziś Piast) drużyna Berga ma kłopoty. Pozostaje nam trzymać kciuki, by Słowak wyleczył się na czwartkowy pojedynek w Kijowie.

 

A przyszły weekend czeka nas jeszcze większy rarytas - rozpędzony Piast wpadnie na porozbijanego Lecha. I bez cienia wątpliwości stwierdzamy, że mistrzowie Polski nie będą faworytem tego starcia.

 

OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Piast Gliwice: Jakub Szmatuła (6) – Marcin Pietrowski (6), Kornel Osyra (6), Hebert (6), Patrik Mraz (7) – Bartosz Szeliga (6), Radosław Murawski (6), Kamil Vacek (6), Sasa Żivec (7) – Martin Nespor (7), Josip Barisić (5).
Rezerwowi: Gerard Badia (7), Uros Korun i Paweł Moskwik grali zbyt krótko, by ich ocenić.


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (5) – Łukasz Broź (5), Jakub Rzeźniczak (4), Igor Lewczuk (4), Tomasz Brzyski (4) – Guilherme (5), Dominik Furman (5), Tomasz Jodłowiec (5), Ondrej Duda (-), Michał Kucharczyk (4) – Nemanja Nikolić (5).
Rezerwowi: Aleksandar Prijović (4), Rafał Makowski (4).

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)