Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Przybyła uratował sędziego. Korona wygrywa przy Łazienkowskiej!

Przybyła uratował sędziego. Korona wygrywa przy Łazienkowskiej!

Piłka nożna | 23 sierpnia 2015 22:00 | Hubert Błaszczyk
Piotr Malarczyk (z lewej) walczył w Warszawie za dwóch.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Piotr Malarczyk (z lewej) walczył w Warszawie za dwóch.

Do 92 minuty bohaterem meczu Legii Warszawa z Koroną Kielce był ten, o którym powinno się najmniej mówić – Piotr Lasyk. Arbiter z Bytomia pomógł dwukrotnie wicemistrzom Polski. Nie wyrzucił z boiska w pierwszej połowie Dominika Furmana i podyktował karnego za rzekomy faul Małkowskiego na Nikoliciu. Przed ostracyzmem Lasyka uratował Jakub Rzeźniczak do spółki z Michałem Przybyłą. Ten pierwszy popełnił ogromny błąd i stracił piłkę w bocznym sektorze boiska na 20 sekund przed końcem meczu, drugi wykorzystał prezent i sprawił, że Korona wyjeżdżała z Warszawy w szampańskich nastrojach.


Henning Berg postąpił tak jak można było się spodziewać. Oszczędził kilku zawodników podstawowego składu i posłał do boju zmienników – Saganowskiego, Makowskiego i Ryczkowskiego. W porównaniu z meczem w Kijowie doszło jeszcze do dwóch roszad. Lewczuk zmienił Pazdana, a Broź Bereszyńskiego. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Już w drugiej minucie bierną postawę obrony Legii wykorzystał Przemysław Trytko. Kuciak był bez szans, a najbardziej powinno oberwać się Igorowi Lewczukowi, który odpowiadał za krycie napastnika kieleckiej Korony.


Legia zgodnie z przewidywaniami ruszyła do ataku, ale z jej prób niewiele wynikało. Gra ofensywna warszawian istniała tylko w teorii. Brakowało kreatywności i ostatniego podania. Kompletnie niewidoczny był Adam Ryczkowski, słabo prezentowali się Duda i Furman. Ten ostatni powinien wylecieć z boiska za drugą żółtą kartkę. Piotr Lasyk oszczędził pomocnika Legii, ale nie miał do tego żadnych podstaw.


Do słabego sędziowania w pierwszej połowie Lasyk dołożył wielbłąd z 58 minuty. Doszło do częstej sytuacji – Nikolić gonił piłkę, a Małkowski rzucił mu się pod nogi. Problem polegał jednak na tym, że Węgier był już w powietrzu, zanim bramkarz Korony położył ręce na murawie. Klasyczna symulka, na którą dał się nabrać asystent pana Lasyka. Odpowiedzialność za tę pomyłkę ponoszą jednak po połowie. Ostateczna decyzja należy zawsze do głównego arbitra.


Nikolić pewnie wykorzystał karnego i od tego momentu Korona niemal non stop była w defensywie. Trzeba przyznać, że była to skuteczna obrona. Bardzo dobrze spisywał się cały blok, a na szczególną pochwałę zasługiwał Piotr Malarczyk, dla którego mecz przy Łazienkowskiej był prawdopodobnie ostatnim w barwach Korony. Defensorzy kieleckiej drużyny zdrzemnęli się tylko raz, kiedy piłkę meczową na nodze miał Aleksandar Prijović. Szwajcar fatalnie przestrzelił z 5 metrów.


Na 20 sekund przed końcem spotkania w wydawałoby się niegroźnej sytuacji piłkę stracił Jakub Rzeźniczak. Kapitan Legii został przepchnięty przez Michała Przybyłę. Napastnik Korony popędził na bramkę Kuciaka i oddał precyzyjny strzał w okienko. Brawa za odwagę i pewność siebie dla Przybyły, wielu bardziej znanych napastników spanikowałoby w takiej sytuacji.


Korona przy Łazienkowskiej wygrała zasłużenie. Nie miała zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Trzy, może cztery i wykorzystała dwie. Skuteczność godna podziwu. Mało tego, kielczanie mają swój styl. Bardzo dobrze bronią i czekają na kontrataki, w których czują się świetnie. Po 6. kolejkach drużyna Marcina Brosza zajmuje siódme miejsce i kto wie czy nie powalczy o coś więcej niż tylko utrzymanie.


Legia Warszawa – Korona Kielce 1:2 (0:1)
2’ Trytko
58’ Nikolić
90+3’ Przybyła


Legia: Kuciak (5) – Brzyski (3), Lewczuk (2), Rzeźniczak (2), Broź (3) – Makowski (3), Furman (2), Saganowski (3), Duda (2), Ryczkowski (2), Nikolić (6)
Rezerwowi: Guilherme (6), Prijović (3), Jodłowiec (4)


Korona: Małkowski (6) – Sylwestrzak (5), Dejmek (6), Malarczyk (7), Gabovs (6) – Fertovs (5), Jovanović (5), Sierpina (6), Cebula (5), Zając (4) – Trytko (6)
Rezerwowi: Aankour (3), Przybyła (6), Sobolewski (4)


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)