Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wesołe strzelanie w Bielsku-Białej. Kpiny z logiki!

Wesołe strzelanie w Bielsku-Białej. Kpiny z logiki!

Piłka nożna | 17 sierpnia 2015 22:44 | Hubert Błaszczyk
Rafał Murawski (z lewej) zagrał bardzo dobre spotkanie.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Rafał Murawski (z lewej) zagrał bardzo dobre spotkanie.

Piłkarze Ekstraklasy w miniony weekend chętnie podnosili tętno kibicom. Często wygrywały drużyny, które jako pierwsze traciły bramki. Prowadziła Legia, dwubramkowe prowadzenie miały Wisła Kraków i Górnik Łęczna. Na nic to się zdało. Remis udało się uratować tylko krakowianom. Podobną sytuację mieliśmy w Bielsku-Białej, gdzie kompletnie bezbarwne do przerwy Podbeskidzie szybko wyrównało po przerwie. Pogoń Górali byłaby zbyt piękna, żeby mogła okazać się skuteczna. Zubas do spółki z obrońcami nie pozwolili dowieźć korzystnego wyniku bielszczanom. Najlepiej całą sytuację podsumował współkomentujący mecz Andrzej Strejlau. – To jest polska Ekstraklasa, tu wszystko może zmienić się w przeciągu 1,5 minuty – mówił.


Do przerwy Podbeskidzie nie istniało na boisku. I to nie z powodu fantastycznej gry Pogoni, a własnej nieudolności. Pierwsza bramka dla przyjezdnych padła przy kompletnej bierności Emilijusa Zubasa i obrony Podbeskidzia. Dobrą centrę z rzutu wolnego posłał Rafał Murawski, a piłkę z bliskiej odległości w siatce umieścił Jarosław Fojut. Sztab szkoleniowy albo piłkarze Górali w ogóle nie odrobili zadania domowego. Pogoń w podobny sposób zdobyła bramkę w pucharowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok.


Drugi gol dla gości to kompletny popis nieudolności Zubasa. Nie od wczoraj wiadomo, że Litwin ma ogromne problemy z wyprowadzaniem piłki pod presją i grą na przedpolu. W tym meczu jego mankamenty objawiły się aż nadto. Nowy bramkarz Podbeskidzia wybił piłkę wprost pod nogi Rafała Murawskiego, a ten z ponad 20 metrów uderzył precyzyjnie przy słupku. Pomocnikowi Pogoni trzeba oddać, że prezent wykorzystał w stu procentach. Niewielu ligowców zrobiłoby podobnie.


Trener gospodarzy, Dariusz Kubicki starał się wstrząsnąć drużyną. Stąd zmiana jeszcze w pierwszej połowie Fabiana Hiszpańskiego. Za byłego zawodnika Wisły Płock na murawę wszedł Damian Chmiel i od razu rozruszał niemrawych Górali. To właśnie on strzelił bramkę kontaktową po bardzo przytomnej asyście Franka Adu Kwame. 4 minuty później było już 2:2. Z dobrego dośrodkowania wprowadzonego po przerwie Janica skorzystał bardzo aktywny Mateusz Szczepaniak.


Górale nie byliby jednak sobą, gdyby czegoś nie spartolili. W prostej sytuacji beznadziejnie zachował się grający do tej pory dobre zawody Frank Adu Kwame. Obrońca gospodarzy wybił piłkę wprost pod nogi Patryka Małeckiego, a ten wykorzystał ten prezent. Małemu trzeba oddać, że rozegrał kolejne bardzo solidne spotkanie. W pierwszej połowie uderzył w poprzeczkę, a przez cały mecz był bardzo aktywny. Dryblował, pokazywał się do gry – nie lubimy zbyt pochopnie chwalić piłkarzy , ale trzeba przyznać, że Małecki jest w formie.


Podbeskidzie Bielsko Biała – Pogoń Szczecin 2:3 (0:2)
Bramki:
17’ Fojut
30’ Murawski
51’ Chmiel
55’ Szczepaniak
60’ Małecki

 

OCENY SPORT4FANS (skala 1-10)


Podbeskidzie: Zubas (2) – Jaroch (3), Kolcak (2), Nowak (2), Kwame (4) – Deja (5), Kato (3), Kowalski (4), Szczepaniak (6), Hiszpański (2) – Demjan (3)
Rezerwowi: Chmiel (6), Janić (5), Jonkisz grał zbyt krótko, by go ocenić


Pogoń: Kudła (5) – Frączczak (4), Fojut (7), Czerwiński (5), Nunes (4) – Murawski (7), Matras (4), Małecki (7), Akahoshi (4), Lewandowski (3) – Zwoliński (4)
Rezerwowi: Danielak (5), Rudol i Przybecki grali zbyt krótko, by ich ocenić


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)