Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dyspozycja obrony Liverpoolu a zdobycie mistrzostwa Anglii, czyli potyczki Rodgersa.
Lovren cieszy się z bramki Benteke w ostatnim meczu z Bournemouth.
fot. Oficjalny profil Premier League na facebooku
Lovren cieszy się z bramki Benteke w ostatnim meczu z Bournemouth.

Dyspozycja obrony Liverpoolu a zdobycie mistrzostwa Anglii, czyli potyczki Rodgersa.

Piłka nożna | 20 sierpnia 2015 14:57 | Krzysztof Brzeziński

Problemy The Reds z obroną zaczęły mocniej uwidaczniać się w sezonie 13/14. Wtedy to właśnie, przez dziurawą obronę, Liverpool stracił szansę na mistrzostwo Anglii. Kiedy wszyscy kibice myśleli, że w kampanii 14/15 może być już tylko lepiej, spotkało ich olbrzymie rozczarowanie. Jak przedstawia się obrona Liverpoolu w ostatnich dwóch sezonach? I co można oczekiwać po tym sezonie oraz dlaczego Sakho padł ofiarą Rodgersa? 
 

Po sezonie 11/12 , kiedy z klubem żegnał się Kenny Dalglish, The Reds, mimo dopiero 8. pozycji w tabeli, stracili tylko 40 bramek! Mimo wyższych pozycji w tabeli, zespół prowadzony przez Rodgersa nigdy nie przebił tego wyniku. Blisko było tylko w pierwszym sezonie obecności Irlandczyka z Północy w klubie, kiedy to Liverpool przy 7. pozycji w tabeli stracił 43 bramki. W sezonie, w którym Luis Suarez i Daniel Sturridge prowadzili The Reds pod względem ofensywy, obrońcy ( Sakho, Skrtel, Agger, Toure) stracili aż 50 goli! Dla porównania mistrz Anglii z tamtego sezonu - Manchester City - stracił 37 bramek, a rok później Chelsea straciła tylko 32 gole. Po sezonie 13/14 lekarstwem na słabą obronę miał być Dejan Lovren. Chorwat do Liverpoolu przyszedł w glorii chwały i dobrej pozycji Southamptonu oraz swojego dobrego sezonu. Okazało się jednak, że Lovren wystrzelił tylko w jednym sezonie, a na Anfield kibice mogli oglądać jedynie bardzo przestraszonego, przegrywającego dużą ilość pojedynków, słabego w wyprowadzeniu piłki i słabego fizycznie zawodnika. Lovren w Liverpoolu miał zastąpić Duńczyka Daniela Aggera, jednak zamiast go zastąpić stał się pośmiewiskiem wszystkich kibiców Premier League. W międzyczasie, latem 2013 roku The Reds z PSG kupili zawodnika, który mógłby być lekarstwem na całe zło. Tym zawodnikiem jest oczywiście Francuz Mamadou Sakho, który nie jest jednak ulubieńcem Rodgersa. Dlaczego?
 

Rodgers chce pokazać kto tu rządzi!
 

Media w Anglii mówią o tym, że trener Liverpoolu chce pokazać, kto tak naprawdę rządzi klubem. Wszyscy zawodnicy kupieni przez działający przy Liverpoolu komitet transferowy, opuścili dwie pierwsze kolejki lub wchodzili tylko z ławki na ostanie minuty. Wyjątkiem jest Philipe Coutinho i Firmino, który swoją karierę na Anfield dopiero zaczyna. Sakho jest właśnie jednym z paru zawodników, którzy do klubu zostali zakupieni przez komitet. Rodgers chcąc udowodnić swoją rację w kwestii transferów, pominął Sakho w dwóch pierwszych spotkaniach ligowych w tym sezonie. W podobnej sytuacji jest Alberto Moreno, którego ze składu wygryzł młody Joe Gomez. W tym drugim przypadku decyzję trenera Liverpoolu można jak na razie obronić. Jednak sytuacja z Lovrenem powoduje niekiedy ciężkie stany nerwowe dla kibiców, którzy oglądają nieporadność Chorwata w meczu. Sytuacja jest o tyle nieciekawa, że nawet gdyby Toure czy Sakho byli w lepszej formie od Lovrena mogą nie dostać szansy, tylko dlatego, że Brendan Rodgers chce forsować swoje racje w klubie.
 

Kto więc po za Skrtelem?
 

Skrtel to bez dwóch zdań podstawa defensywy Rodgersa. Słowak może nie jest najlepszy na swojej pozycji w całej lidze, jednak jest rzetelnym graczem, który raczej nie opuszcza swoich meczy. Problem był z doborem drugiego gracza na środek obrony.

 

 

 

Na podstawie grafik ze statystykami po sezonie 13/14 wynika, iż dobrym zawodnikiem do współpracy ze Skrtelem byłby właśnie Sakho, który rozegrał podobną ilość minut co Kolo Toure i Daniel Agger, dodatkowo  wypada lepiej w porównaniu tej trójki. Wydawało się, że to on będzie podporą defensywy The Reds w następnym sezonie. Jednak transfer Lovrena i przejście na inny system gry, spowodował, że w sezonie 14/15 ani Francuz ani Iworyjczyk nie dostawali tylu szans. Ponadto do składu wskoczył młody Emre Can, który był reklamowany jako defensywny pomocnik, jednak w wielu meczach to właśnie on i Skrtel trzymali obronę. Kontuzje plus forsowanie decyzji o tym, by to Lovren grał na środku obrony doprowadziły do sytuacji, w której Sakho czy Kolo Toure rozegrali bardzo małą liczbę minut. Francuz aż 10 z 16 meczy rozegrał w momencie, kiedy Liverpool wygrywał większość swoich spotkań i budował wśród kibiców nadzieję nawet na TOP4. Serię, w której Sakho był podstawowym graczem, przerwały dwie porażki z United i Arsenalem. Statystki Sakho byłyby jeszcze lepsze, gdyby nie przytrafiły mu się dwa mecze ze Stoke i Kanonierami, kiedy to Liverpool stracił aż 10 bramek. W obu tych spotkaniach wszyscy zawodnicy The Reds zagrali bardzo słabo. Francuz góruje nad Chorwatem swoim przeglądem pola oraz siłą fizyczną. Lepiej również wprowadza piłkę do drugiej linii. Rodgers jednak już od początku kampanii 15/16 nie daje szansy ani Sakho ani Toure i uparcie stawia na Chorwata. Statystyki po kampanii 14/15 pokazują że Sakho przy większej ilości czasu na boisku może on być znacznie lepszym defensorem niż Lovren.

 


Czy takie zabiegi trenera Liverpoolu pomogą klubowi zdobyć jakieś trofeum? Dowiemy się oczywiście w trakcie trwania sezonu. Również dziś klub przedstawił Sakho wzór nowej umowy. Czy Sakho powinien zostać w Liverpoolu? Czy Rodgers w końcu na niego postawi?

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)